Na składach opału w różnych częściach Polski sytuacja nie wygląda tak samo. Na północy i w centrum kraju sprzedawcy wskazują przede wszystkim na węgiel z Kazachstanu. W okolicach Bartoszyc za tonę orzecha luzem trzeba zapłacić 2,1 tys. zł, a za pakowany opał 2,5 tys. zł.
- Aktualnie mamy ceny 2,1 tys. zł za orzech luzem. 2,5 tys. zł za pakowany. Kazachstan, u nas innego nie ma – mówi "Gazecie Wyborczej" sprzedawca ze składu w okolicach Bartoszyc. Jak dodaje, ceny niedawno przekroczyły 2 tys. zł za tonę.
Sprzedawcy nie wskazują jednak obecnie na problemy z dostępnością opału. Zwracają uwagę przede wszystkim na większy popyt po poprzedniej, mroźnej zimie oraz rosnące koszty transportu. – Przy cenie diesla 9 zł koszty jednak rosną i to widać – opowiada "GW" sprzedawca na składzie.
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
Podobnie wygląda sytuacja w podwarszawskich Otrębusach. Tam kostka z Kazachstanu kosztuje 2 tys. zł za tonę, a nieco drobniejszy węgiel sprzedawany jest za 1,9 tys. zł. Sprzedawca przekonuje jednocześnie, że opału raczej nie powinno zabraknąć, a klienci nie zgłaszają zastrzeżeń do jego jakości.
Na południu kraju wybór jest większy. W okolicach Nowego Sącza dostępny jest zarówno importowany węgiel z Kazachstanu, jak i surowiec krajowy. Orzech kosztuje tam 1,65 tys. zł za tonę, a kostka 1,7 tys. zł. Jak podaje "GW", jest to węgiel z kopalni Janina w Libiążu, należącej do Południowego Koncernu Węglowego.
Kazachski węgiel jedzie przez Rosję
Różnice między regionami pokazują, że węgiel krajowy nie zawsze musi być droższy od importowanego. Jednocześnie w dużej części Polski dostępność rodzimego surowca jest ograniczona, dlatego rynek gospodarstw domowych uzupełnia import.
Według danych Agencji Rozwoju Przemysłu w pierwszym półroczu importerzy sprowadzili do Polski 3,06 mln ton węgla energetycznego - czytamy. Jest to wzrost o 168 proc. więcej niż w pierwszych sześciu miesiącach 2025 roku. Największe ilości pochodziły z Kazachstanu – 1,9 mln ton – oraz Kolumbii, skąd sprowadzono 1 mln ton.
Kazachski węgiel trafia do Polski nietypową trasą. Surowiec z Kazachstanu jest transportowany koleją przez Rosję, m.in. do portu Ust-Ługa nad Bałtykiem albo Noworosyjska nad Morzem Czarnym. Następnie statkami trafia do Unii Europejskiej, w tym do Gdańska.
Taki transport jest możliwy dzięki wyjątkom od sankcji. Choć unijne ograniczenia obejmują rosyjskie porty, dopuszczono możliwość wykorzystywania ich do tranzytu kazachskiego węgla. Warunkiem jest m.in. to, aby surowiec rzeczywiście pochodził z Kazachstanu, a właścicielem ładunku nie był podmiot z kraju objętego sankcjami.
Kazachskie Ministerstwo Handlu potwierdza wzrost wykorzystania rosyjskich portów - podaje "Gazeta Wyborcza". Według danych przywołanych przez resort od stycznia do lipca 2026 roku wyraźnie zwiększył się przeładunek kazachskiego węgla w rosyjskich portach. Do sierpnia miał on sięgnąć 7,9 mln ton, czyli o 26 proc. więcej rok do roku.
Polskie kopalnie nie pokryją całego zapotrzebowania
Problem z dostępnością krajowego węgla wynika również ze skali popytu. Według danych przytoczonych w materiale polskie kopalnie wydobyły w ubiegłym roku nieco ponad 42 mln ton, podczas gdy krajowe zużycie jest o ok. 8-10 mln ton wyższe od produkcji.
W samej Polskiej Grupie Górniczej zapotrzebowanie okazało się wyższe od wcześniejszych założeń. Prezes spółki mówił, że PGG wydobędzie w tym roku o ponad 1 mln ton węgla energetycznego więcej, niż pierwotnie planowano, mimo prowadzonej restrukturyzacji.
O skali zapotrzebowania mówi także liczba gospodarstw domowych korzystających z węgla. Do sezonu grzewczego przygotowuje się około 2,8 mln Polaków, a według Forum Energii gospodarstwa domowe zużywają rocznie około 5,7 mln ton tego surowca.
Czy tej zimy może zabraknąć węgla? Jeszcze niedawno padały ostrzeżenia, że w przypadku silnych mrozów może pojawić się niedobór. – Czy tej zimy zabraknie nam węgla? Moim zdaniem podczas mroźnej zimy zabraknie lub będzie niedobór surowca – mówił prezes Orlen Termiki Andrzej Gajewski podczas XXX Forum Ciepłowników w Międzyzdrojach.