Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Zakaz handlu alkoholem uderzy w całodobowe sklepy. Będą zwolnienia

Zakaz handlu alkoholem uderzy w całodobowe sklepy. Będą zwolnienia

Nocna prohibicja uderzy we właścicieli całodobowych sklepów. Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER
Nocna prohibicja uderzy we właścicieli całodobowych sklepów.

Wprowadzany przez niektóre samorządy zakaz handlu alkoholem po godz. 22 może słono kosztować właścicieli całodobowych sklepów. - Będzie trzeba zwolnić część pracowników - mówią.

Od początku roku samorządy lokalne mogą zakazać sprzedaży alkoholu po godz. 22. Nocną prohibicję wprowadziły już gmina Zielonka i warszawski Targówek. Wiele innych samorządów przygotowuje się do tego.

Taki zakaz handlu alkoholem najbardziej uderzy w właścicieli małych sklepów. Zwłaszcza tych całodobowych, które mają w swojej ofercie głównie napoje procentowe.

- To duży cios, sklep całodobowy przestanie się opłacać, będzie trzeba zwolnić jedną osobę i zamykać wcześniej - mówi Mateusz Paciorko, pracownik całodobowego sklepu monopolowego. - Dojdzie też nowy wydatek. W 24-godzinnym sklepie zawsze ktoś jest i go pilnuje. Po wprowadzeniu zakazu będzie trzeba zainstalować rolety antywłamaniowe. Jak ktoś ma jeden sklep, to może nie jest taki problem, ale 15? - pyta.

Oglądaj też: Zakaz sprzedaży alkoholu po 22. "To nie jest dobry pomysł"


 

Jak przyznają pracownicy całodobowych sklepów, największy ruch to czas pomiędzy godz. 18 a 23. Skutek nocnego zakazu będzie jednak odczuwalny. - Ruch w nocy jest znikomy, ale jak się go pomnoży przez 30 dni, to nagle się okazuje, że warto mieć ten sklep otwarty przez 24 godziny - podsumowuje Mateusz Paciorek.

Alkohol nie uratuje już małych biznesów

Według wyliczeń Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, handel alkoholem pomiędzy 22- a 6 rano to tylko 5 proc. całej sprzedaży alkoholu w Polsce. Jednak, zdaniem ekspertów, te dane nie dotyczą małych sklepów.

- Te dane dotyczą przede wszystkim dużych sklepów, które oferują różnego rodzaju towary. W małych sklepach utarg z towarów akcyzowych to 1/3, a czasem nawet połowa - wyjaśnia dr Andrzej Faliński, specjalista od handlu detalicznego. - Żeby utrzymać mały sklep, trzeba mieć koncesję, alkohol często ratuje takie biznesy. Ograniczenia sprzedaży zmniejszą zyski i zwyczajnie dobiją tych, którzy już i tak ledwo wiążą koniec z końcem - podsumowuje.

Czytaj też: Zakaz sprzedaży alkoholu po 22. Chciały tego samorządy, ale teraz nie palą się do skorzystania z nowego prawa

Zdaniem ekspertów skutki zakazu mogą odczuć również właściciele sklepów franczyzowych, które utrzymują się nie tyko ze sprzedaży alkoholu. Większość z nich kończy pracę o godz. 23, więc zakazem objęta byłaby tylko godzina. Godzina jednak ma w tym przypadku znaczenie. - Takie sklepy są zazwyczaj bardzo dokładnie wyliczone, musi na nich zarobić franczyzodawca, franczyzobiorca i trzeba jeszcze zapłacić pracownikom - mówi dr Faliński. - Nawet, jeśli te straty będą niewielkie, to sieciówki będą miały problem - kwituje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

handel, sklepy, alkohol, zakaz handlu alkoholem
Czytaj także
Polecane galerie
krasnoludek1
2018-05-31 23:31
Od wielu lat mieszkam w Niemczech i tutaj jest zakaz handlu alkoholem po 22. Zakaz ten przyszedł do Polski z UE. Sam mało kiedy piję i to tylko piwo. Jednak jestem przeciwko wprowadzeniu zakazu. Dlaczego? Ci co chcą alkohol kupić to i tak go kupią. Ludzie zaczną kupować ten alkohol wcześniej. Nie rozwiąże to problemu z alkoholem w Polsce. Problem jest tylko taki, że z tych całodobowych sklepów będzie trzeba masę ludzi zwolnić. W całej Polsce pewnie setki ludzi straci pracę, a przecież np. po 23 do samego rana, to tak dużego ruchu i tak nie ma, jak we wcześniejszych godzinach. Wg mnie skończy się to tak, że kolejni bezrobotni Polacy przyjadą do Niemiec do pracy i to tyle w temacie. Natomiast Ci co chcą pić to i tak pić będą i to się nie zmieni. Ludzie zaczną robić zapasy alkoholu i sprzedaż alkoholu w dziennych godzinach wzrośnie. Bo każdy teraz będzie chciał kupić na zapas bo może braknąć mnie albo kumplowi. Natomiast sklepy całodobowe stracą nocnego sprzedawcę i jeszcze więcej na tym zaoszczędzą dla siebie.
krasnoludek1
2018-05-31 23:28
Od wielu lat mieszkam w Niemczech i tutaj jest zakaz handlu alkoholem po 22. Zakaz ten przyszedł do Polski z UE. Sam mało kiedy piję i to tylko piwo. Jednak jestem przeciwko wprowadzeniu zakazu. Dlaczego? Ci co chcą alkohol kupić to i tak go kupią. Ludzie zaczną kupować ten alkohol wcześniej. Nie rozwiąże to problemu z alkoholem w Polsce. Problem jest tylko taki, że z tych całodobowych sklepów będzie trzeba masę ludzi zwolnić. W całej Polsce pewnie setki ludzi straci pracę, a przecież np. po 23 do samego rana, to tak dużego ruchu i tak nie ma, jak we wcześniejszych godzinach. Wg mnie skończy się to tak, że kolejni bezrobotni Polacy przyjadą do Niemiec do pracy i to tyle w temacie. Natomiast Ci co chcą pić to i tak pić będą i to się nie zmieni. Ludzie zaczną robić zapasy alkoholu i sprzedaż alkoholu w dziennych godzinach wzrośnie. Bo każdy teraz będzie chciał kupić na zapas bo może braknąć mnie albo kumplowi. Natomiast sklepy całodobowe stracą nocnego sprzedawcę i jeszcze więcej na tym zaoszczędzą dla siebie. Ja to tak widzę, ale mam nadzieję, że się mylę.
NIKI
2018-05-11 13:00
Obywatel w Polsce ma nie pic, nie palić i jeść tylko warzywa(alkohole, papierosy i mięsa są zarezerwowane dla naszych panów z wiejskiej). Władze zaczynają promować betarianizm ,docelowo człowiek ma nie jeść i nie spać, należy ograniczyć wszelkiego rodzaju rozrywki aby obywatel mógł oddać się wyłącznie pracy i płacić coraz większe podatki na swoich panów z wiejskiej, grzecznie chodził do kościołka gdzie powiedzą zagubionej owieczce na kogo ma głosować .
Pokaż wszystkie komentarze (31)