Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Amerykański sen, polski koszmar. Jak cła Trumpa mogą podpalić naszą gospodarkę

Amerykański sen, polski koszmar. Jak cła Trumpa mogą podpalić naszą gospodarkę

W czwartek prezydent Donald Trump ma ogłosić cła na import aluminium i stali Fot. Rafal Oleksiewicz/REPORTER
W czwartek prezydent Donald Trump ma ogłosić cła na import aluminium i stali

Tańszy sprzęt AGD i RTV dzięki cłom USA? Przynajmniej teoretycznie to możliwe. Ale to może być jedyna dobra wiadomość dla Polaków.

W czwartek prezydent Donald Trump ma ogłosić cła na import aluminium i stali. To pierwsze zostanie objęte opłatą w wysokości 10 proc. Na stal nałożony podatek wyniesie 25 proc.

Szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker już zagroził konsekwencjami wobec legendarnych amerykańskich marek w razie podjęcia takich kroków. Jeśli Bruksela spełni swoje groźby, to odczują je europejscy miłośnicy mody, klasowych motocykli oraz burbonu. Ci pierwsi drożej zapłacą za dżinsy Levi's.

Przeżywający kryzys wieku średniego biznesmeni dwa razy zastanowią się, czy na 50. urodziny kupią sobie (jeszcze) droższego Harleya czy tańsze Kawasaki, Hondę bądź Yamahę. Natomiast zamiast burbona i whiskey amatorzy mocniejszych trunków być może będą musieli wybrać nieoclone i tańsze wyroby ze Szkocji.

Taka spirala może się wbrew pozorom łatwo nakręcić.- Istnieje obawa efektu kuli śniegowej, to znaczy, że obie strony wpadną w błędne koło odwetu. W najgorszym wariancie, sytuacja wymknie się spod kontroli i mamy konsekwencje w postaci kryzysu globalnego – mówi money.pl Adam Balcer, ekspert z think tanku WISE Europa.

Wojna celna między USA a resztą świata w Polsce nie odbija się równie szerokim echem co news o kolejnej strzelaninie na terenie amerykańskiej szkoły. Jednym słowem - nie jest uznawana za ważną informację. To błąd.

Donald Trump przyjeżdża do Davos. Media są bezlitosne


 

Polska na pierwszej linii

Wprawdzie nasz eksport stali do USA wynosi ledwie 9 tys. ton z całego, liczącej 1,1 mln ton sprzedaży zagranicznej tego surowca, ale w zglobalizowanej gospodarce liczą się także inne powiązania. - Na pewno Polska jest krajem, w który ta wojna uderzy bardziej niż w resztę Europy. Wynika to z tego, że dla USA najważniejszym partnerem handlowym w UE, i do tego jednym z najważniejszych inwestorów, są Niemcy. A trzeba pamiętać, że nasza gospodarka jest bardzo silnie zintegrowana z niemiecką – mówi Balcer.

To zintegrowanie to konkretne liczby. Na naszego zachodniego sąsiada przypada około jednej czwartej naszego handlu. Niemcy są również odpowiedzialni za 15 proc. inwestycji zagranicznych nad Wisłą. Tymczasem niemieccy przemysłowcy ostrzegają, że wojna handlowa USA z UE może osłabić tempo niemieckiego wzrostu o 1 proc. PKB.

Nietrudno domyślić się, gdzie w pierwszej kolejności Berlin będzie szukać oszczędności i dodatkowych zysków - za granicą. W dodatku nasza gospodarka jest szczególnie powiązana z tą częścią niemieckiej, która jest silnie zorientowana na eksport, np. motoryzacją. - Na nasze nieszczęście krytyka relacji ekonomicznych USA z Niemcami przez Trumpa skupia się na branżach, w których jesteśmy mocno obecni lub z nimi powiązani – mówi Balcer.- mówi Barcel.

Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, zwraca uwagę, że każde zaburzenie na rynku stali i aluminium jest dla nas niekorzystne. Obecnie na rynku światowym mamy nadpodaż tych dóbr. - Największym zagrożeniem jest to, że napłynie do Unii stal z innych kierunków, jak z Indii czy Chin. Jeśli nie będzie miała dostępu do USA, to będzie musiała się gdzieś pojawić – komentuje.

I to może być największe zagrożenie dla branży w Polsce. Jeszcze dwa miesiące temu w polskich hutach strzelały szampany. Eksport blach stalowych wzrósł w ubiegłym roku aż o ponad 40 proc. Na trudnym rynku to wynik wręcz niebywały. Ale ledwo polscy przedsiębiorcy stali się mistrzami jego zasad, to już na horyzoncie rysuje się ich zmiana.

Paradoksalnie dla przeciętnego Polaka nie musi ona być zła. Być może wreszcie będziemy mogli wymienić starą pralkę lub lodówkę. Właśnie ze względu na napływ stali do tej pory przeznaczonej na rynek amerykański. – Teoretycznie wojna handlowa może się przyczynić nawet do obniżenia cen. Ale tych czynników, które wpływają na nią, jest bardzo dużo. Cła to tylko jeden element – mówi Dybał.

Złudne korzyści, realne zagrożenia

Poza tym radość z perspektywy posiadania nowego sprzętu w domu może być złudna. Nie równoważy bowiem kosztów, jakie poniesie polska gospodarka czy też branża hutnicza. Poza tym można się spodziewać, że w razie przedłużającego się kryzysu nastąpi zdecydowana reakcja Brukseli. - Na razie wprowadzanie ceł antydumpingowych w UE idzie bardzo długo. Nie są one tak wysokie, jak w Stanach. To są cła kwotowe, np. 50 euro do tony. Możliwe, że teraz UE wprowadzi istotne cła – nie wyklucza Dybała.

Pytanie także, jak będą w ostateczności wyglądać amerykańska ochrona rynku wewnętrznego. Bo jednego eksperci są pewni – same amerykańskie hutnictwo nie jest w stanie dostarczyć gospodarce odpowiedniej ilości surowców. W dodatku huty to bardzo wyspecjalizowane zakłady. Jeśli jakaś produkuje blachy, to z dnia na dzień nie przestawi swoich mocy np. na pręty stalowe potrzebne w budownictwie. Tak samo jak fabryka lodówek nie zacznie nagle montować samochodów. Z moich informacji wynika, że ma być bardzo dużo wyłomów w cłach - potwierdza Dybał.

Nie mniej Amerykanie mogą dziś rozhuśtać światową gospodarkę. Stanie się tak, jeśli konflikt będzie eskalował i taryfy obejmą także inne produkty, jak tekstylia czy samochody. Wtedy obudzimy się w innej rzeczywistości. - Głównym skutkiem tego sporu jest podważenie legitymizacji Światowej Organizacji Handlu (WTO). Gdyby to inny kraj próbował wprowadzić taryfy, to WTO podjęłoby próbę negocjacji wycofania decyzji. Jak teraz WTO będzie mogła pouczać swoich członków, że naruszają zasady wolnego handlu? - pyta Filip Konopczyński, ekspert z Fundacji Kaleckiego.

usa, unia europejska, cła
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Polak dość robotny
2018-03-11 02:25
To co unja ełropejska nam daję to pikuś w porównaniu z tym co wypływa przez zagraniczne firmy które nie płacą podatków u nas tylko u siebie
Joachim
2018-03-10 22:32
Naprawdę jestem ciekawy jak droga stal i aluminium mogą pomoc amerykańskiej gospodarce.
Pozamykają banki i otworzą stalownie?
Rysi@k
2018-03-10 21:52
Cła Trumpa mogą poprawić polską gospodarkę . Niemcy nie ograniczą produkcji samochodów bo musieliby ograniczyć zatrudnienie i wzrost gospodarczy obniżą ceny samochodów i zachowają produkcję, będą mieli mniejszą nadwyżkę budżetową my zyskamy bo ich samochody będą tańsze. Chińskie wyroby na nasz rynek będą jeszcze tańsze bo jak nie kupią ich Amerykanie to trzeba je gdzieś sprzedać.
Pokaż wszystkie komentarze (155)