Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

USA. W walce z Covid-19 wykorzystywane będą leki na malarię

Prezydent Donald Trump dopiął swego i w Stanach Zjednoczonych oficjalnie dopuszczono do użytku leki na malarię w leczeniu chorych na Covid-19. Eksperci przestrzegają o skutkach ubocznych, jak i również o tym, że wkrótce może zabraknąć tych medykamentów na rynku.

Podziel się
Dodaj komentarz
(123RF)
O zastosowanie leków na malarię w walce z Covid-19 zabiegał prezydent Donald Trump (zdjęcie ilustracyjne).

Mowa tutaj o hydroxychlorochinie oraz chlorochinie. Leki te dotychczas stosowane były w leczeniu malarii oraz chorób autoimmunologicznych (np. reumatyzm czy toczeń) - podaje "Rzeczpospolita". Teraz federalna agencja Food and Drug Administration (FDA) zatwierdziła je do krótkoterminowego leczenia ciężko chorych na Covid-19, chorobę wywołaną przez koronawirusa SARS-CoV-2.

- Mamy pandemię, ludzie umierają. Musimy mieć lek od razu. Zobaczmy, jak to działa. Może leki te będą skuteczne, może nie - tłumaczył ten ruch Donald Trump, cytowany przez "Rz". Według dziennika, prezydent USA opierał się na doniesieniach z Francji. Tamtejsi lekarze wskazywali, że wspomniane leki zmniejszyły ilość wirusa w organizmie pacjentów. To skłoniło Trumpa do przeciskania zezwoleń na ich stosowanie z pominięciem wymaganych badań i testów.

Lekarze, który zastosują powyższe leki w przypadku chorych na Covid-19, mają notować w jakich ilościach podano lek pacjentowi, a także wszelkie skutki uboczne oraz oznaki skuteczności leczenia.

Zobacz też: Condohotele ucierpią przez koronawirusa. Co z "zyskiem gwarantowanym"?

Swoje wątpliwości do nowego pomysłu zgłaszają naukowcy. "Takie autoryzacje powinny być wydawane, gdy są dane wskazujące na to, że skuteczność leku przewyższa skutki uboczne" - napisała na Twitterze Luciana Borio, była szef zespołu naukowego w FDA. Jej wypowiedź cytuje "Rzeczpospolita".

W tym hangarze mają być składowane ciała tych Brytyjczyków, którzy przegrali walkę z koronawirusem
Wielka Brytania. Lotnisko zmienią w kostnicę

Podawanie hydroxychlorochiny oraz chlorochiny pacjentom z chorobami serca, lub tym zażywającym leki antydepresyjne, może z kolei doprowadzić do zatrzymania akcji serca. Eksperci obawiają się także, że stosowanie tych leków w przypadku zachorowań na Covid-19 doprowadzi do tego, że zabraknie ich na rynku. To zresztą już się dzieje - na terenie całego kraju odnotowywane są braki obu specyfików.

Koronawirus został zdiagnozowany w Polsce po raz pierwszy 5 marca - w Zielonej Górze
Koronawirus w Polsce i na świecie. Analizujemy najnowsze dane

Według danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, w Stanach Zjednoczonych odnotowano ponad 189,5 tys. zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 (stan na: 01.04.2020 godz. 7.03).

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
01-04-2020

MarekPodejscie trumpa pierwsza klasa. Obojetnie jaki by to lek nie byl. Nowy czy istniejacy to i tak bym wolal go dostac nawet gdyby nie bylo wiadomo jakie … Czytaj całość

01-04-2020

rafffGenialny argument - nie pozwalać na stosowanie leku bo zabraknie go na rynku. Już widać, że hejterzy nie mają czego wymyślać.

01-04-2020

goscraczej dobrze robi nie ma czasu na badania ktore beda trwac miesiacami. Ludzie umierają setkami tu i teraz.Trzeba zaryzykowac.

Rozwiń komentarze (331)