Trzaskowski obiecuje wetowanie podwyżek podatków. Są nieuniknione - przekonują ekonomiści

Podwyżka podatków jest nieunikniona i jeśli polityk twierdzi, że jest inaczej, to nie mówi prawdy – tak deklaracje Rafała Trzaskowskiego o wetowaniu ustaw podnoszących daniny komentują ekonomiści.

Rafał Trzaskowski zapowiedział, że jako prezydent będzie wetował propozycje podnoszenia podatków. Ale podatek to niejedyna obowiązkowa danina
Źródło zdjęć: © East News
Martyna Kośka

- Zawetuję każdą próbę podnoszenia podatków dla Polek i Polaków – zadeklarował we wtorek w Kartuzach kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski. Dzień wcześniej podobną deklarację złożył w Płocku.

Nawet jeśli faktycznie jako prezydent Trzaskowski wetowałby każdą propozycję podniesienia podatków, to nie ma gwarancji, że nie wzrosną inne przymusowe obciążenia, które wprawdzie nazywają się inaczej, ale w kieszeni obywatela powodują taki sam ubytek.

Witold Michałek, ekspert BCC jest zdania, że podnoszenie obciążeń jest nieuniknione, bo przy ogromnym pompowaniu pieniędzy w związku z pandemią i grożącym nam kryzysem, w którymś momencie powstałe zadłużenie trzeba będzie zacząć zwracać.

Obejrzyj: Czas na reformy? Balcerowicz: polityka PiS wyrządziła szkody milionom ludzi

- Gdy już pojawi się recesja i do budżetu będą wpływać obniżone dochody z VAT i innych podatków, trzeba będzie coś zrobić, by zachować płynność. Politycy mogą trochę z nas zakpić i nie będzie podnoszenia podatków, ale w górę pójdą inne opłaty, np. składkowe. Trzeba zwracać uwagę na to, jakie podwyżki się pojawiają w przymusowych opłatach, bo to gra z obywatelem – uważa ekonomista.

I nie ma wątpliwości, że zapewnianie, że przez pięć lat nie będzie podwyżki podatków to półprawda.

Wtóruje mu dr Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Przypomina, że "PiS ma w kieszeni ileś planowanych podwyżek, które chował przed kampanią". Choćby podatek cukrowy, który miał zacząć obowiązywać wiosną, ale w związku z pandemią jego wprowadzenie przesunięto o kilka miesięcy. Zwraca ponadto uwagę, że podnoszenie podatków to jedna rzecz, ale nie najważniejsza. Bo osobną kwestią jest to, w jaki sposób będzie się to odbywało.

- Specjalizacją PiS było wprowadzanie nowych wymiarów podatku z zaskoczenia. Przykładowo, podatek bankowy w grudniu trafił do parlamentu, a już w lutym banki musiały go płacić – przypomina.

Dr Łaszek przyznaje, że nawet jeśli za ewentualnej prezydentury Trzaskowskiego byłyby jakieś podwyżki, to jednak wszystko będzie jakoś rozłożone w czasie, a podatnicy będą mieli czas by się przygotować. - Nie będzie tak, że w nocy wpływa projekt poselski, który nie wymaga analiz i konsultacji społecznych, później Senat przez chwilę go przetrzyma, a chwilę później w nocy prezydent podpisuje zmiany – mówi.

Andrzej Duda również mówi o podatkach

Licytacja na to, kto bardziej będzie bronił podatków na dotychczasowym poziomie, już się zaczęła. Andrzej Duda, z którym Rafał Trzaskowski 12 lipca powalczy w drugiej turze o prezydenturę, zabrał dziś w głos w sprawie tzw. podatku od smartfonów. Dokładnie chodzi o opłatę reprograficzną, która jest dziś zawarta w cenie różnych nośników – na przykład ryzy papieru do drukarki (bo moglibyśmy ściągnąć sobie książkę z internetu i ją wydrukować), płyty CD czy DVD (bo możemy sobie zgrać film), odtwarzacza mp3, karty pamięci, dysku twardego, nagrywarki czy pendrive'a.

Jej wprowadzenia domagają się organizacje zajmujące się pobieraniem opłat w imieniu artystów (przede wszystkim ZAIKS). Jednak i wicepremier Piotr Gliński wskazuje, że tego typu danina obowiązuje w innych krajach. – Obciążenie wszystkich smartfonów opłatą (podatkiem) na rzecz ZAiKS (prawa autorskie twórców i artystów), byłoby moim zdaniem niesprawiedliwe i konstytucyjnie wadliwe. To, że masz smartfona jeszcze nie oznacza, że korzystasz z utworów – napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"