Droga ropa na spocie. "To nie musi przełożyć się na cenę przy dystrybutorze"

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

tankowanie auta, paliwo, paliwa, benzyna, stacja benzynowa, energia, gaz, przewóz, ropa naftowa, samochód, auto, stacja, transport, zanieczyszczenie powietrza, spaliny, kobieta, cena, ceny, dystrybutor paliwa, pistolet do tankowania, srebrne, czerwone, czerwonyCeny ropy naftowej w dostawach spotowych są wysokie. Co z ceną paliw na stacjach?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Przemysław Ciszak

Na początku tego tygodnia Reuters poinformował, że Arabia Saudyjska poinformowała europejskich klientów, że część dostaw ropy naftowej zaplanowanych na koniec września została anulowana. W piątek z kolei Bloomberg przekazał, że saudyjski koncern naftowy Saudi Aramco poinformował odbiorców w Europie, że planowane na październik dostawy ropy naftowej zostaną odwołane. Decyzja ma dotyczyć wszystkich europejskich klientów saudyjskiej firmy. Jednym z takich klientów jest polski Orlen.

Orlen w piątek zapewnił, że "dostawy ropy do Polski oraz pozostałych rafinerii Grupy Orlen są realizowane na bieżąco i w pełni pokrywają ich zapotrzebowanie". "Ciągłość pracy wszystkich rafinerii Grupy Orlen pozostaje niezagrożona" - podkreślił płocki koncern.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

W środę Grupa Orlen poinformowała, że zakontraktowała w ostatnich kilku dniach dla swoich rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie 16 dodatkowych dostaw ropy naftowej m.in. z Norwegii, Wlk. Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu i z obu Ameryk - poinformował w środę koncern.

Nie musi się przełożyć na cenę na stacjach

Urszula Cieślak analityczka rynku paliw z biura Reflex zwróciła uwagę, że "najważniejsze jest to, jaki jest wolumen dodatkowych 16 dostaw, które zakontraktował Orlen i czy zapełnią one lukę w zapotrzebowaniu po dostawach Saudi Aramco na wrzesień i październik". Reuters wskazywał, że Saudi Aramco dostarcza około 40 proc. ropy naftowej przerabianej w rafineriach Orlenu.

Według Cieślak, nawet jeżeli w wyniku zwiększonego chwilowo popytu na rynku Orlen musiałby teraz więcej zapłacić za ropę w tych dodatkowych kontraktach, to nie musi się to przełożyć na wyższe ceny paliw na stacjach.

Nawet jeśli ceny w kontraktach spotowych będą wyższe niż te z kontraktów długoterminowych, to nie powinno to wpłynąć na ceny paliw na stacjach. Może to co najwyżej zmniejszyć marżę Orlenu - wskazała.

Ministerstwo Energii Arabii Saudyjskiej poinformowało w miniony piątek o czasowym wstrzymaniu pracy strategicznego ropociągu Wschód-Zachód po atakach, jakie miały miejsce wcześniej w rejonie Rijadu i Medyny. Zamknięty ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód, w ostatnich miesiącach stał się alternatywą w związku z irańską blokadą cieśniny Ormuz. Tym właśnie szlakiem saudyjski państwowy koncern naftowy Aramco przesyłał ostatnio znacznie zwiększony wolumen ropy naftowej do portów nad Morzem Czerwonym.

W poniedziałek agencja Associated Press podała, powołując się na informacje przekazane przez dwóch przedstawicieli lokalnych władz, że saudyjska magistrala naftowa Wschód-Zachód ma być wyłączona z eksploatacji przez kilka tygodni. Z kolei we wtorek amerykański minister energii Chris Wright powiedział, że uszkodzony przez proirańskie bojówki ropociąg Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej wznowi działanie w ciągu kilku dni. - To będzie krótka i tymczasowa przerwa - powiedział Wright w wywiadzie dla telewizji CNBC podczas spotkania ministrów energii G20 w Houston. Dodał, że przerwa w działaniu saudyjskiego ropociągu będzie "liczona w dniach".

Ropociąg Wschód-Zachód transportuje ropę ze złóż we wschodniej części półwyspu arabskiego do portu Janbu nad Morzem Czerwonym i pozwala na częściowe ominięcie eksportu ropy przez cieśninę Ormuz. W ubiegłym tygodniu został on uszkodzony przez ataki dronowe. Przerwa w dostawach ropy tą drogą spowodowała kolejne wzrosty cen surowca. Drogą tą przesyłano dotąd około 4 mln baryłek ropy naftowej dziennie, co stanowi mniej więcej 4 proc. światowej podaży.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie