Tak się donosi w Polsce. Listy trafiają do ZUS, skarbówki i inspekcji pracy
"Zapomniany kochanek" na konkubinę. Dziadek na wnuczka. Sąsiad na sąsiada. Pracownik na pracodawcę. A konkurent na konkurenta. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zalewa masa donosów. A urzędnicy? Czytają. ZUS informacje przyjmuje i weryfikuje. Kontrole wysyła tam, gdzie trzeba.
Źródło zdjęć: © East News | Marcin SZABLOWSKI/East News