USA "odwraca kota ogonem": Umowa z Rosją to sposób na presję, bo Moskwa nie ma diesla

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w amerykańskiej administracji pojawiła się nowa narracja dotycząca niedawnego porozumienia naftowego. Minister energii USA Chris Wright zabrał głos w niedzielnych wywiadach dla stacji ABC oraz CNN, przedstawiając zupełnie inne uzasadnienie umowy o zawieszeniu sankcji na rosyjski olej napędowy. Według niego Rosja nie dysponuje obecnie zapasami paliwa, które mogłaby sprzedawać za granicę.

Zmiana narracji dotyczącej umowy z RosjąZmiana narracji dotyczącej umowy z Rosją
Źródło zdjęć: © East News | AFP, Associated Press, Mark Schiefelbein, VYACHESLAV PROKOFYEV, ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Wright uważa, że umowa jest w rzeczywistości narzędziem nacisku na Moskwę. Porozumienie ma zmusić Rosję do stonowania konfliktu zbrojnego. W rozmowie z telewizją ABC minister podkreślił, że krytycy porozumienia tkwią w błędzie. Jego zdaniem przeciwnicy umowy – nazywający ją prezentem dla państwa Władimira Putina – po prostu nie rozumieją tego, co prezydent Trump robi.

Szef resortu energii wskazał na istotną różnicę między rynkiem ropy a rynkiem paliw gotowych. Zawieszenie sankcji dotyczy wyłącznie diesla, co ma stanowić swoistą zachętę do deeskalacji na froncie.

Prezydent Trump nieustannie dążył do znalezienia drogi do pokoju i zwiększenia światowych zasobów energii. To spełnia oba warunki – powiedział Wright.

Minister stanowczo odciął się od zarzutów o pełne otwarcie rynku dla rosyjskich surowców.

Nie znieśliśmy sankcji na rosyjską ropę. Znosimy sankcje na produkt, którego Rosja obecnie nie eksportuje i nie może eksportować. Aby Rosja mogła eksportować olej napędowy, musi ograniczyć wysiłek wojenny i poczynić postępy w kierunku pokoju – dodał polityk na antenie ABC.

Podobne argumenty padły w wywiadzie dla stacji CNN. Wright przedstawił tam zniesienie obostrzeń jako bezpośredni środek nacisku na Kreml.

On wywiera presję, która przyniesie korzyści amerykańskim konsumentom, a także będzie krokiem naprzód w dążeniu do pokoju w wojnie rosyjsko-ukraińskiej – stwierdził amerykański minister.

Polityk sprecyzował, w jaki sposób mechanizm ten ma zadziałać w praktyce rynkowej i politycznej. – To jest presja na Rosję. Rosja nie ma oleju napędowego na eksport. Jedynym sposobem na pozyskanie dodatkowego oleju napędowego jest stonowanie konfliktu z Ukrainą. Musi albo doprowadzić do zawieszenia broni w sektorze energetycznym, albo zakończyć wojnę, albo ograniczyć wysiłki wojenne, aby mieć dodatkowy olej napędowy na eksport – wyjaśnił Wright.

Rozdźwięk w amerykańskiej administracji

Tłumaczenia ministra energii znacząco różnią się od wcześniejszych komunikatów płynących z Białego Domu. Kilka dni temu Donald Trump zawarł bezpośrednie porozumienie z Władimirem Putinem. Prezydent USA zapowiadał wówczas, że Rosja natychmiast sprzeda 300 tysięcy ton oleju napędowego, a docelowy wolumen wyniesie 4,8 miliona ton. Trump argumentował, że taki ruch pozwoli na szybkie obniżenie globalnych cen paliw.

Początkowo amerykański prezydent deklarował, że rosyjski diesel trafi bezpośrednio do USA oraz państw sojuszniczych. Z czasem zmienił jednak retorykę. Zaczął podkreślać, że paliwo zostanie po prostu uwolnione na rynku światowym, a nie trafi fizycznie do Stanów Zjednoczonych.

Zupełnie inną argumentację stosował także sekretarz stanu Marco Rubio. Szef amerykańskiej dyplomacji przekonywał niedawno, że rosyjski diesel i tak zostanie sprzedany, w ten czy inny sposób.

Jedyna różnica polega na tym, ile z niego dostaną Stany Zjednoczone – tłumaczył Rubio, odnosząc się do korzyści płynących z zawieszenia obostrzeń.

Porozumienie Waszyngtonu z Moskwą. Na czym polega?

Na mocy nowego porozumienia z Rosją administracja w Waszyngtonie zawiesiła do kwietnia sankcje dotyczące handlu rosyjskim olejem napędowym. Sytuacja na wschodnim rynku paliw pozostaje jednak bardzo skomplikowana z powodów infrastrukturalnych.

W lipcu ubiegłego roku Rosja sama wprowadziła zakaz eksportu benzyny oraz oleju napędowego. Była to bezpośrednia reakcja na skuteczne ataki ukraińskich sił zbrojnych na rosyjskie rafinerie. Uszkodzenia zakładów przetwórczych znacząco ograniczyły podaż gotowych paliw na tamtejszym rynku wewnętrznym.

Co istotne z perspektywy najnowszych wydarzeń, na krótko przed ogłoszeniem porozumienia przez Donalda Trumpa, władze w Moskwie przedłużyły ten zakaz eksportowy do końca października. Jak wynika z depeszy Oskara Górzyńskiego z PAP, sekwencja tych zdarzeń wpisuje się w słowa amerykańskiego ministra o realnych brakach paliwa po stronie rosyjskiej.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie