Notowania

rafał grupiński
18.01.2015 07:55

Frank dzieli polityków. Będzie pomoc dla zadłużonych?

Część polityków obiecuje wsparcie dla spłacających kredyt w szwajcarskiej walucie. Pomoc zapowiedział już nawet wicepremier Janusz Piechociński.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

Po tym jak kurs franka do złotego osiągnął rekordową wartość, nie milkną dyskusje dotyczące ewentualnej pomocy osobom, które spłacają kredyty w szwajcarskiej walucie. PiS wzywa rząd do pomocy zadłużonym, ale politycy z innych ugrupowań mówią, że to absurd. Zwracają uwagę, że każdy powinien ponosić konsekwencje swoich wyborów. Szczególnie, że podobną sytuację przerabialiśmy już w 2009 roku. - _ Frankowicze nie zostaną na lodzie _- zapowiedział na briefingu prasowym Janusz Piechociński.

Aktualizacja 13:25

Frank w cenie 4 złotych oznacza, że większość osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne w tej walucie w okresie boomu z 2007 i 2008 roku płaci już w tej chwili ratę o prawie 50 procent wyższą niż na początku spłacania zobowiązania. Rata nie skoczyła jeszcze drastyczniej tylko dlatego, że w tym samym czasie stopy procentowe w Szwajcarii (i tym samym stawka LIBOR3M, od której naliczane jest oprocentowanie kredytów) spadły z 2,7 procent do zera.

Zakładając, że w 2007 roku kredytobiorca kupił mieszkanie o wartości 400 tysięcy złotych i zaciągnął na to 340 tysięcy złotych kredytu we franku, oznacza to, że na początku tego roku wysokość jego raty sięgała już około 2,1 tysiąca złotych, czyli prawie 500 złotych więcej niż na początku spłaty. Jeżeli kurs franka dojdzie w okolice 4,50 to rata pozostanie jeszcze na tym samym poziomie ze względu na spadek oprocentowania kredytu. Potem jednak skok kursu franka może spowodować jej dalszy gwałtowny wzrost wysokości zobowiązania. Gdyby osiągnięty wczoraj na chwilę poziom 5 złotych stał się realny, we wspomnianym przykładzie oznaczałoby to ratę już na poziomie około 2600 złotych.

Prognoza raty kredytu we franku szwajcarskim
Rok/Prognoza Rata (zł)
2007 1 615
2008 1 599
2009 1 492
2010 1 687
2011 1 905
2012 1 766
2013 1 766
2014 1 819
2015 2 088
Frank 4 zł* 2 389
Frank 4,1 zł* 2 134
Frank 4,2 zł* 2 186
Frank 4,3 zł* 2 238
Frank 4,4 zł* 2 290
Frank 4,5 zł* 2 342
Frank 4,6 zł* 2 394
Frank 4,7 zł* 2 447
Frank 4,8 zł* 2 499
Frank 4,9 zł* 2 551
Frank 5 zł* 2 603
Frank 5,1 zł* 2 655
Frank 5,2 zł* 2 707
Frank 5,3 zł* 2 759
Frank 5,4 zł* 2 811
Frank 5,5 zł* 2 863

Źródło: Money.pl na podstawie MarketMoney.
*Założenia: Wartość nieruchomości 400 tys. zł, 340 tys. zł kredytu we franku przy kursie początkowym 2,16 zł. LIBOR 3M początkowo 2,7%, obecnie 0%. Prognozy raty w zależności od kursu franka szwajcarskiego.

Co na to politycy?

Mariusz Błaszczak z PiS przekonuje jednak, że oczywiście pomoc nie powinna się odbywać kosztem budżetu państwa ale kosztem banków. _ - Banki skorzystały na tych kredytach. Zarobiły olbrzymie pieniądze. Z reguły kilkakrotnie więcej niż udzieliły kredytów. A więc teraz to wszystko powinno się odbyć kosztem nieuprawnionych zysków banków a nie budżetu państwa. Co nie zmienia faktu, że negocjatorami czy pośrednikami w tych negocjacjach miedzy klientami a bankami powinny być instytucje państwowe _ - przekonuje Błaszczak.

Andrzej Rozenek w Twojego Ruchu ripostuje jednak, że każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje decyzje. - _ Sam wziąłem kredyt we franku. Dlatego, że był wtedy najtańszym kredytem. I przez osiem lat dobrze na tym wychodziłem, bo płaciłem mniej niż moi koledzy, którzy wzięli kredyt w złotówkach. Teraz płacę więcej, ale przecież byłem świadomy co robię _ - zaznaczył Andrzej Rozenek.

Zobacz kurs franka do złotego w ostatnim tygodniu

Dlatego ostrożny z tych samych powodów w deklaracjach co do pomocy kredytobiorcom jest także Rafał Grupiński z PO. Przekonuje, że obecnie pomoc byłaby niesprawiedliwa w stosunku do kredytobiorców, którzy zadłużali się w innych walutach: złotówkach czy euro. - _ Uważam, że trzeba do tematu podejść spokojnie.Poczekać czy rynek się uspokoi _ - tłumaczy Grupiński. Jego zdaniem zarówno eksporterzy szwajcarscy, jak i właściciele firm turystycznych w Szwajcarii, którzy czekają na narciarzy będą jednak mocno naciskać na swój rząd i Bank Centralny, żeby zmienił politykę.

Co nie zmienia faktu, że zdaniem Jerzego Wenderlicha Krajowy Nadzór Finansowy powinien mieć pomysł co dalej na wypadek gdyby frank szybował w górę dalej. _ - Co najmniej kilaka pomysłów, którymi inspirowałby banki jak rozmawiać z kredytobiorcami. I coś trzeba zrobić jeśli ten kredyt wykracza poza ryzyko kursowe a wkracza w obszar szoku _ - podsumowuje Jerzy Wenderlich.

Podobną sytuacje mieliśmy już w 2009 roku. Wówczas wiele osób zdecydowało się kredyty przewalutować mimo, sytuacja szybko się odwróciła. Dlatego teraz eksperci radzą zaczekać na ustabilizowanie sytuacji.

Piechociński obiecuje pomoc

Frankowicze nie zostaną na lodzie. Prowadzone są rozmowy z bankami, a jeśli będzie taka potrzeba, rząd w większym stopniu wesprze osoby spłacające kredyty we frankach szwajcarskich - zapowiedział na briefingu prasowym Janusz Piechociński.

Wicepremier zapewniał, że rząd rozmawia z bankami w sprawie wzrostu kursu franka i pomocy dla kredytobiorców. Podjęcie dalszych kroków Janusz Piechociński uzależnił jednak od rozwoju sytuacji na rynkach. _ Jeśli frank zejdzie poniżej 4 złotych, będziemy mieli inną presję na dokonywanie zmian w regulacjach. A jeśli utrzyma się dłużej (...) to trzeba będzie myśleć o planie racjonalnego wsparcia _ - mówił.

W obecnej sytuacji Janusz Piechociński radził frankowiczom, by przede wszystkim nie podejmowali nerwowych ruchów - na przykład nie przewalutowywali swoich kredytów, bo taki krok to _ olbrzymi koszt i chodzenie od ściany do ściany, które nic nie zmienia _. Wicepremier dodał, że banki też są zainteresowane tym, by w jak najmniejszej liczbie przypadków dochodziło do egzekucji z majątku kredytobiorcy.

_ "Frank jest przewartościowany" _

Kilka dni po decyzji banku centralnego Szwajcarii o uwolnieniu kursu franka, szef tej instytucji Thomas Jordan starał się uspokoić rynki finansowe, na których zapanował chaos. - _ Frank jest ewidentnie przewartościowany w stosunku do dolara i euro - powiedział wczoraj Jordan w rozmowie z dwoma szwajcarskimi dziennikami _ - Le Temps i Neue Zuercher Zeitung.

SNB poinformował pod koniec ubiegłego tygodnia, że odstępuje od polityki, która ustanawiała limit spadku kursu euro wobec franka. Dla rynków walutowych był to wstrząs sejsmiczny, a decyzja Jordana została skrytykowana przez ekonomistów i analityków w wielu krajach - pisze AFP. Zdaniem szefa SNB rynki za jakiś czas wrócą do równowagi. W piątek po południku euro kosztowało 0,981 franka, w dolarach płacono za niego 85,22 centów.

Notowania szwajcarskiej waluty podskoczyły po czwartkowej decyzji o ponad 20 proc. Szwajcarska giełda spadła o około 9 proc.; początkowo, tuż po ogłoszeniu decyzji banku straciła 12 proc. w ciągu 20 minut. Jordan podkreślił jednak, że bank nie wróci do polityki utrzymywania sztywnego kursu franka do euro, ponieważ wymagało to zbyt wielu interwencji; SNB skupował masowo euro za każdym razem, gdy jego wartość w stosunku do szwajcarskiej waluty spadała.

Decyzję SNB, która spowodowała trwającą dwa dni panikę na giełdzie i spadki notowań szwajcarskich spółek, w mocnych słowach potępili też szefowie szwajcarskich koncernów.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: rafał grupiński, wiadomości, waluty, wiadmomości, kraj, gospodarka, pieniądze, najważniejsze, gospodarka polska, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz