Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Prezydent USA podpisał ustawę wprowadzającą szeroko zakrojone sankcje, które mają na celu osłabienie rosyjskiej gospodarki poprzez nałożenie kar na głównych nabywców rosyjskiej ropy i gazu.
Od teraz Donald Trump może nałożyć cła w wysokości do 100 proc. na największych odbiorców rosyjskiej ropy i gazu, w tym Chiny i Indie, ale i Węgry oraz Słowację.
Kilka dni temu ustawę przyjęła Izba Reprezentantów. Wtedy potencjalne nowe sankcje komentowano w państwowej rosyjskiej telewizji. Aleksiej Naumow, przedstawiony jako ekspert od spraw międzynarodowych, przekonywał, że "ta ustawa nie będzie miała żadnego wpływu na nic".
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Rosyjski ekspert: Trump już ma arsenał, ale po niego nie sięga
"Donald Trump potrzebuje czegoś, czym może ukarać lub co najmniej straszyć Rosję. (...) Już ma cały arsenał rozwiązań, za pomocą którego mógłby wywrzeć presję na Rosję, ale to się nie dzieje. Dlaczego? Bo tego nie chce" – mówił Naumow, którego cytuje niezależna amerykańska organizacja Russian Media Monitor.
"Dla mnie ciekawe było obserwować, jak strona amerykańska praktycznie przejmuje perspektywę Rosji na dynamikę konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Jared Kushner (zięć Donalda Trumpa i specjalny wysłannik prezydenta ds. wojny w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie – red.) patrzy na tę sytuację z rosyjskiego punktu widzenia. Mówi, że to, co pozostało (do dogadania – red.), to kwestie terytorialne. Ukraina musi się zgodzić i wszystko będzie w porządku" – stwierdził telewizyjny ekspert.
Media: Trump i jego ludzie omawiają kontrakty z Rosją
Tymczasem w piątek magazyn "The New Yorker" opisał, powołując się na informacje europejskiego wywiadu, że Kushner miał omawiać w Moskwie "liczne potencjalne kontrakty z Rosją". To Rosjanie jako pierwsi mieli zaoferować Amerykanom "deale biznesowe w zamian za korzystne dla nich porozumienie pokojowe" z Ukrainą.
Dziennikarze magazynu dotarli do kopii poufnego raportu przygotowanego przez europejską agencję wywiadowczą, z którego wynika, że sam Trump i ludzie z jego otoczenia omawiali różne możliwe kontrakty z Rosją.
We współpracę biznesową mieliby być zaangażowani członkowie rodziny Trumpa, jego wysłannik do Rosji Steve Witkoff, były wysłannik Richard Grenell i przyjaciel Donalda Trumpa juniora Gentry Beach.
Inne amerykańskie medium – "The New York Times" – zwraca uwagę, że niezależnie od prób wdrożenia nowych sankcji na rosyjską ropę, zainicjowanych przez zmarłego niedawno senatora Lindseya Grahama, administracja Trumpa z coraz większą determinacją próbuje innych sposobów, by skłonić Putina do zakończenia wojny w Ukrainie.
"Według osób znających przebieg tych rozmów Biały Dom rozważa teraz podpisanie umów biznesowych z Rosją jeszcze przed zakończeniem walk w Ukrainie (...), co miałoby pokazać, że USA myślą poważnie o resecie w stosunkach z Rosją" – relacjonuje dziennik.
Ustawa podpisana, ale Trump się tym nie chwali
Prezydent USA podpisał wspomnianą ustawę bez obecności kamer, a informacje o złożeniu podpisu przekazał Biały Dom bez komentarza. Podpis jest zwieńczeniem prowadzonych od kwietnia 2025 r. starań kongresmenów, by skłonić prezydenta do wywarcia większej presji na Rosję.
Ustawa nazwana imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama – inicjatora tych wysiłków – kodyfikuje istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęca prezydenta do nałożenia kolejnych m.in. na "flotę cieni".
Przede wszystkim daje mu jednak nowe uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy, gazu oraz te, które najbardziej umożliwiają jej omijanie restrykcji naftowych.
Źródło: PAP, YouTube, Russian Media Monitor