Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Klucze do mieszkania z wielomiesięcznym opóźnieniem. "Przez niekorzystne zmiany na rynku"

Klucze do mieszkania z wielomiesięcznym opóźnieniem. "Przez niekorzystne zmiany na rynku"

Poważne opóźnienia w oddaniu mieszkań nabywcom Fot. Arkadiusz Ziółek
Poważne opóźnienia w oddaniu mieszkań nabywcom

Zgłaszają się do nas kolejni zdesperowani nabywcy mieszkań na warszawskiej Białołęce. Budowa miała się skończyć w kwietniu, a lokale oddane w sierpniu tego roku, okazuje się, że oddane będą do kwietnia 2019 r. Deweloper tłumaczy to złą sytuacją na rynku budowlanym.

Już w sierpniu opisywaliśmy przypadek Pani Małgorzaty, której syn kupił mieszkanie od J.W. Construction na warszawskiej Białołęce. Mieszkania z osiedla Zielona Dolina II miały być oddawane klientom już w sierpniu tego roku, budowa miała się zakończyć z końcem kwietnia. Tak wynikało z umowy deweloperskiej, jednak tak się nie stało.

Czytaj także: Budowlanka ma poważny problem. Niewypłacalność branży znów wzrosła

Z początku deweloper przesunął termin odbioru na wrzesień, później odroczono termin na grudzień. Teraz, po raz kolejny, deweloper przesuwa termin oddania nieruchomości – na kwiecień 2019 r., czyli rok później, niż zakładano. A nie ma pewności, że to ostateczny termin.

Pani Małgorzata opisywała dramatyczną sytuację swojego syna, który życie podporządkował zakupowi mieszkania. Sprowadził nawet do Warszawy swoją partnerkę z Bydgoszczy. Zamieszkali u Pani Małgorzaty, miało to być przejściowe, a ciągnie się już miesiącami.

"Syn w listopadzie 2017 roku kupił mieszkanie od J.W. Construction. Dwupokojowe, na warszawskiej Białołęce. Nie ukrywam, że piszę ten list w akcie totalnej desperacji. Życiowe plany wielu ludzi zostały zrujnowane, a deweloper nie widzi problemu. Mieszkanie miało być odebrane w kwietniu 2018 roku. Syn od maja spłaca kredyt. A mieszkania wciąż nie ma. Do tego ciągle otrzymujemy sprzeczne informacje" – pisała nam Pani Małgorzata.

„Pod koniec marca syn sprowadził do Warszawy dziewczynę z Bydgoszczy. W kwietniu mieli się urządzać na swoim, a mieszkają kątem u mnie. Dziewczyna zostawiła pracę, by w Warszawie układać sobie życie. Syn jest schorowany. Ma chorobę Crohna. Każdy stres powoduje zaostrzenie objawów” – dodała w liście Pani Małgorzata.

Poprzez dziejesie.wp.pl zgłosił się do nas Pan Leszek, również poszkodowany nabywca lokalu od J.W. Construction. Przesłał nam skan pisma, które otrzymał od dewelopera.


Zapytaliśmy dewelopera, skąd się biorą kolejne opóźnienia. Członkini zarządu J.W. Construction Holding Małgorzata Ostrowska już w sierpniu informowała nas, że "to skomplikowana sprawa", na którą składa się kilka elementów. Z jednej strony trudna sytuacja na rynku budowlanym, z drugiej brak odpowiedniej infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. Do tego problemy z generalnym wykonawcą inwestycji.

Teraz, w przesłanym do nas piśmie, Małgorzata Ostrowska zapewnia, że podpisanie aktu notarialnego do 30 kwietnia 2019 r. to szacowana data. Jeśli uda się przyspieszyć prace, umowy będą podpisywane szybciej.

„Rozumiemy, że każde opóźnienie wiąże się z niedogodnościami dla naszych klientów, dlatego postanowiliśmy już teraz rozesłać pismo informujące o przesunięciu terminów, aby każdy mógł dostosować swoje plany do aktualnej sytuacji.

Z powodu braków kadrowych generalnego wykonawcy, wystąpiło ryzyko niedotrzymania poprzednich terminów. Niestety nasze dotychczasowe działania usprawniające, m.in. dofinansowanie generalnego wykonawcy, nie przyspieszyły na tyle prac, aby utrzymać stary termin. Ponadto w trosce o jakość mieszkań nie możemy zgodzić się na takie przyspieszenie, które mogłoby skutkować pogorszeniem jakości.” – informuje nas Małgorzata Ostrowska.

„W związku z tym spółka J.W. Construction Holding SA przekazała klientom nowe i bezpieczne terminy: zakończenie budowy do dn. 15.11.2018 r., uzyskanie pozwolenia na użytkowanie do dn. 31.12.2018 r., odbiory do dnia 28.02.2019 r. oraz odebranie aktu notarialnego do dn. 30.04.2019 r. Nie oznacza to jednak, że odbiory czy akty będą podpisywane z klientami dopiero 30 kwietnia 2019 r. Po otrzymaniu decyzji na użytkowanie będziemy bez zbędnej zwłoki przekazywać mieszkania.” – dodaje przedstawicielka spółki.

Podkreśla też, że podpisywanie aktów J.W. Construction rozpocznie natychmiast po otrzymaniu odpowiedniej dokumentacji. Końcowy termin będzie jednak dostosowany do tego, ile lokali na osiedlu jest do przekazania. Niektóre osiedla mają po kilkaset mieszkań i na przekazanie wszystkich lokali potrzeba nawet kilku miesięcy.

„Należy podkreślić, iż mimo wyższych kosztów realizacji projektu, spółka zrealizuje umowy nawet w wyższym standardzie osiedla niż to było uprzednio zapisane, np. budując dodatkowy mostek nad rzeką Długą, łączący osiedle Zielona Dolina z ul. Ostródzką. Za opóźnienia Spółka ponosi również odpowiedzialność finansową wobec klientów – zgodnie z zapisami w umowach.” – dodała Małgorzata Ostrowska.

Zobacz też: Pod koniec roku budowlanka "pod wodą"

 

 

Budowlanka tonie w długach

Firmy z branży budowlanej mają coraz większe problemy. Świetnym ich przykładem jest włoska spółka Astaldi, która znalazła się na skraju bankructwa, stała się niewypłacalna dla podwykonawców i opuściła place budów ważnych inwestycji kolejowych w Polsce.

Czytaj także: Poważne problemy Astaldi. Podwykonawcy pytają: Co z naszymi pieniędzmi?

Niestety sytuacja przedsiębiorstw tej branży będzie się pogarszać. Ze względu na rosnące koszty coraz więcej firm będzie miało problemy z zadłużeniem.

Jak przekonuje Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Środkowo-Wschodniej, w najbliższych kwartałach należy spodziewać się wzrostu liczby upadłości i restrukturyzacji firm budowlanych.

- Coraz więcej firm budowlanych boryka się z rosnącym zadłużeniem, zarówno ze względów zwiększających się kosztów, jak również zatorów płatniczych. Pomimo że popyt na usługi budowlane będzie utrzymywał się na solidnym poziomie, trudności będą przekładać się na dalsze pogorszenie sytuacji płynnościowej budowlanki. W najbliższych kwartałach należy spodziewać się wzrostu liczby upadłości i restrukturyzacji firm budowlanych - twierdzi Sielewicz.

Podkreśla, że ożywienie inwestycyjne w Polsce, które rozpoczęło się w 2017 r. nadal trwa, a popyt na usługi budowlane wciąż rośnie. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 24 proc. r/r. Jednak sytuacja płynnościowa branży budowlanej obrazuje dość duże ryzyko.

Tylko w pierwszej połowie 2018 r. upadłości firm budowlanych wzrosły o 18 proc., a restrukturyzacje ogłoszono w zbliżonej do w zeszłego roku liczbie przedsiębiorstw. Ponadto, wydłużeniu uległy opóźnienia w regulowaniu płatności w budownictwie, które już wcześniej należały do jednych z największych w polskiej gospodarce.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

mieszkania, budowa, deweloper, opóźnienia
Czytaj także
Polecane galerie
Hermiona
2018-10-15 18:41
To samo było z pierwszym budowanym tu osiedlem w 2012r. Mieliśmy odebrać w październiku a klucze otrzymaliśmy w marcu 2013. Kupiliśmy dziurę w ziemi i przez kilka miesięcy spłacaliśmy kredyt i płaciliśmy wynajem. Dramat!
KK
2018-10-15 11:25
Trudna sytuacja na rynku budowlanym byla w latach 70-tych, teraz jest boom budowlany ,kolejna osoba ktora wciska kit biednym ludziom Zenujace ! A swoja droga powinny byc jasno okreslone kary umowne za niedotrzymanie terminu.
Wespazjan
2018-10-13 17:04
Szczypta wyjaśnienia dla tych co lubią teoretyzować, bez znajomości tematu. Kupiłem nieruchomość od JWC 5 lat temu i też na etapie pola kapusty. Już na dzień dobry podpisaliśmy umowę NOTARIALNĄ z zawartymi w niej klauzulami o karach za opróżnienie. Jako, że takowe faktycznie wystąpiło, w ciągu 30 dni od podpisania ostatecznego aktu notarialnego otrzymałem należną karę (wówczas była bardzo atrakcyjna bo sięgała nawet 1% nieruchomości za każdy miesiac - teraz to ok 0,5%). Usterki są raczej drobne i w większości wynikają z czynników niezależnych od JWC. Do tego przy 5-ciu latach rękojmi usuwane na bieżąco.
Czy zatem jeśli sami będziecie sobie budować dom macie pewność, że wykonawca się nie zwinie? Że nie oszuka was na materiałach i wykonawstwie? Czy da wam 5 lat gwarancji na swoje usługi? Czy załatwi za was wszelkie zgody i przyłącza? Czy za was będzie doglądał inwestycji?
Nie dziwcie się zatem, że niektórzy wolą tylko wpłacać kasę i nie użerać się że wszystkim samemu. A, że to kosztuje więcej? No cóż... Taki jest koszt wygody.
Pokaż wszystkie komentarze (486)