Największy szok cenowy od dekad? W Europie mobilizacja. Niemcy chcą podatku

Rządy europejskie rozważają wprowadzenie w całej Unii podatku od nadzwyczajnych zysków dla przedsiębiorstw energetycznych. Powód: niemal rekordowe ceny paliw i gazu. Politycy desperacko starają się opanować narastające niezadowolenie społeczne – informuje "The Guardian".

Kanclerz Friedrich Merz i wicekanclerz Lars KlingbeilKanclerz Friedrich Merz i wicekanclerz Lars Klingbeil
Źródło zdjęć: © GETTY | Maryam Majd, peshkov
Marta Bellon

Brytyjski dziennik przypomina, że w przyszłym roku w ośmiu krajach odbędą się wybory, w tym w Polsce, we Francji, Włoszech i Hiszpanii. Przywódcy starają się zapobiec potencjalnym skutkom tego, co – według analityków – może okazać się jednym z największych szoków energetycznych na kontynencie od dziesięcioleci – czytamy.

Podczas piątkowego spotkania ministrów finansów UE w Dublinie niemiecki minister finansów i wicekanclerz Lars Klingbeil wezwał Komisję Europejską do przedstawienia propozycji dotyczących ewentualnych sposobów opodatkowania tego, co określił jako nadmierne zyski koncernów naftowych. Dał czas na przedstawienie propozycji do przyszłego miesiąca.

Ludzie widzą, jak koncerny naftowe wykorzystują tę sytuację, zawyżając ceny i znacznie zwiększając swoje zyski

- mówił Klingbeil. 

DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Komisarz UE ds. gospodarczych Valdis Dombrovskis oświadczył, że KE "na tym etapie" nie planuje wprowadzenia ogólnounijnego mechanizmu podatkowego. Dodał jednak, że jest gotowa do podjęcia dyskusji, a państwa członkowskie mają swobodę i mogą wprowadzać własne podatki.

Polski rząd chce podatku

Dokładnie taki plan ma polski rząd. Premier w ostatni wtorek ogłosił, że rząd wraca do podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Zapowiedział, że jeśli prezydent podpisze nową ustawę, rząd będzie chciał natychmiast uruchomić kolejny wariant programu obniżania cen paliw.

– Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, wojny wytoczonej przez Rosję i niezrozumiałej blokady pana prezydenta, my za chwilę będziemy mieli rzeczywiście rekordowe ceny. Takie, o jakich nikt nie śnił w najgorszych snach – mówił Donald Tusk przed niedawnym posiedzeniem rządu.

Trudna sytuacja w całej Europie

"The Guardian" przypomina, że w całej UE ceny benzyny są o 24 proc. wyższe niż rok temu, diesla wzrosły o 38 proc., a paliwo lotnicze kosztuje o ponad 100 proc. więcej. Cena referencyjna gazu wynosi 81 euro za MWh, co stanowi wzrost o 150 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a analitycy sugerują, że może ona osiągnąć poziom 100 euro.

Cena powyżej 120 euro przez pół roku groziłaby recesją w strefie euro - ostrzegają w najnowszym raporcie analitycy Allianz Trade, firmy specjalizującej się w zarządzaniu ryzykiem handlowym.

Sytuacja jest poważna, co widać po ostatnich słowach i decyzjach europejskich liderów. Premier Włoch Giorgia Meloni zapowiedziała kilka dni temu zniesienie od 2027 r. "jednego z najbardziej znienawidzonych przez Włochów podatków" – od posiadania małych i średnich samochodów oraz motocykli.

W Niemczech kanclerz Friedrich Merz ogłosił w piątek wieczorem obniżkę podatku paliwowego. "Każdy, kto na co dzień polega na swoim samochodzie, zbliża się do granicy wytrzymałości" – stwierdził.

Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował ministrów, że oczekuje od rządu "pełnej mobilizacji" w kwestii dostaw paliw i ich cen, w tym podjęcia działań, które pozwolą zabezpieczyć dostawy surowców poprzez dążenie do "pokojowego ponownego otwarcia" cieśniny Ormuz.

Źródło: "The Guardian", money.pl, PAP

Wybrane dla Ciebie