Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Policjanci protestują, budżet traci. Na mandatach skarb państwa zarabia 2 mln zł dziennie

Policjanci protestują, budżet traci. Na mandatach skarb państwa zarabia 2 mln zł dziennie

Od wtorku policjanci drogówki zamiast mandatów będą wystawiać pouczenia Fot. Piotr Kamiona Reporter
Od wtorku policjanci drogówki zamiast mandatów będą wystawiać pouczenia
Policjanci ruszyli protestować. Zamiast mandatów będą wystawiać pouczenia. Jak wynika z szacunków money.pl, każdy dzień takiej akcji to mniej o 2 mln zł w budżecie państwa. PiS nie opłaca się walka z policjantami, a szybkie negocjacje to oddech dla budżetu.

Kierowco, dziś masz szczęście. Zamiast mandatu otrzymasz pouczenie. I to wcale nie jest łaskawość policjantów, a forma ich protestu. Od 10 lipca za wykroczenia zamiast mandatów będą stosowane łagodniejsze kary.

- Nie wiadomo, ilu dokładnie policjantów weźmie udział w proteście - mówił Wirtualnej Polsce Rafał Jankowski, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów. - Na nasze ankiety odpowiedziało 30 tys. funkcjonariuszy, ponad 90 proc. opowiedziało się za protestem. Będzie on polegał na rezygnacji z wystawiania mandatu wtedy, gdy jest to zgodne z prawem. Wykroczenia będą wykrywane, a kierowcy kontrolowani, ale otrzymają pouczenia. Będzie tak oczywiście wtedy, gdy będą na to pozwalały przepisy. Kierowcy narażający zdrowie i życie innych czy przekraczający w terenie zabudowanym prędkość o ponad 50 km/h, będą karani jak zwykle - dodawał. Więcej o powodach protestu można przeczytać tu.

Protest policjantów

Postulaty strajkujących są bardzo proste - wyższe wynagrodzenia, pełnopłatne zwolnienia lekarskie i lepiej płatne nadgodziny w pracy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji już odniosło się do żądań. Przyznaje, że wynagrodzenia w mundurówce nie są imponujące, ale ich podnoszenie będzie trwać przez najbliższe lata. Resort chce rozmawiać. I nie sposób się dziwić. Po pierwsze - pouczenia dla kierowców nie są żadną karą, więc niewiele się nauczą, nie ściągną nogi z gazu. Po drugie - każdy dzień bez mandatów to strata dla państwa.

Zobacz także: Mandaty obcokrajowców trafiają do kosza. Polska traci miliony zł

Mandaty nie lądują w próżni. To jeden z elementów całorocznego budżetu państwa. Od kilku lat Ministerstwo Finansów szacuje, że co roku z tego tytułu otrzyma około pół miliarda złotych - tak było i w 2016, i w 2017 roku. Zwykle jest to jednak o wiele więcej. W roku 2016 (ostatnie dane) na konto Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu wpłynęło ponad 400 mln zł, co stanowiło jedynie 51 proc. wszystkich należności od kierowców. Można więc śmiało przyjąć, że Polacy co roku powinni płacić mandaty o łącznej wartości 800 mln zł.

Wojna Prawa i Sprawiedliwości z policjantami się nie opłaca z perspektywy budżetowej. Im szybciej uda się dogadać i policjanci wrócą do wypisywania mandatów, tym lepiej dla skarbu państwa. Każdego dnia policjanci średnio mogą wystawiać mandaty o wartości 2 mln zł. Z szacunków money.pl wynika, że codziennie w trakcie kontroli wystawiane jest od 15 do 18 tys. mandatów.

Budżet biednieje, negocjacje się opłacają

Zobacz także: Dziennie Polacy dostają ponad 18 tys. mandatów. Każdy musi zostać opłacony w Opolu

Wystarczy tydzień, by budżet był biedniejszy o 14 mln zł. W ciągu miesiąca z kasy państwa niejako zniknie 60 mln zł. Pół roku sporu z policjantami i wystawiania samych pouczeń oznacza brak 400 mln zł. Jak to dużo?

60 mln zł w ciągu miesiąca to równowartość środków z programu "Rodzina 500+" dla 120 tys. osób. To również pieniądze, które pozwalają na budowę 1,5 km autostrady lub obwodnicy dużego miasta. To również wspólny budżet roczny Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. A to cena tylko za miesiąc sporu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
były policjant
2018-09-11 16:35
Wyrzucili z pracy, nazwali ubekami i oprawcami.Czy policja to jest po to żeby kasować mandaty i ciągać staruszki po jezdni z białymi różami ??? Niech wam ONR płaci ia pretensje do rządu.
hahaha
2018-08-20 18:42
przecież te pieniądze najpierw częściowo w VAT dzięki większym zakupom wrócą do budżetu, a następnie w PIT wrócą jak sprzedawca więcej zarobi i z tego opłaci większy podatek
Jerry
2018-07-17 18:24
Popieram protest. Policjant zarabia z narażeniem życia mniej niż kasjerka w Biedrze. To skandal na skalę światową. Zastraszyli policjantów karaniem ich za wykroczenia przeciwko etyce zawodowej i pozbawili przywilejów jakie im się należą jak psu buda za robotę którą robią.
Pokaż wszystkie komentarze (109)