Walka z inflacją. Premier szczerze przyznaje, co ją podbija

- Nie dopuścimy do tego, aby zdławić inflację poprzez takie mechanizmy, jakimi posługiwali się nasi poprzednicy, kiedy w czasie dwóch kryzysów Balcerowicza i jednego kryzysu za rządów Tuska miliony ludzi były pozbawione pracy - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Wałbrzych, 28.10.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystego otwarcia obwodnicy Wałbrzycha w ciągu drogi krajowej nr 35, 28 bm. (jm) PAP/Maciej KulczyńskiWałbrzych, 28.10.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystego otwarcia obwodnicy Wałbrzycha w ciągu drogi krajowej nr 35, 28 bm. (jm) PAP/Maciej Kulczyński
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Maciej Kulczyński

Szef rządu w niedzielę w TVP info, pytany był, dlaczego nie ma ponadpartyjnej, poważnej, merytorycznej dyskusji, jak zmniejszyć inflację, a jedynie jest wyścig między rządem a opozycją, jak rozdać więcej pieniędzy, a poprzez to zwiększyć inflację.

Premier Morawiecki przyznał, że "jest to bardzo realny dylemat", ale zaznaczył: - Ja nie chcę zdusić inflacji kosztem miejsc pracy.

Tak rząd chce walczyć z inflacją

Rzeczywiście, jeżeli rząd przekazuje dziesiątki miliardów złotych, aby węgiel był w cenie końcowej tańszy dla tych, którzy muszą ogrzać domy, to te pieniądze pojawiają się na rynku, więc relatywnie podbija tę inflację - powiedział szef rządu.

Morawiecki zwrócił jednocześnie uwagę, że są dwa bardzo odmienne podejścia do radzenia sobie z inflacją.

- Szkoła liberalna mówi: Niech ludzi sami poradzą sobie z tym problemem i tak było przez 25 lat. Natomiast szkoła troski społecznej i solidarności, którą reprezentuje rząd Prawa i Sprawiedliwości jest inna. My na pewno nie dopuścimy do tego, aby zdławić inflację poprzez takie mechanizmy, jakimi posługiwali się nasi poprzednicy - oświadczył szef rządu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Prof. Paweł Wojciechowski: trudno spać spokojnie, rząd nie ma hamulców i nakręca spiralę wydatków

Przypomniał, że były "dwa wielkie kryzysy Balcerowicza i jeden Tuska - dwie wielkie fale bezrobocia z czasów Balcerowicza sięgające ponad 20 proc. i fala bezrobocia w czasach Donalda Tuska sięgająca prawie 15 proc., kiedy miliony ludzi było pozbawionych pracy". - Ja nie chcę zdusić inflacji kosztem miejsc pracy - podkreślił premier Morawiecki.

Inflacja w Polsce. Kolejny rekord będzie pobity?

Główny Urząd Statystyczny w poniedziałek (31 października) rano poda nowe dane dotyczące inflacji w Polsce. Tym samym okaże się, o ile w mijającym miesiącu wzrosły ceny towarów i usług w porównaniu z ubiegłym rokiem. Analitycy spodziewają się pobicia 26-letniego rekordu.

We wrześniu ceny towarów i usług były o 17,2 proc. wyższe niż przed rokiem. Pisaliśmy wówczas, że takiego wzrostu cen nie było w Polsce od ćwierćwiecza.

We wtorek 25 października Główny Urząd Statystyczny poinformował, że stopa bezrobocia we wrześniu wyniosła 5,1 proc. i była niższa niż w sierpniu, gdy osiągnęła 5,2 proc.

Liczba osób bezrobotnych stale spada i we wrześniu doszła do poziomu 801,7 tys., czyli historycznie niskiego. W sierpniu było to 806,9 tys. osób.

Wybrane dla Ciebie