Ukraina odpowiada Rosji. Przenoszą konflikt na rosyjskie miasta. Biełgorod w ciemnościach
Biełgorod, rosyjskie miasto graniczące z Ukrainą, ucierpiało po serii ataków ukraińskich dronów na infrastrukturę energetyczną. To odpowiedź na wcześniejsze rosyjskie ataki. - Ukraina również potrafi "wyłączać światło" w odwecie za rosyjskie działania - stwierdził ukraiński dowódca Robert Browdi.
Od początku lutego Biełgorod stał się celem ukraińskich ataków, które pozbawiły go ogrzewania i prądu. Dowódca ukraińskiej "armii dronów" Robert Browdi podkreślił, że Ukraina również potrafi "wyłączać światło" w odwecie za rosyjskie działania - przytacza jego wypowiedź "Rzeczpospolita".
Lokalne władze, w tym sam gubernator obwodu Wiaczesław Wiaczesław Gładkow, wezwały mieszkańców do przemyślenia ewakuacji, gdyż centralna sieć ciepłownicza nie będzie działać do końca zimy.
Poszedł po miliony w USA. Oto co usłyszał o Polakach
"W Biełgorodzie uszkodzone zostały szyby w dwóch blokach mieszkalnych. Ponadto wybito okna w obiekcie użyteczności publicznej i uszkodzono jego fasadę" – powiadomił Gładkow w komunikatorze Telegram. W ocenie szefa regionalnej administracji doszło do ataku rakietowego na miasto.
Dobę wcześniej, w nocy z soboty na niedzielę, ukraińskie wojska przeprowadziły uderzenie z wykorzystaniem dronów na obwód biełgorodzki i inne rosyjskie regiony – zarówno graniczące z Ukrainą, jak też położone w głębi kraju. W poprzednich tygodniach i miesiącach rosyjska sieć energetyczna i obiekty wojskowe wielokrotnie stawały się celem ukraińskich ostrzałów.
Konflikt przenosi się na nowe obszary
Ataki na Biełgorod są dla Ukraińców odwetem za rosyjskie bombardowania miejsc takich jak Charków. Miasto to było kiedyś w bliskich relacjach z Biełgorodem, jednak obecnie napięcia sięgają zenitu.
Ukraińcy próbują przenieść konflikt na inne rosyjskie miasta, takie jak Briańsk, które również doświadczyło zakłóceń w dostawach energii.
Pomimo poważnych problemów w Biełgorodzie centralne media w Rosji i władze milczą na temat trudnej sytuacji, traktując ją jako niewielki koszt wojny - dodaje "Rzeczpospolita".
Tymczasem mieszkańcy miasta muszą radzić sobie z brakiem prądu i wzrostem przestępczości. Lokalni przedsiębiorcy znaleźli się w trudnej sytuacji, a życie codzienne jest utrudnione przez zamarzającą infrastrukturę i ciemności po zmroku.
Rosja stosuje terror energetyczny
Dane amerykańskiej organizacji pozarządowej Armed Conflict Location and Event Data (ACLED) wskazują na zwiększenie intensywności rosyjskich nalotów na ukraińskie obiekty energetyczne w minionym roku. W ubiegłym tygodniu ACLED podała, że od stycznia 2025 r. do stycznia br. Rosjanie ostrzeliwali infrastrukturę energetyczną Ukrainy 1113 razy, co stanowi ponadtrzykrotny wzrost w porównaniu do 2022 r., kiedy takich ostrzałów odnotowano 337. Ponad 682 z nich to uderzenia w okresie od września ubiegłego roku do stycznia tego roku.
Według raportu Misji Monitorującej ONZ ds. Praw Człowieka w Ukrainie (HRMMU), opublikowanego w styczniu, tegoroczna zima w Ukrainie była najmroźniejsza od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji, czyli od 2022 r.
Minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal przyznał w minionym tygodniu podczas wizyty we Francji, że przed rosyjską inwazją w 2014 r. jego kraj dysponował 54 GW mocy wytwórczych.
"Dziś mamy tylko 10 GW i deficyt na poziomie 6 GW dla naszej gospodarki i mieszkańców" – poinformował.
Źródło: Rzeczpospolita, PAP