W piątek agencja ratingowa Moody's ogłosiła decyzję o obniżeniu oceny ratingowej Polski z poziomu A2 do A3. Agencja ta utrzymywała rating A2 dla Polski niemieniony przez ostatnie 24 lata. Teraz obniżyła ocenę, zrównując ją z dwoma pozostałymi, najważniejszymi, agencjami Fitch i Standard&Poor’s, które od dawna oceniały polskie finanse o jeden poziom niżej od Moody’s.
"Czy to koniec świata? Nie. Czy sytuacja jest bardzo poważna? Tak" - pisze pisze w komentarzu na X szef Rady Fiskalnej Sławomir Dudek. Jak dodaje, to "kolejna czerwona lampka".
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
"Traktujemy tę decyzję poważnie, ale spokojnie. Polska gospodarka szybko rośnie, a jej fundamenty pozostają mocne" - napisał na portalu X minister finansów Andrzej Domański.
Prof. Dudek podkreśla, że obniżka ratingu jest ostrzeżeniem, którego nie można bagatelizować. Jak wyjaśnia problemem jest wysoki, uporczywie utrzymujący się deficyt i rosnący dług.
"Brakuje wiarygodnego, wieloletniego planu naprawy, a polityczny klincz utrudnia jego przygotowanie i realizację. Przekonanie, że sam wzrost gospodarczy rozwiąże te problemy, jest mitem" - stwierdza.
Pamiętajmy! To rating państwa, nie tylko ocena polityki obecnego rządu. Naszego państwa. Konsekwencje dotyczą nas wszystkich. Dlatego naprawa finansów publicznych to nasza wspólna sprawa - podkreśla dr Sławomir Dudek.
Rada Fiskalna podkreśla, że obecna nierównowaga jest wynikiem kumulacji decyzji z ostatniej dekady.
"Zarówno wcześniejszego rozszerzania świadczeń i obniżania podatków, jak i kolejnych świadczeń, podwyżek wynagrodzeń w sektorze publicznym oraz zwiększania nakładów na obronność w ostatnim okresie. Wydatki rosły wyraźnie szybciej niż dochody, a część trwałych zobowiązań nie otrzymała stabilnego finansowania. Ta diagnoza obejmuje decyzje poprzednich i obecnych władz" - pisze Dudek.
Źródło: X, money.pl