Notowania

kary knf
16.01.2018 14:44

Kolejna spółka Patrowicza ukarana. "Król spekulacji" pod obstrzałem KNF

Mariusz Patrowicz w ostatnim czasie często spotyka się w sądzie z przedstawicielami Komisji Nadzoru Finansowego. Informuje, że wygrał już pięć spraw, ale to najwyraźniej jeszcze nie koniec przepychanek prawnych. We wtorek na jego spółkę nałożono 400 tys. zł kary.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Tomasz Gzell)
Mariusz Patrowicz ma kolejny powód, żeby iść z KNF do sądu. Komisja dała 400 tys. zł kary jego spółce

Mariusz Patrowicz w ostatnim czasie często spotyka się w sądzie z przedstawicielami Komisji Nadzoru Finansowego. Informuje, że wygrał już cztery-pięć spraw, ale to najwyraźniej jeszcze nie koniec przepychanek prawnych. We wtorek na jego spółkę nałożono 400 tys. zł kary.

Komisja Nadzoru Finansowych słynie z kar nakładanych po latach. Teraz obciążyła kwotą 400 tys. zł spółkę kontrolowaną przez Mariusza Patrowicza, czyli Investment Friends SA (dawniej Budvar Centrum). Za sprawy z 2014 roku. W maju biegłego roku karano kwotą po 100 tys. zł inne spółki Patrowicza: Investment Friends Capital (dawniej Zakłady Mięsne Herman) i FON SA - za sprawy sprzed pięciu lat.

Inwestor wskazuje, że wszystkie rozprawy w sądzie dotąd wygrywał. Między innymi już w dwóch instancjach tę z oskarżeń za czyny sprzed ośmiu lat w sprawie manipulowania kursem Chemoservis-Dwory.

Zobacz również: Komisja Nadzoru Finansowego myśli o... "piaskownicy" dla spółek technologicznych

- W sumie będzie już tego cztery-pięć - mówi Money.pl Patrowicz. Informuje, że będzie się odwoływał, bo sprawa jest „oczywiście niezasadna i oderwana od rzeczywistości” - podaje.

Oprócz sprawy Chemoservisu wskazuje na odwołanie w 2011 roku przez sąd kary 150 tys. zł nałożonej na spółkę FON SA, w której Patro Invest ma 33 proc. akcji. Dotyczyło to zakończenia współpracy z amerykańską firmą w 2009 r. Uchylona została kara zarówno na spółkę, jak i jej prezesa.

Dodaje jeszcze odwołane przez KNF zawieszenie obrotu akcjami Atlantisu w 2012 roku.

- Najpierw czeka nas teraz pierwsza instancja - czyli odwołanie do KNF - podaje Patrowicz w kontekście najnowszej kary KNF. - Miejmy nadzieję, że ktoś w komisji się puknie w głowę i cofnie zarzuty - mówi.

Jakie to zarzuty? Komisja wskazuje na serię uchybień w informowaniu akcjonariuszy oraz KNF. Jedną z kluczowych spraw jest przejęcie przez Investment Friends SA akcji Fly.pl SA, czyli portalu do kupowania biletów lotniczych. Jak podaje KNF nie poinformowano o tym wydarzeniu giełdy.

Jak zarobić 3 mln zł w dzień?

Jedna spółka kontrolowana przez Patrowicza - Elkop, sprzedała za 46,5 tys. zł akcje Fly.pl innej spółce Patrowicza, czyli właśnie ukaranej teraz IF SA. Ta zaraz po kupnie przeszacowała wartość akcji na... 3,16 mln zł, czyli w jeden dzień zarobiła prawie 3 mln zł. Korzyści? IF SA miała w poprzednich latach straty, więc można to nazwać wykorzystaniem parasola podatkowego.

Patrowicz tłumaczy nam sprawę różnicy wycen notowaniami na NewConnect, które z racji niskich obrotów nie pozwalają oszacować wartości spółki na zasadzie: cena rynkowa razy liczba akcji. Płynność była według niego za mała, więc i wycena mogła być zasadniczo różna ze strony sprzedającego i kupującego.

Zarzuca się też IF SA, że sprzedała spółce zależnej od swojego prezesa zakład produkcyjny stolarki otworowej za 16 mln zł, podczas gdy jego wartość przy wnoszeniu do spółki zależnej wynosiła 43 mln zł. Tę drugą wartość uzyskała od firmy dopiero Komisja - akcjonariusze nie byli o niej informowani. Aż do publikacji raportu za trzeci kwartał 2014 r. Z kolei za te 16 mln zł spółka IF SA skupiła akcje własne. Z tej kwoty spółka Patrowicza DAMF Invest dostała 12,8 mln zł.

„Sposób informowania przez Spółkę o przyjęciu i wdrażaniu nowej strategii przyczynił się do szkodliwej dla rynku dezinformacji oraz mógł wprowadzać w błąd uczestników rynku co do rzeczywistej sytuacji Spółki, szczególnie że informacja ta dotyczyła głębokich zmian w jej strategii i akcjonariacie” - informuje KNF w komunikacie.

Prawo blankietowe KNF. "Spółki uciekają z rynku"

„Król spekulantów” twierdzi, że KNF wykonuje „prawo blankietowe”, tj. ogłasza, że ktoś złamał prawo, bo urzędnik tak twierdzi. Uważa, że to z tego powodu duża część firm ucieka z warszawskiej giełdy.

- Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądowym. Zamiast tego KNF z góry sama feruje wyroki - wskazał Patrowicz w rozmowie z nami sprzed pół roku.

- Spółki schrzaniają z tego rynku i będą schrzaniać - mówi teraz Patrowicz. - Przy takim KNF nie da się żyć. Gdyby taka tendencja była w Europie to jeszcze pół biedy. Nordea Bank uznał nasz KNF za najgorszy nadzór w Europie. Przez to inwestorzy są coraz bardziej niezadowoleni - podsumowuje.

Warto dodać, że Patrowiczowi z Komisją Nadzoru Finansowego od dłuższego czasu jest nie po drodze. W ubiegłym miesiącu na listę ostrzeżeń publicznych trafiła Nova Giełda - ostatni twór inwestora.Ma to być konkurencja dla warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Komisja zarzuca prowadzenie działalności maklerskiej bez zezwolenia.

Za swój największy sukces w walce z KNF inwestor uważa przeforsowanie w komisji sejmowej przez Stowarzyszenie Inwestorów Giełdowych, którego Patrowicz jest wiceprezesem, że KNF nie może wnosić oskarżeń o sprawy starsze niż pięć lat.

Tagi: kary knf, investment friends, giełda, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
17-01-2018

obserwatorLudzi ,którzy zostali przyłapani na karalnym procederze powinno się karać pieniężnie jak też eliminować raz na zawsze z rynku kapitałowego -inaczej … Czytaj całość

17-01-2018

TomekTylko glupek kupuje spolki parowy

17-01-2018

obserwatorKról spekulacji

Rozwiń komentarze (3)