Warren Buffett odchodzi z funkcji CEO. 5,5 mln proc. zysku w 60 lat
Po sześciu dekadach u steru Berkshire Hathaway, Warren Buffett przekazuje funkcję CEO Gregowi Abelowi. Jak informuje CNBC, legendarny inwestor kończy swoją misję z wynikiem, który na zawsze zmienił rynki kapitałowe: w ciągu 60 lat wartość spółki wzrosła o ponad 5,5 miliona procent.
Najjaśniejsza gwiazda świata inwestycji zaczyna przygasać, przynajmniej w wymiarze operacyjnym. Warren Buffett oficjalnie przekazał stery w Berkshire Hathaway swojemu następcy, Gregowi Abelowi. Decyzja ta kończy okres sześciu dekad, podczas którego Buffett przekształcił mało znaczącą firmę tekstylną w jeden z najpotężniejszych silników do pomnażania kapitału w historii rynków. Choć 95-letni inwestor pozostaje przewodniczącym rady nadzorczej, rynki z uwagą analizują bilans jego dokonań, które wydają się niemal niemożliwe do powtórzenia w przyszłości.
Skala sukcesu "Wyroczni z Omaha" najlepiej widoczna jest w liczbach. Kiedy Buffett przejmował kontrolę nad Berkshire w połowie lat 60. ubiegłego wieku, akcje spółki kosztowały około 19 dolarów. Pod koniec 2025 roku cena jednego waloru klasy A przekroczyła poziom 750 000 dolarów. Z raportów spółki wynika, że w latach 1964–2024 konglomerat dostarczał średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 19,9 proc. To niemal dwukrotnie lepszy wynik niż w przypadku indeksu S&P 500, który w tym samym czasie rósł średnio o 10,4 proc. rocznie. Łączny zysk wypracowany pod wodzą Buffetta przekroczył 5,5 miliona procent, a rok 2025 dołożył do tego rezultatu kolejne 10 proc. wzrostu.
Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"
Fundamenty imperium i koniec pewnej epoki
Rekordowy wynik Berkshire Hathaway został zbudowany na wyjątkowo prostej, choć trudnej do skopiowania formule. Buffett wykorzystywał środki z działalności ubezpieczeniowej jako źródło taniego kapitału, za który kupował firmy generujące trwałe przepływy pieniężne, pozwalając czasowi wykonać resztę pracy. To podejście zaowocowało wieloletnimi udziałami w takich gigantach jak Coca-Cola czy American Express, przy jednoczesnej rozbudowie portfela o spółki zależne z sektora kolejowego, energetycznego i produkcyjnego.
– Gdyby powtórzenie tego sukcesu było łatwe, ktoś już by to zrobił – mówi Bill Stone, dyrektor inwestycyjny w Glenview Trust Company i akcjonariusz Berkshire, cytowany przez CNBC. – Jeśli pomyślimy o duecie, jaki Warren tworzył z Charliem Mungerem, trudno sobie wyobrazić, by coś podobnego powtórzyło się w najbliższym czasie – dodaje ekspert. W podobnym tonie wypowiada się Seth Klarman, założyciel Baupost Group, który nazywa Buffetta "amerykańskim wzorem do naśladowania" i podkreśla, że jego odejście to coś więcej niż zwykła zmiana warty. – Świat inwestycji będzie inny bez Warrena Buffetta u steru Berkshire – ocenia Klarman.
Wraz z odejściem z fotela prezesa, Buffett zapowiedział, że zamierza "wyciszyć się" publicznie. Greg Abel przejmie teraz odpowiedzialność za pisanie corocznych listów do akcjonariuszy. Ta zapoczątkowana w 1965 roku tradycja stała się dla Wall Street obowiązkową lekturą, pełną przystępnych lekcji na temat rynków, zarządzania i alokacji kapitału. Buffett zachowa jedynie przywilej publikowania corocznego przesłania z okazji Święta Dziękczynienia. Zmiana ta dotknie również słynnych walnych zgromadzeń w Omaha, nazywanych "Woodstockiem dla kapitalistów", które przez lata były platformą bezpośredniego kontaktu inwestora z tysiącami akcjonariuszy.
Strategia cierpliwości w niepewnych czasach
Dziedzictwo Buffetta to także odrzucenie wielu konwencji obowiązujących na Wall Street. Berkshire nigdy nie zdecydowało się na split akcji, co miało zniechęcać spekulantów i budować bazę inwestorów zorientowanych na dekady, a nie na kwartały. Spółka konsekwentnie odmawiała publikowania prognoz zysków, dając menedżerom operacyjnym dużą autonomię, podczas gdy kluczowe decyzje o alokacji kapitału pozostawały scentralizowane w Omaha.
– Warren jako przewodniczący będzie doradcą Grega, kotwicą kulturową i prawdziwym długoterminowym myślicielem – ocenia na antenie CNBC Ann Winblad, dyrektor zarządzająca w Hummer Winblad Venture Partners. – Czy strategia firmy fundamentalnie się zmieni? Nie. Kultura Berkshire Hathaway, w którą zainwestowałam, a która opiera się na cierpliwym, ostrożnym i decyzyjnym inwestowaniu, prawdopodobnie zostanie zachowana – dodaje Winblad.
Nowy lider przejmuje firmę w specyficznym momencie. Na koniec września 2025 roku Berkshire dysponowało rekordową kwotą 381,6 mld dolarów w gotówce. Podkreśla to zarówno siłę finansową konglomeratu, jak i dużą ostrożność Buffetta wobec wysoko wycenianego rynku. Spółka pozostaje sprzedawcą netto akcji przez 12 kwartałów z rzędu, co odzwierciedla ograniczone możliwości inwestycyjne przy obecnej skali działalności. Uwaga akcjonariuszy przesuwa się teraz w stronę portfela akcji o wartości 300 mld dolarów. Analitycy zastanawiają się, czy bez Buffetta Berkshire nie zacznie ograniczać aktywnej selekcji spółek giełdowych.
Sam Buffett w swoich pismach wielokrotnie ostrzegał przed myleniem zmienności rynkowej z porażką, przygotowując inwestorów na gorsze momenty. – Cena naszych akcji będzie poruszać się kapryśnie, sporadycznie spadając o około 50 proc., co zdarzyło się trzy razy w ciągu 60 lat pod obecnym zarządem – pisał w jednym z listów. – Nie rozpaczajcie; Ameryka powróci, a wraz z nią akcje Berkshire – podsumował legendarny inwestor.