Notowania

03-04-2013 (06:00)

Likwidacja OFE: katastrofa i marazm dla giełdy, czy mniejszy dług publiczny?

Eksperci są zgodni - likwidacja tych funduszy może doprowadzić do katastrofy na GPW.

Podziel się
Dodaj komentarz
(STANISLAW KOWALCZUK/East News)
Co czeka GPW, jeśli dojdzie do likwidacji OFE<br/>

Po tym, jak Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych zaproponowała, by emerytury z drugiego filara były wypłacane przez z góry określony czas, pojawiły się ze strony polityków propozycje likwidacji Otwartych Funduszy Emerytalnych. Wśród ekspertów przeważają opinie, że taki krok spowodowałby poważne zachwianie, a nawet katastrofę na Giełdzie Papierów Wartościowych, która odbiłaby się także na gospodarce i kilkuset firmach, których akcje mają fundusze emerytalne. Tylko nieliczni wskazują, że zamknięcie OFE mogłoby mieć pozytywny skutek w postaci zmniejszenia długu publicznego.

Rząd Donalda Tuska ma zgodnie z ustawowymi zapisami przeprowadzić w tym roku przegląd systemu emerytalnego. W ubiegłym tygodniu premier stwierdził, że przed rządem jest kilka rozstrzygnięć, dotyczących przede wszystkim systemu wypłacania emerytur. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych zaproponowała natomiast wcześniej, by emerytury z OFE były wypłacane w formie tzw. wypłaty programowanej w miesięcznych ratach przez określony z góry czas. Bo, mimo że reformę emerytalną wprowadzającą drugi filar wdrożono w latach 90., do dziś nie ma przepisów regulujących wypłaty świadczeń.

Według propozycji IGTE, które wzbudziły ogromne kontrowersje wśród polityków, wysokość emerytury wynikałaby z podzielenia sumy oszczędności zgromadzonych na koncie w OFE przez liczbę miesięcy tzw. przeciętnego dalszego trwania życia osoby w wieku emerytalnym (np. przeciętnie osoba w wieku 67 lat przeżyje jeszcze średnio 16 lat - przez tyle OFE wypłacałyby emeryturę).

Ewentualna likwidacja, bądź jakiekolwiek inne działania zmniejszające rolę OFE, miałyby z pewnością bardzo duże skutki dla całego rynku kapitałowego. Drugi filar przez ostatnich trzynaście lat wyrósł bowiem na jednego z największych graczy na naszym rynku. Bez udziału OFE większych szans powodzenia nie miałaby praktycznie żadna duża emisja akcji, organizowana chociażby przez spółkę Skarbu Państwa. OFE inwestują przede wszystkim w polski dług w postaci obligacji Skarbu Państwa oraz bonów skarbowych.

Jak wynika z najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego, aktywa OFE to obecnie ponad 270 miliardów złotych. Ponad 55 procent tej sumy stanowią właśnie obligacje i bony skarbowe, czyli papiery które przynajmniej z założenia są bezpieczne dla inwestorów.

Źródło: KNF

Druga noga OFE to akcje spółek notowanych na GPW. Fundusze są obecne w akcjonariacie około 70 procent krajowych spółek. Co ciekawe, aż w przypadku 15 z nich udział przekracza 40 procent, a w 39 spółkach jest wyższy niż 30 procent. Jeżeli spojrzymy na wartość środków zgromadzonych przez OFE w akcjach, to okaże się, że sięga ona jednej piątej kapitalizacji wszystkich krajowych spółek notowanych na rynku podstawowym warszawskiej giełdy.

100 miliardów odpływa z giełdy?- Stałoby się bardzo niedobrze, gdyby OFE zostały zlikwidowane. Miałoby to poważne konsekwencje. Tyle mogę powiedzieć - Marek Wilhelmi rzecznik prasowy Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, tak komentuje hipotetyczną wizję likwidacji funduszy emerytalnych. - Jak poważne, to już zależałoby od scenariusza, czyli na przykład tego, kto przejmowałby aktywa i na jakich zasadach. Na pewno byłby to proces skomplikowany i sprawiłby znaczące perturbacje .

Wystarczy wspomnieć, że OFE miały na koniec 2012 roku udziały w 273 firmach notowanych na głównym parkiecie GPW. Marek Wilhelmi podaje przykłady spółek, w których fundusze praktycznie rzecz biorąc są głównym udziałowcem. - To na przykład Grupa Kęty (75,5 proc.), Elektrobudowa SA (79,8 proc.) oraz notowana w WIG20 - Bogdanka (59,9 proc.) - wylicza. W sumie fundusze na koniec 2012 roku miały ulokowane w akcjach aż 95 mld zł. Po pierwszych dwóch miesiącach tego roku kwota ta przekroczyła już 100 mld zł.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/97/m265569.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/rzad;rozgrabi;pieniadze;z;ofe;i;podniesie;podatki;jeszcze;w;tym;roku,68,0,1273412.html) Rząd rozgrabi pieniądze z OFE i podniesie podatki. Jeszcze w tym roku Sytuacja budżetu jest coraz gorsza. W analizie Money.pl przeczytasz, jak wspólnie wszyscy dorzucimy się do ratowania kasy państwa. Szymon Ożóg, szef działu analiz z Espirito Santo Investment Bank nie wierzy w to, by doszło do likwidacji OFE. - Gdyby jednak tak się stało, to byłaby katastrofa. Zakładając, że ZUS przejmuje aktywa OFE, reakcja rynku w pierwszej chwili byłaby bardzo negatywna. Nastąpiłaby duża przecena akcji i zniknąłby z parkietu główny inwestor, co skazałoby warszawska giełdę na kilka lat marazmu - ocenia. - Jeśli dziura w finansach ZUS wynosi około 40 mld zł, to aktywa
przejęte z funduszy emerytalnych wystarczą na jej zasypywanie przez jakieś 10 lat
- szacuje Ożóg. Gdyby ZUS w ramach swoich struktur utworzył fundusz, który przejąłby aktywa z OFE, wówczas zachowany zostałby kapitałowy charakter części składki. - Mimo tego, byłoby to wywrócenie systemu do góry nogami - zaznacza.

Na negatywne skutki ewentualnego zniesienia OFE wskazuje również ekonomista, prof. Marian Noga. - OFE mogą inwestować przede wszystkim na krajowej giełdzie i w krajowe papiery skarbowe. Dlatego to mógłby być poważny wstrząs. Wystarczy bowiem porównać dwie liczby - wartość akcji należących do OFE, czyli w zaokrągleniu 100 mld zł i maksymalne dzienne obroty na giełdzie, które oscylują wokół poziomu 2 mld zł. Skala takiej operacji byłaby ogromna - mówi Noga. Jego zdaniem, nie do uniknięcia byłby wówczas także wpływ na gospodarkę, choćby przez fakt, że z bardzo wielu spółek wycofałby się poważny udziałowiec.

Snując czysto teoretyczne rozważania ekonomiści podkreślają, że bezpośrednim skutkiem likwidacji OFE, mogłaby być sprzedaż pakietów należących do nich akcji. - A to spowodowałoby spadek cen, a więc skutki in minus - komentuje ekonomista prof. Witold Orłowski i dodaje, że z punktu widzenia inwestorów i rynku kapitałowego OFE służą dobrze inwestorom. - To czy są równie dobre dla przyszłych emerytów jest już jednak dyskusyjne - zastrzega.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/88/m256088.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/jacek;rostowski;porazony;propozycjami;ofe,32,0,1277728.html) Jacek Rostowski porażony propozycjami OFE - To, co proponują towarzystwa emerytalne, to nie emerytury - grzmi wicepremier i minister finansów. Zapowiada też zmiany w budżecie. Podobny pogląd wyraża Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. Uważa on, że jeśli pieniądze z OFE trafiłyby do ZUS-u, to tam z pewnością nie byłyby inwestowane, lecz tylko konsumowane. - Biorąc pod uwagę to, ile towarzystwa emerytalne inwestują na giełdzie, to ich likwidacja zmniejszyłaby popyt. Możliwe, że w pierwsza reakcja na taki krok - krótkoterminowo - byłaby nerwowa, ale nie wydaje mi się, żeby wywołała jakiś krach na giełdzie - mówi.

Z pewnością jednak ubytek kilku miliardów złotych miesięcznie, które OFE inwestują w akcje dałby się odczuć taki sposób, że warszawski parkiet zostałby pozbawiony stabilnego dopływu gotówki, a na zainteresowanie prywatnych inwestorów jak na razie nie ma co liczyć, bo jest zbyt małe.

Według Maliszewskiego, GPW nie nadąża teraz za giełdami w innych krajach m.in. dlatego, że składka odprowadza do OFE została zmniejszona i fundusze inwestują teraz mniej niż przed 2011 rokiem. - To oczywiście nie jest główny czynnik odpowiedzialny za słabość giełdy, ale jednak pewną rolę odgrywa - dodaje.

Zyskałby na tym RostowskiWszyscy eksperci, z którymi rozmawiał Money.pl, podkreślają, że prognozy skutków hipotetycznego zamknięcia OFE zależą w dużym stopniu od sposobu, w jaki miałoby zostać przeprowadzone. - Będące w posiadaniu funduszy obligacje Skarbu Państwa może umorzyć minister finansów. Akcje trzeba by sprzedać albo przekazać do np. utworzonej w ZUS instytucji, która by nimi zarządzała. Sama sprzedaż walorów należących do OFE też może wyglądać różnie - jej skutki byłyby inne, jeśli zostałaby rozciągnięta na dłuższy czas, na przykład na 10 lat - tłumaczy prof. Orłowski. Wtedy negatywny wpływ na giełdę byłby mniej odczuwalny.

Przy taniejących akcjach inwestorzy szukaliby bardziej bezpiecznej lokaty kapitału, np. obligacji. A skoro więcej inwestorów byłoby zainteresowanych obligacjami, to ich ceny poszłyby w górę, a rentowność spadła. - Niewątpliwie w takiej sytuacji wygranym byłby oczywiście minister finansów - dodaje Orłowski.

Prof. Noga wskazuje z kolei na to, że polska giełda jest płytka i bardzo wrażliwa na dane z amerykańskiej gospodarki. - Jestem zdania, że należy utrzymać OFE, natomiast trzeba dyskutować o sposobie ich działania. Przypomnę tylko, że już dwa lata temu, kiedy rząd postanowił ograniczyć wysokość składki do OFE sugerowałem, by ją czasowo zawiesić - na przykład na pięć lat, a potem gdy sytuacja gospodarcza się poprawi, przywrócić do pierwotnego stanu - mówi Noga.

Dług publiczny mniejszy?Są jednak i takie głosy, wedle których ewentualna likwidacja OFE nie musi być do końca zła. - Skutek takiego posunięcia nie jest jednoznaczny, bo trzeba pamiętać o tym, że funkcjonowanie OFE zwiększa dług publiczny - mówi proszący o anonimowość przedstawiciel jednego z banków. - Polacy mało oszczędzają i na pewno istnienie funduszy emerytalnych działa stabilizująco na nasz rynek kapitałowy. Tyle, że nie do końca wiadomo, czy korzyści z tego płynące byłyby większe, niż gdyby państwo miało mniejszy dług publiczny. Być może wtedy pieniądze trafiałyby na giełdę z innego źródła - wskazuje .

Jego zdaniem na pewno trzeba zmienić sposób działania OFE, które obecnie inwestują w spółki, a lepiej by było, gdyby lokowały pieniądze w indeksy. - Przy pasywnym inwestowaniu nie trzeba zatrudniać tylu analityków, których prognozy nie zawsze się sprawdzają. To oznacza mniejsze koszty, a średnie wyniki są lepsze - twierdzi nasz rozmówca.

Po kilkunastu latach funkcjonowania OFE widać również, że ich rynek nie doczekał się znaczącej dywersyfikacji. Bo chociaż funkcjonuje na nim obecnie czternastu graczy, to czołowa trójka od 1999 roku zgarnęła ponad 60 procent składek przekazywanych przez ZUS. Dla pierwszej piątki będzie to już trzy czwarte ogólnej kwoty przekazanej na drugi filar .

*Składki razem z odsetkami przekazane przez ZUS
Źródło: KNF

Najwięcej osób odprowadza swoje składki do ING OFE, w którym liczba członków przekroczyła 3 miliony osób. Ponad 2,6 miliona ma z kolei Aviva BZ WBK, 2,2 miliona PZU Złota Jesień. Czwarty na rynku Amplico OFE ma już milion klientów mniej.

KOMENTARZ MONEY.PL

Czytaj więcej w Money.pl
Rostowski wprowadza w błąd? OFE protestują Jest propozycja, by emerytury z OFE były wypłacane w formie tzw. wypłaty programowanej w miesięcznych ratach przez określony z góry czas.
Balcerowicz dla Money.pl: Ożywienie gospodarcze? Nie dajmy się oszukiwać! - To, co robi rząd, to wydziedziczanie Polaków - grzmi były minister finansów. Przyłączy się do Platformy Oburzonych?
Tuskometr Money.pl. Premier nie zamierza wywiązać się z tej obietnicy? Z ust szefa rządu padły słowa budzące grozę. W przyszłym roku nie ma co liczyć na...
Tagi: likwidacja ofe, emerytury, giełda, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, raport, porady, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
WP Money
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz

Wybrane dla Ciebie