Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Dwa lata po krachu - teraz kolej na Polskę?

0
Podziel się:

Rząd Donalda Tuska zarezerwował na walkę z kryzysem 94 mld złotych. Nie musiał po nie sięgać. Recesja ominęła Polskę, a firmy wykorzystały niewielki ułamek tej kwoty.

Dwa lata po krachu - teraz kolej na Polskę?
(kprm.gov.pl)


Rząd Donalda Tuska chciał przeznaczyć na walkę z kryzysem 94 mld złotych. Nie musiał po nie sięgać. Recesja ominęła Polskę, a firmy wykorzystały niewielki ułamek tej kwoty. Jednak zdaniem ekonomistów, zaciskanie pasa i cięcie wydatków wciąż przed nami.

Dziś mijają dwa lata od ogłoszenia bankructwa przez amerykański bank Lehmann Brothers. To wydarzenie powszechnie uważa się za początek kryzysu gospodarczego o skali porównywalnej jedynie do Wielkiego Kryzysu z początku lat 30. ubiegłego wieku.

Pod koniec 2008 i w 2009 r. jak kostki domina padały kolejne bastiony wzrostu gospodarczego. Gospodarki praktycznie wszystkich państw świata w kolejnych miesiącach się kurczyły. Do nielicznych wyjątków – m.in. obok Chin i Indii – gdzie wzrost gospodarczy utrzymał się na dodatnim poziomie należała Polska.

Ale spowolnienie było można też odczuć i u nas. Tempo wzrostu PKB w 2008 roku zamiast wynieść 5,5 proc., było o 0,7 punktu procentowego niższe. Nasza gospodarka w prawdziwych tarapatach znalazła się w pierwszych miesiącach 2009 roku. Było to szczególnie widoczne na rynkach finansowych. Od początku roku do połowy lutego złoty stracił wobec euro ponad 20 proc. i doszedł do poziomu 5 zł za europejską walutę. Główne indeksy na warszawskim parkiecie straciły w tym czasie po kilkadziesiąt procent.

_

_źródło: GUS

Z perspektywy czasu wydaje się, że reakcja inwestorów była zbyt pochopna. Okazało się bowiem, że w Europie tylko polska gospodarka - zanotowaliśmy wzrost PKB o 0,7 proc. - obok cypryjskiej, rozwijała się w pierwszym kwartale 2009 r. Dla porównania w tym czasie PKB Niemiec zmalał o 6,7 proc., Węgier o 6,4 proc., Słowacji o 5,4 proc., a Litwy aż o 12,6 procent.

W drugim kwartale 2009 roku Polska była już jedyną zieloną wyspą w Europie. Tylko nasz PKB wzrósł o 1,1 procent. W tym samym czasie w krajach nadbałtyckich notowano spadki na poziomie nawet ponad 20 procent (Litwa 22,6 procent), a u pozostałych naszych sąsiadów (Czechy, Niemcy i Słowacja) na poziomie ponad 5 procent.

Dzięki osłabieniu złotego i przedsiębiorcom mieliśmy tylko spowolnienie

Zdaniem prof. Krzysztofa Rybińskiego, ekonomisty i byłego wiceprezesa NBP choć w Polsce nie mieliśmy do czynienia z podręcznikową recesją, gdy dwa kwartały z rzędu PKB się kurczy, to jednak i tak, dla gospodarki na dorobku jak nasza, tak niskie tempo wzrostu gospodarczego w rzeczywistości ją oznaczało. -_ Można to porównać z sytuacją w Chinach, gdzie wzrost o 6 proc. uznaje się za spowolnienie, bo tamtejsza gospodarka rozwija się, gdy rośnie ponad 10 procent _ – tłumaczy Rybiński.

Sytuacja byłaby o wiele gorsza, gdyby nie fakt, że eksport ma niewielki udział w naszym PKB. U nas ten wskaźnik wynosi ponad 30 proc., podczas gdy np. w Czechach sięga on 66 proc., a na Węgrzech 69 procent.Pogorszenie sytuacji, szczególnie w Niemczech, gdzie kierujemy ponad 25 proc. naszego eksportu, nie miało aż tak dużego - jak w przypadku naszych sąsiadów - wpływu na naszą gospodarkę. Co więcej w 2009 roku nasz eksport wzrsósł z 405 mld zł z 2008 r. do 417 mld złotych.

Eksporterom bardzo pomogło mocne osłabienie złotego w pierwszych miesiącach 2009 roku. Wzrost ceny euro z nieco ponad 3 złotych w połowie 2008 r. do prawie 5 złotych wiosną 2009 roku spowodował znaczne zwiększenie opłacalności sprzedaży za granicę.

_

źródło: NBP _

Swoje zrobili też rodzimi przedsiębiorcy, którzy nie dopuścili do znacznego wzrostu bezrobocia. Według GUS liczba osób bez pracy zwiększyła się od jesieni 2008 roku z ponad 1,3 mln do nawet ponad 2,1 mln wiosną tego roku. Z danych Eurostatu wynika, że w tym czasie stopa bezrobocia w naszym kraju zwiększyła się z 7 do prawie 10 proc., czyli był to o wiele niższy wzrost niż np.: na Słowacji, gdzie stopa bezrobocia wzrosła z 9 do prawie 15 procent, na Litwie - tam zwiększyła się z 9 do ponad 17 proc. i w Hiszpanii, gdzie skoczyła z niemal 12 do prawie 20 procent.

_

_źródło: GUS

Wolne tempo przyrostu bezrobocia przekładało się na wzrost wynagrodzeń. Na przestrzeni ostatnich dwóch latach w żadnym miesiącu nie odnotowano sytuacji by pensje w przedsiębiorstwach były niższe niż dwa lata wcześniej. W lipcu 2008 roku przeciętne wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wynosiło 3223 zł, natomiast dwa w lipcu tego roku o 210 zł więcej. Oznacza to wzrost o ponad 8 procent.

_

źródło: GUS _

Dzięki temu oraz obniżeniu składki rentowej i podatków od 2009 roku Polacy nie musieli drastycznie zaciskać pasa i ograniczać swojej konsumpcji. A ta miała decydujący wpływ na utrzymanie polskiej gospodarki na ścieżce wzrostu gospodarczego. Sprzedaż detaliczna na przestrzeni ostatnich dwóch lat jedynie tylko w kilku miesiącach była niższa niż rok wcześniej i to najczęściej ze względu na mniej dni handlowych w danym miesiącu.

_

źródło: GUS _

Praktycznie żadnego znaczenia na łagodne przejście kryzysu w Polsce nie miały pakiety antykryzysowe przygotowane przez rząd na początku 2009 roku. Na walkę z kryzysem planowano przeznaczyć około 94 mld złotych. Do końca 2009 roku wydano nieco ponad 20 proc. z tej kwoty. Aż 21 mld złotych były to gwarancje i poręczenia udzielone przez Skarb Państwa. Natomiast pozostałe działania pochłonęły jedynie mikroskopijny ułamek planowanych wydatków.

Na razie gospodarka ma się nie najgorzej


Polska gospodarka dobrze poradziła sobie w kryzysie. W tym roku w Europie ma się ona rozwijać najszybciej obok niemieckiej. Tak prognozuje Komisja Europejska, która podwyższyła ostatnio swoje szacunki dla Polski z 2,7 do 3,4 procent. To prawie tyle samo ile oczekuje wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, którego zdaniem PKB wzrośnie w tym roku o 3,5 procent. Zdecydowanie największym optymistą jest natomiast prezes NBP Marek Belka, który uważa, że w tym roku jest możliwe osiągnięcie tempa wzrostu gospodarczego na poziomie nawet 4 procent.

... ale zbierają się nad nią czarne chmury

Czy wobec tego możemy na dobre zapomnieć o kryzysie? Niekoniecznie. _ - Za kilka lat może nas dotknąć druga fala kryzysu, która jednak będzie miała zupełnie inne podłoże. Chodzi o rosnące zadłużenie państwa, które może spowodować odwrót inwestorów z naszego rynku – _uważa Krzysztof Rybiński.

Od końca 2008 roku do czerwca 2010 roku dług Skarbu Państwa wzrósł z niecałych 570 mld złotych do niemal 690 mld złotych. Tylko w tym roku w sektorze finansów publicznych ma zabraknąć niemal 100 mld złotych, z czego około 50 mld przypadnie na deficyt budżetu państwa. W przyszłym roku przyrost długu ma być tylko nieco niższy i wynieść w skali całego sektora finansów publicznych około 80 mld złotych. To może spowodować jednak, że i tak zadłużenie przekroczy 55 proc. PKB co automatycznie zmusi rząd do przygotowania kolejnego budżetu z deficytem na poziomie przyszłorocznego. A to oznacza konieczność cięć.

Zdaniem prof. Dariusza Filara z Rady Gospodarczej przy premierze zadłużenie będzie nadal narastać, jeżeli nie zdecydujemy się na gruntowne reformy finansów publicznych. Bez nich będziemy skazani w najbliższych latach na swoiste pełzanie gospodarki, która będzie się rozwijać, ale w wolnym tempie.

Kryzys w raportach w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/182/t74934.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/w;tym;roku;zbankrutuje;co;najmniej;700;polskich;firm,134,0,606342.html) W tym roku zbankrutuje co najmniej 700 polskich firm W ubiegłym roku sądy ogłosiły upadłość 673 przedsiębiorstw. W tym może być ich więcej.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/101/t74597.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/rostowski;nie;pobil;rekordu;zadluzania;polski,83,0,604499.html) Rostowski nie pobił rekordu zadłużania Polski Dług, choć rekordowy, rośnie wolniej niż za czasów liberalnej Zyty Gilowskiej.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/118/t20598.jpg ) ] (http://praca.money.pl/wiadomosci/artykul/wzrost;plac;to;fikcja;dla;wiekszosci;polakow,128,0,541312.html) Wzrost płac to fikcja dla większości Polaków Zarabiamy przeciętnie o ponad 530 złotych poniżej średniej krajowej - wynika z badania Money.pl.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/92/t74588.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/deficyt;2010;kwota;rekordowa;ale;bylo;gorzej,44,0,529196.html) Deficyt 2010. Kwota rekordowa, ale było gorzej Najwyższy deficyt mieliśmy w 2002 roku. Stanowił ponad 21 procent wydatków państwa.
kryzys
giełda
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)