Eksplozje w Rijadzie. Płomienie w okolicy lotniska, atak na instalację Saudi Aramco

Jak podaje portal CNBC, w pobliżu głównego lotniska w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej pojawiły się płomienie i wysoki słup czarnego dymu. Jemeńscy Huti oświadczyli, że uderzyli w "wrażliwe" cele w stolicy królestwa, używając rakiet i dronów. Wśród nich znalazła się również instalacja paliwowego giganta Saudi Aramco.

Źródło zdjęć: © Military Media, PAP, X | YAHYA ARHAB, ZipZapic.com
Paweł Gospodarczyk

Nagrania i zdjęcia pokazały czarny dym unoszący się w rejonie, w którym na pierwszym planie widać było drogę dojazdową do lotniska, główny terminal oraz inne obiekty. W pewnym momencie materiału wideo widoczne były płomienie, które miały pojawiać się zza obiektów przypominających zbiorniki paliwowe.

Dym przy lotnisku w Rijadzie

Jak pisze CNBC, saudyjskie służby wysyłały nocą alerty ostrzegające o możliwym zagrożeniu w rejonie Rijadu, w związku z nasileniem ataków Huti na terytorium Arabii Saudyjskiej. Później, w sobotni poranek, przekazano komunikat o odwołaniu alarmu.

Choć w tym roku w Rijadzie pojawiały się już alerty po rozpoczęciu wojny USA-Iran, to były to pierwsze ostrzeżenia od czasu, gdy w lipcu doszło do eskalacji związanej z Hutimi.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Huti przekazali, że w sobotę zaatakowali "wrażliwe" miejsca w stolicy Arabii Saudyjskiej, wykorzystując rakiety i drony. Nie doprecyzowali jednak, jakie obiekty miały być celem w Rijadzie. Dodali jednocześnie, że zaatakowali także instalację Saudi Aramco w nadmorskim mieście Yanbu nad Morzem Czerwonym, istotny ośrodek eksportu saudyjskiej ropy.

Huti twierdzili, że ich operacja była odpowiedzią na atak w stolicy Jemenu, Sanie.

Koalicja wojskowa pod przywództwem Arabii Saudyjskiej, walcząca z Hutimi, poinformowała, że obrona przeciwlotnicza zniszczyła pocisk wystrzelony w kierunku Rijadu w sobotę nad ranem. W oświadczeniu koalicja dodała też, że udaremniła ataki wymierzone w ludność cywilną w miastach Bish i Farasan na południowym zachodzie kraju oraz w Taif na zachodzie, a także w Yanbu nad Morzem Czerwonym. W tekście zaznaczono, że koalicja nie podała, czy doszło do zniszczeń.

Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie

Jak podano, pod koniec dnia ambasady USA w Jerozolimie oraz w Omanie i Iraku wydały ostrzeżenia bezpieczeństwa dla obywateli amerykańskich na Bliskim Wschodzie. Wskazano przy tym na podwyższone napięcie i możliwość nieprzewidzianej eskalacji.

Opisano również szerszy kontekst ataków Huti na Arabię Saudyjską. Grupa, która kontroluje najbardziej zaludnione obszary Jemenu i znaczną część północy kraju, miała prowadzić działania przeciwko Arabii Saudyjskiej od ogłoszenia w lipcu morskiej blokady przeciw Rijadowi. Wskazano, że celem uderzeń były saudyjskie miasta, infrastruktura energetyczna i żegluga.

Turcja o możliwej pomocy dla Arabii Saudyjskiej

W materiale przytoczono stanowisko tureckiego ministra spraw zagranicznych Hakana Fidana, który miał stwierdzić, że Arabia Saudyjska może mieć potrzeby militarne w związku z trwającymi atakami Huti, a Turcja jest gotowa pomóc na podstawie trójstronnego paktu obronnego obejmującego także Pakistan. Jednocześnie zaznaczono, że nie było jasne, jakiego rodzaju wsparcie Turcja mogłaby zapewnić.

- Potrzeby Arabii Saudyjskiej mogą obejmować "pewne kwestie techniczne" – powiedział Hakan Fidan w wywiadzie dla nadawcy NTV, cytowanym w materiale.

Umowa podpisana w ubiegłym miesiącu przewiduje, iż zbrojny atak na jedno z trzech państw będzie traktowany jak atak na wszystkie.

Stanowisko Rady Bezpieczeństwa ONZ

W piątek rzecznik wojskowy Huti Yahya Saree mówił o udaremnieniu bliżej nieokreślonych "kryminalnych prób" w Sanie, obwiniając Arabię Saudyjską i zapowiadając odpowiedź.

Powiązana z Iranem grupa, która w tym miesiącu przejęła całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego w błyskawicznej ofensywie, twierdzi, iż saudyjskie lotnictwo przeprowadziło w ostatnich dniach setki nalotów.

Wątek Iranu pojawia się także w relacji z wywiadu dla Al Jazeera. Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Mohsen Rezaei miał powiedzieć, że Teheran chce zakończenia wojny między Arabią Saudyjską a Hutimi oraz że jego zdaniem Jemeńczycy również chcą porozumienia z Rijadem. Rezaei miał też stwierdzić, że Iran przekazał mediatorom warunki powrotu do zablokowanych negocjacji z USA, w tym "zakończenie wojny na wszystkich frontach". Konsultacje z mediatorami z Kataru i Pakistanu trwają, a Teheran czeka na odpowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa.

W materiale przytoczono także fragment oświadczenia Rady Bezpieczeństwa ONZ z piątku. "Rada Bezpieczeństwa ONZ" potępiła w najsilniejszych słowach "dalsze ataki Huti na Królestwo Arabii Saudyjskiej, w tym ataki uderzające w infrastrukturę cywilną i energetyczną, które doprowadziły do obrażeń cywilów, w tym kobiet i dzieci" – czytamy w oświadczeniu.

Źródło: CNBC

Wybrane dla Ciebie