Zysk Bogdanki spadł o 98 proc., mimo wzrostu sprzedaży węgla. O co chodzi?

W pierwszym półroczu 2026 r. Lubelski Węgiel Bogdanka wypracował 5 mln zł zysku netto wobec ponad 264 mln zł rok wcześniej. Jak zauważa "Gazeta Wyborcza", spadek nastąpił mimo wzrostu wolumenu sprzedaży, a jego przyczyny inaczej opisują politycy, związkowcy i przedstawiciele spółki.

Kopalnia "Bogdanka"Kopalnia "Bogdanka"
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Adam Sadlak
Paweł Gospodarczyk

Wynik Bogdanki w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. oznacza spadek zysku netto o ok. 98 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W tle pojawiają się też dane o jednorazowym wpływie, który poprawiał wynik w 2025 r. – chodzi o odszkodowanie związane ze szkodą w majątku podziemnym po wylewie wód podziemnych i zalaniu ściany 3/VII/385 w polu Stefanów w lutym 2023 r.

Rok temu w pierwszym półroczu Bogdanka miała ponad 264 mln zł zysku, a po odliczeniu ok. 145 mln zł odszkodowania zysk w pierwszym półroczu 2025 r. wyniósł 119 mln zł.

Spór o przyczyny: PiS obwinia rząd, związkowcy decyzje z 2021 r.

Do sytuacji kopalni odniósł się Marcin Szewczak, członek zarządu województwa lubelskiego (PiS).


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

- Na Lubelszczyźnie mamy najbardziej inteligentną i nowoczesną kopalnię, która w 2023 r., kiedy kończył się rząd Zjednoczonej Prawicy, miała ogromne zyski, a teraz ta kopalnia praktycznie jest na minusie. Do tego wszystkiego doprowadził ten obecny rząd. I moglibyśmy zabezpieczyć energetycznie Polskę na kilkadziesiąt lat, może nawet na 100 lat z paliw kopalnianych, ale niestety cały czas zielona transformacja wygrywa - mówił na antenie Telewizji Trwam.

Związkowcy z Bogdanki wskazują natomiast na skutki tzw. Umowy społecznej dla górnictwa z 2021 r., podpisanej przez ministra aktywów państwowych w rządzie PiS Jacka Sasina. Mechanizmy pomocy publicznej dla kopalń ze Śląska powiązano z kalendarzem zamykania kopalń.

Dopłaty do kopalń i cena referencyjna węgla: zarzuty o zniekształcanie rynku

Państwo pokrywa różnicę pomiędzy kosztem wydobycia a rynkową ceną referencyjną węgla ustalaną przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Cena ma odnosić się do czystej energii zawartej w węglu i – jak podano – wynosi 17,81 zł za gigadżul.

Mariusz Romańczuk, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w LW Bogdanka, przekonuje, że dopłaty utrudniają konkurencję spółce, która nie korzysta z takiego wsparcia.

- Jako spółka niedotowana dostajemy rykoszetem, bo musimy konkurować z węglem, do którego dopłaca państwo. Trudno więc mówić o uczciwej konkurencji. Dotowane kopalnie sprzedają węgiel energetyczny poniżej kosztów wydobycia, a państwo zwraca im różnicę między kosztami a ceną referencyjną. Mechanizm ustalania tej ceny jest zły, bo nie uwzględnia, że śląskie kopalnie mają bardzo duże marże na grubym węglu dla ciepłownictwa. Otrzymują od państwa wyrównanie do ceny referencyjnej 17,81 zł, chociaż sprzedają go po cenie kilkukrotnie wyższej. Dzięki temu mogą obniżać ceny miału energetycznego do abstrakcyjnego poziomu – mówi Romańczuk, cytowany przez "GW".

Bogdanka w ok. 95 proc. sprzedaje węgiel energetyczny, który trafia do elektrowni w Połańcu i Kozienicach, a ich właścicielem ma być spółka Enea, określona jako większościowy udziałowiec Bogdanki.

Związkowcy wskazują, że wydobycie utrzymuje się na stabilnym poziomie, ale ceny sprzedaży mają zbliżać się do kosztów produkcji lub nawet spadać poniżej tych kosztów. Jacek Świrszcz, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w LW Bogdanka, zapowiedział działania wobec zarządów Bogdanki i Enei oraz rozmowy z ministerstwami.

- Środki, które powinna gromadzić kopalnia na rozwój i przyszłe ściany wydobywcze, są systematycznie uszczuplane. Nie można dopuścić do sytuacji, w której Bogdanka będzie "szorować po dnie", ograniczając nakłady na przygotowanie przyszłych frontów wydobywczych. Dlatego będziemy kierować pisma zarówno do zarządu LW Bogdanka, jak i do zarządu Enei, aby rozpoczęły poważne rozmowy z ministerstwami odpowiedzialnymi za sektor. Domagamy się również renegocjacji obowiązujących umów handlowych - mówi Świrszcz.

"Wyborcza" przytacza też wypowiedź związkowca o priorytetach po stronie przychodów i o skali spadku dostępnych rezerw gotówkowych.

- Najłatwiej oczywiście ciąć koszty na pracownikach. Tymczasem kluczowe jest zwiększenie przychodów, a jeśli nie możemy znacząco zwiększyć wolumenu sprzedaży, to musimy zadbać o cenę uzyskiwaną za nasz węgiel. Jeśli chcemy przygotować nowe chodniki i fronty wydobywcze za dwa czy trzy lata, musimy inwestować już dziś. Tymczasem gotówka, którą odkładaliśmy na rozwój, systematycznie się kurczy. Jeszcze niedawno mówiliśmy o około 600 milionach złotych zgromadzonych środków, a obecnie skala dostępnych rezerw jest zdecydowanie mniejsza, bo zostało około 80 milionów – mówi związkowiec.

Więcej sprzedaży, mniejsze przychody i presja kosztów

Marcin Kujawiak z biura prasowego LW Bogdanka wskazał, że kluczową przyczyną pogorszenia wyniku były niższe ceny kontraktowe sprzedawanego węgla. W pierwszym półroczu 2026 r. wolumen sprzedaży wzrósł o 13 proc. rok do roku do ok. 4,1 mln ton, ale przychody Grupy spadły z ok. 1,52 mld zł do 1,36 mld zł. Na wynik – jak przekazano – wpływać miał też wzrost kosztów działalności, w tym kosztów wynagrodzeń i rezerw pracowniczych.

- Pracujemy równolegle nad zwiększeniem przychodów i poprawą efektywności operacyjnej. Po stronie handlowej rozwijamy sprzedaż do odbiorców spoza Grupy Enea. W I półroczu 2026 r. wyniosła ona 886 tys. ton, co oznacza wzrost o 48,9 proc. rok do roku. Pozwoliło to skompensować spadek wolumenu dostaw do Grupy Enea i zwiększyć łączną sprzedaż. Po stronie produkcji poprawiamy wykorzystanie wydobywanego urobku. Uzysk węgla handlowego wzrósł z 66,0 proc. do 72,1 proc., a produkcja netto zwiększyła się o 13,1 proc. Równolegle ograniczamy przestoje, usprawniamy organizację pracy i dobieramy technologie do warunków eksploatacji oraz ich efektywności kosztowej – wylicza rzecznik.


- Rozwijamy także dodatkowe źródła przychodów. Przykładem jest działalność kolejowa, z której przychody netto w I półroczu 2026 r. wzrosły o 26,3 proc., do 15,9 mln zł. Celem tych działań jest trwała poprawa rentowności. Jej skala będzie zależała również od cen węgla i zapotrzebowania odbiorców, dlatego zdolności produkcyjne dostosowujemy do możliwości sprzedaży – dodaje.

"GW" wskazuje, że spółka rozwija działania optymalizujące koszty, m.in. poprzez ograniczanie przestojów i lepsze wykorzystanie maszyn, energii i materiałów. Podano też, że rozwój Dyspozytorni Energomaszynowej miał przynieść ponad 10,4 mln zł oszczędności i unikniętych strat.

- Wieloletnia koncentracja na kontroli kosztów i efektywności operacyjnej znajduje odzwierciedlenie m.in. w wydajności pracy wynoszącej w Bogdance około 1600 ton na pracownika rocznie, wobec około 600 ton w kopalniach śląskich, oraz w jednostkowym koszcie wydobycia niższym o około połowę – podkreśla rzecznik.

Bogdanka planuje w 2026 r. wydobyć 8 mln ton węgla.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Wybrane dla Ciebie