Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Aktywność zawodowa młodych kobiet spada. Niezbędna reforma 500+

Aktywność zawodowa młodych kobiet spada. Niezbędna reforma 500+

Aktywność zawodowa najniższa od blisko 20 lat. Fot. KRYSTIAN DOBUSZYNSKI/REPORTER
Aktywność zawodowa najniższa od blisko 20 lat.

Aktywność zawodowa młodych kobiet w Polsce spadła do najniższego poziomu od co najmniej 19 lat - wynika z najnowszej publikacji GUS. Dane pokazują również, jak zaskakująco niski jest poziom aktywności wśród rodzin z jednym dzieckiem pobierających świadczenie Rodzina 500+.

Najnowsze dane GUS jasno sugerują pilną potrzebę reformy programu. W obecnym stanie 500+ zachęca do bierności zawodowej - przekonuje Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Według danych GUS za III kwartał 2017 r. aktywność zawodowa kobiet w wieku 25-34 lata spadła do najniższego poziomu od 2003 r. i wynosi 74,2 proc. Według danych Eurostatu, które obejmują jeszcze szerszy zakres czasu, to najniższe wartości przynajmniej od 1999 r., czyli od blisko 20 lat.

Niski współczynnik aktywności zawodowej może się przełożyć na niezwykle skromne świadczenia emerytalne, które obniżą jakość życia na starość lub zwiększą koszty funkcjonowania systemu ubezpieczeń społecznych - pisze Lipka.

Rodziny z 500+ mniej aktywne

GUS pierwszy raz udostępnił dane dotyczące aktywności zawodowej wśród rodzin pobierających świadczenie 500+. Okazuje się, że w rodzinach, w których to świadczenie jest pobierane na pierwsze i jedyne dziecko, aktywność zawodowa wynosi zaledwie 69,7 proc. Dla porównania, w rodzinach z jednym dzieckiem, które nie spełniają warunków dochodowych, aby pobierać pieniądze aktywność wynosi aż 89 proc.

500+ a inflacja. Ile będzie warte 500 zł za 18 lat?


 

Obecnie 723 tys. rodzin otrzymuje 500+ na pierwsze oraz jedyne dziecko - wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Jak wylicza Marcin Lipka, ponad 30-proc. współczynnik bierności zawodowej wśród tych rodzin może oznaczać, że ok. 350-400 tys. dorosłych wychowujących jedno dziecko nie ma pracy oraz jej nie szuka, a dostaje świadczenie 500+.

Potrzeba reformy systemu?

Zdaniem analityka, podstawowym mankamentem programu jest dość nisko ustalone kryterium dochodowe otrzymania świadczenia na pierwsze dziecko. Ryzyko jego utraty zniechęca bowiem rodziców do szukania pracy.

Podjęcie zatrudnienia przez współmałżonka w niektórych gospodarstwach domowych powoduje, że otrzymają one netto tylko ok. 15 proc. dodatkowego dochodu właśnie ze względu na utratę świadczeń społecznych i konieczność zapłacenia podatku - argumentuje Lipka.

Brak podniesienia kryterium dochodowego albo wprowadzenia zachęt podatkowych do podjęcia zatrudnienia wśród najsłabiej sytuowanych rodzin będzie utrwalać ich bierność zawodową. W rezultacie 500+ zamiast poprawić sytuację finansową tych gospodarstw domowych, zacznie działać w przeciwnym kierunku.

Mimo tego skuteczności nie można odmówić programowi w kwestii demografii - o czym pisaliśmy w money.pl. W październiku urodziło się o 2,8 tysiąca dzieci więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku - wynika ze wstępnych danych GUS. W sumie przez pierwsze dziesięć miesięcy bieżącego roku było o 21,5 tysiąca urodzeń więcej niż w 2016 roku.

Czytaj także
Polecane galerie
XYZ
2018-02-12 21:43
"Potrzebna reforma" - przecież rząd jak i większość obywateli chce ślepo naśladować Zachód bo "tam bogactwo" to czemu się dziwicie skoro tam większość przybyszy z innego kręgu kulturowego posiada po kilkorga dzieci i pracuje sobie dorywczo jak ma ochotę bo nie dość, że rząd da im na dzieci to jeszcze mają pełno ulg, zwolnień oraz dotacji ?
U nas na szczęście nie jest aż tak źle ale wystarczy, że większa część kobiet i w sumie ogólnie rodzin zaczyna CHCIEĆ MIEĆ DZIECI to wam też źle bo mają mieć np 4 dzieci na karku i jeszcze siedzieć w fabryce cały dzień... wstydzilibyście się. Nie bądźcie zachłanni i zawistni bo Wy macie po jednym i zazdrościcie innym "kasy" taka prawda - kto wam broni też dorobienia się kilkorga potomstwa i zobaczycie jakie to przecież "łatwe życie jest i ile kasy" - lepiej, żeby nasze pieniądze szły na nagrody dla ministrów "za sukcesy", które tylko oni widzą i coraz to większej armii urzędników bo to was uszczęśliwia prawda ?. Albo praca do upadłego i sprowadzanie przybyszy bo nas rodzi się mniej albo szacunek i oczywiste poświęcenie by w naszej ojczyźnie zachowały się nasze wartości bez konieczności szukania siły roboczej wszędzie gdzie się da.
Zamiast reform, nakazów i zakazów to zachęćcie do posiadania dzieci oraz do aktywności i znajdźcie rozwiązanie by kobiety mogły mieć chociażby bardziej elastyczne godziny pracy mogąc pogodzić wychowywanie przyszłych obywateli.
Zmieńmy nastawienie, zacznijmy żyć z nowym podejściem do sprawy, zacznijmy zmieniać się od siebie. Potrzeba wymaga improwizacji, a nie regulacji. Mi nie przeszkadza, że mój kolega posiada 4 dzieci ( z czego wychowuje 3 nie swoich ) i nie zazdroszczę mu tych pieniędzy bo wiem ile musi poświęcać czasu rodzinie oraz ile jest przez to wyrzeczeń. Teraz jego kobietę złapała rwa kulszowa i musiał kolejny raz wziąć wolne w pracy ( co najmniej 2 tygodnie tym razem ), zajmować się całym domem, dzieciaki też teraz chore, a jak chore to marudne itd. Wolałby być z nami w pracy i "odpocząć" ale nie może i chyba większość z was albo nie ma dzieci, albo ma góra dwa i wymądrza się w sieci widząc tylko innych pieniądze, a nie żywe organizmy i poświęcenie - także nie widzicie przyszłości własnej ojczyzny.
Adam
2018-02-12 12:08
To jest oczywisty dowód na to że większość kobiet nie chce pracować poza domem. Robią to tylko dlatego że ich mężów okrada się z pieniędzy.
Tylko Korwin
2018-02-12 10:25
To było do przewidzenia, oczywista oczywistość. Nikt nie chce płacić podatków jak nie musi, złodzieje (czytaj, rząd) będą ich szukać u innych biednych ludzi :(
Pokaż wszystkie komentarze (502)