Szykują sporą podwyżkę za śmieci. Powód? System kaucyjny działa za dobrze

Mieszkańcy Słupska prawdopodobnie zapłacą znacznie więcej za wywóz odpadów. Miesięczna stawka ma wzrosnąć z 31,50 zł do 40 zł za osobę. Samorządowcy wprost wskazują winnego podwyżek: to działający od miesięcy system kaucyjny, który pozbawia gminy cennych surowców z recyklingu.

Co z systemem kaucyjnym?Co z systemem kaucyjnym?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Tadeusz Wypych/REPORTER
Robert Kędzierski

Władze Słupska przygotowały projekt uchwały, który zakłada drastyczny wzrost opłat za zagospodarowanie odpadów komunalnych. Zgodnie z nowymi propozycjami, obywatele będą musieli przygotować się na wyższe koszty utrzymania. Miesięczna stawka za jedną osobę ma wzrosnąć z obecnych 31,50 zł do 40 zł, co oznacza podwyżkę o blisko 30 proc.

Samorząd przewidział jednocześnie mechanizm łagodzący dla wybranej grupy mieszkańców. Osoby, które zdecydują się na kompostowanie odpadów zielonych we własnym zakresie, będą mogły liczyć na obniżenie miesięcznej opłaty o 3 złote. Jeśli rada miasta zaakceptuje przedstawiony projekt, nowe taryfy zaczną obowiązywać od początku 2027 r.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Zmiany w cenniku są bezpośrednio podyktowane rosnącymi kosztami obsługi całego procesu gospodarki komunalnej. Według szacunków słupskiego magistratu, w bieżącym roku system zagospodarowania odpadów pochłonie 30 mln zł. To o 2 mln zł więcej, niż miasto pierwotnie zakładało w swoich planach budżetowych.

Dziura w budżecie przez system kaucyjny

Przedstawiciele urzędu miasta nie mają wątpliwości co do głównej przyczyny rosnących kosztów. Katarzyna Guzewska, dyrektor wydziału ochrony środowiska i gospodarki komunalnej Urzędu Miejskiego w Słupsku, wskazuje bezpośrednio na konsekwencje wprowadzenia ogólnopolskiego systemu kaucyjnego.

Jak wyjaśnia urzędniczka, fundamentalnym problemem z perspektywy samorządu jest zmiana zawartości worków na odpady segregowane. – Tak zwany żółty worek stał się uboższy. To, co daje możliwość odzyskania pieniędzy, trafia do systemu kaucyjnego, a w worku zostaje to, co musimy zagospodarować – tłumaczy Guzewska.

Z perspektywy finansów miasta oznacza to utratę najbardziej wartościowych surowców, takich jak butelki PET. Do tej pory gmina mogła odsprzedawać plastik i metal do recyklingu, co pozwalało częściowo bilansować koszty wywozu śmieci. Słupski magistrat wyliczył, że ubytek finansowy spowodowany wdrożeniem systemu kaucyjnego wyniesie w skali miasta około 1,2 mln zł. Tę lukę w miejskim budżecie będą musieli ostatecznie pokryć mieszkańcy w wyższych rachunkach.

Rewolucja w recyklingu zmienia rynek

Sytuacja w Słupsku to praktyczny przykład zjawiska, przed którym od dawna ostrzegała branża odpadowa. Przypomnijmy, że ogólnopolski system kaucyjny ma za zadanie drastycznie zwiększyć poziom zbiórki opakowań po napojach, co jest wymogiem unijnych dyrektyw.

W ramach nowych przepisów klienci sklepów doliczają kaucję do ceny produktów, którą odzyskują po zwrocie pustego opakowania do automatu lub punktu zbiórki. Niedawno przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska ostatecznie potwierdzili kształt przepisów, określając katalog butelek i opakowań, które wchodzą w ramy systemu. Obejmuje on jednorazowe butelki z plastiku, szklane butelki wielorazowego użytku oraz metalowe puszki.

Samorządy pod ścianą

Choć z punktu widzenia ekologii mechanizm ten jest niezbędny, dla gmin oznacza on całkowitą zmianę modelu biznesowego. Surowiec trafia teraz bezpośrednio do operatorów kaucyjnych z pominięciem gminnych sortowni.

Brak zysków ze sprzedaży wyselekcjonowanego plastiku i aluminium sprawia, że w kasach miast powstają niedobory, które samorządy muszą rekompensować poprzez podnoszenie podstawowych stawek.

Źródło: Radio Gdańsk

Wybrane dla Ciebie