Fabryka aut elektrycznych w Polsce? Umowa z Foxconnem coraz bliżej

Rozmowy pomiędzy polskim rządem a tajwańskim koncernem Foxconn zbliżają się do pomyślnego finału. Szef resortu aktywów państwowych, Wojciech Balczun, przekazał na antenie TVP Info, że proces negocjacyjny z nowym partnerem technologicznym przebiega zgodnie z założonym harmonogramem. Zwieńczeniem tych wielomiesięcznych prac ma być umowa, której oficjalne podpisanie zaplanowano na rozpoczynającą się właśnie jesień.

Minister Wojciech Balczun o KGHMMinister Wojciech Balczun \
Źródło zdjęć: © KPRM
Robert Kędzierski

Jak zaznaczył minister, formalne zamknięcie ustaleń to kwestia niedalekiej przyszłości.

Spodziewam się, że będziemy mogli zamknąć te negocjacje w ciągu najbliższych tygodni. Jeżeli ten proces się zakończy, to przewidujemy, że wiosną wbijemy pierwszą łopatę pod budowę fabryki, a prace już się fizycznie rozpoczęły – zapowiedział przedstawiciel rządu. Oznacza to, że faza przygotowawcza gigantycznej inwestycji weszła już w etap realizacji terenowej.

DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Pół miliona aut rocznie i transfer technologii

Plany dotyczące zakładu produkcyjnego są bardzo ambitne, a skala przedsięwzięcia ma znacząco wpłynąć na krajową gospodarkę. Docelowa przepustowość fabryki ma pozwolić na wyprodukowanie aż 450 tysięcy pojazdów rocznie. Zgodnie z przyjętymi przez resort założeniami, pierwszy polski samochód z napędem w pełni elektrycznym zjedzie z taśmy montażowej w 2029 r.

Wojciech Balczun podkreślił, że projekt realizowany wspólnie z Tajwańczykami to coś więcej niż tylko zwykła montownia. Inwestycja ma zagwarantować Polsce kluczowy transfer nowoczesnych technologii, budowę lokalnych kompetencji w branży automotive oraz wysoki wskaźnik "local content", czyli znaczący udział krajowych poddostawców w łańcuchu produkcji. Gotowe auta elektryczne mają trafiać do klientów w całej Europie.

Od chińskiej Izery po tajwański hub elektromobilności

Obecne deklaracje to bezpośrednie rozwinięcie planów, o których w połowie czerwca informował premier Donald Tusk. Szef rządu zapowiedział wówczas, że państwowa spółka ElectroMobility Poland (EMP), we współpracy z Foxconnem, stworzy w Jaworznie potężny hub zintegrowany z całym lokalnym ekosystemem przemysłowo-technologicznym. Z linii produkcyjnych mają zjeżdżać najprawdopodobniej trzy modele aut średniej wielkości oraz popularne na rynku SUV-y.

Równolegle rząd pracował nad drugą, równie istotną odnogą inwestycji. – Z Foxconnem pracujemy też nad fabryką półprzewodników, też finalizowaliśmy całą skomplikowaną procedurę – mówił kilka miesięcy temu premier, wskazując, że zakład produkujący zaawansowane chipy zostanie ulokowany na Dolnym Śląsku.

Miliardy na wsparcie strategicznego projektu

Fundamenty pod obecne przyspieszenie negocjacji położono na początku maja bieżącego roku, kiedy to tajwański gigant oficjalnie ogłosił zawarcie strategicznego partnerstwa z EMP. Zaledwie kilkanaście dni później, 13 maja, projekt zyskał potężne zaplecze kapitałowe. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) podpisał umowę inwestycyjną, gwarantującą finansowanie Polskiego Hubu Elektromobilności w Jaworznie. Kwota wsparcia wynosi 4,5 mld zł, a środki te zostaną wygospodarowane z puli dłużnej w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Warto przypomnieć, że droga do budowy polskiego auta elektrycznego była długa i pełna zwrotów akcji. Spółka ElectroMobility Poland, w której większościowe udziały posiada Skarb Państwa, została powołana do życia w 2016 r. Jej pierwotnym celem było stworzenie narodowej marki pojazdów pod nazwą Izera. W projekt początkowo mocno zaangażowane były przedsiębiorstwa z Chin, jednak harmonogram prac był wielokrotnie modyfikowany. Ostatecznie koncepcja w swoim wyjściowym, opartym na chińskiej technologii kształcie nie doczekała się realizacji, ustępując miejsca obecnemu, szeroko zakrojonemu partnerstwu z kapitałem z Tajwanu.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie