W swoim wystąpieniu Adam Glapiński podkreślił, że podstawowym zadaniem banku centralnego pozostaje stabilność cen. Zaznaczył jednocześnie, że dynamika cen w najbliższym czasie może znaleźć się powyżej celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 proc. z przedziałem odchyleń o 1 pkt proc.
– Nasze zadanie pozostaje to samo podstawowe – stabilność cen. Musimy dbać o stabilność cen. To jest nasz podstawowy cel i podstawowe zadanie konstytucyjne, ustawowe. Niestety, po wielu miesiącach niskiej inflacji, dynamika cen będzie w najbliższym czasie kształtować się powyżej celu NBP. W całej Europie nastrój, atmosfera inflacyjna się rozprzestrzenia. To jest szok podażowy. To, co się dzieje w cieśninie Ormuz itd. Ale to przenosi się na wszystkie inne dziedziny. Jest efekt zarażania się – przekazał w przemówieniu prezes NBP.
Co gdy zawyją syreny? Sprawdziliśmy to w 600-tysięcznym mieście
Wzrost cen energii wpływa na całą gospodarkę
Glapiński wskazał, że NBP nie ma wpływu na ceny energii. Bank centralny ma jednak reagować tak, aby wyższa inflacja nie utrwaliła się na poziomie przekraczającym cel. Według prezesa szok energetyczny przenosi się z cen benzyny i gazu na kolejne obszary gospodarki.
– Europejski Bank Centralny, amerykański bank centralny podnoszą stopy, już podniosły stopy i to się rozszerza. Zaraża się inflacją cała gospodarka. My nie jesteśmy odizolowani od tego. Jest wzrost cen surowców energetycznych na rynkach światowych i wcześniej czy później to się rozchodzi na całą gospodarkę – powiedział szef NBP.
– Przypuszczaliśmy, że nawet pod koniec tego roku będą możliwe obniżki stóp procentowych. Ja osobiście tak przypuszczałem. Dałem temu wyraz publicznie (w lipcu – red.), w swoim imieniu, prywatnie, nie w imieniu Rady. No oczywiście to się rozwiało całkowicie. Jest nastrój zimowy, taki jastrzębi" – dodał przewodniczący RPP.
Prezes NBP zaznaczył, że bank centralny będzie analizował zarówno przyczyny wzrostu inflacji, jak i wpływ drogiej energii na aktywność gospodarczą. Ostateczne decyzje w sprawie stóp procentowych należą do Rady Polityki Pieniężnej.
– To się zaraża i to idzie – stwierdził. – Nie mówimy o jakichś bardzo wysokich poziomach inflacji (...), no ale inflacja powyżej celu. My, dbając o niską inflację, jak do tej pory, będziemy działać odpowiedzialnie i zdecydowanie. To Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje, ale będziemy brać pod uwagę zarówno źródła wzrostu inflacji, o których mówię, jak i wpływ wyższych cen energii na całą aktywność gospodarczą – przekazał prezes NBP.
Wyższe stopy procentowe a zadłużenie państwa
Adam Glapiński przyznał, że RPP ma świadomość kosztów podwyższonych stóp procentowych. Wyższe oprocentowanie ogranicza aktywność gospodarczą i może spowolnić wzrost, szczególnie przy wysokim oraz szybko rosnącym zadłużeniu państwa. Zwiększa również koszty obsługi długu.
– Oczywiście, mamy ogromny deficyt, mamy narastający szybko dług. Wyższe stopy nie pomogą oczywiście, ale naszym celem podstawowym jest utrzymanie cen w ryzach – dodał prezes NBP.
Kiedy RPP może zmienić stopy procentowe?
Na wrześniowej konferencji Glapiński oceniał, że przy wyższych cenach energii stopy procentowe mogą pozostać stabilne przez dłuższy czas, być może do połowy 2027 r. Jednocześnie zaznaczał, że RPP jest gotowa reagować, jeśli pojawi się zagrożenie utrwaleniem wyższej inflacji.
Najbliższe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zakończy się 7 października. Od marca 2026 r. stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc.