Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
kraj
20.09.2017 09:18

PiS bierze się za media. Projekt ustawy dekoncentrującej jesienią

Media to tzw. czwarta władza, a władza należy wyłącznie do obywateli Polski, więc powinna być w rękach kapitału polskiego.

Podziel się
Dodaj komentarz
Media to czwarta władza, a władza należy wyłącznie do obywateli Polski - przekonuje Lewandowski.

- Chodzi o to, żeby na rynku opinii nie było monopolu, a jak największy pluralizm - podstawowa wartość demokracji - przekonuje podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Paweł Lewandowski.

Lewandowski tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie", że celem przygotowywanej ustawy "jest przede wszystkim działanie antymonopolowe".

- Chodzi o to, żeby na rynku opinii nie było monopolu, a jak największy pluralizm - podstawowa wartość demokracji - tłumaczy. Jak dodaje, trzeba "stworzyć do tego warunki, bo taki obowiązek nakłada na nas konstytucja i zalecenia z rozporządzenia antymonopolowego UE - zaznacza Lewandowski.

Pytany o to, kiedy możemy spodziewać się ostatecznego kształtu projektu tej ustawy, odparł, że "wczesną jesienią".

- Powinniśmy mniej więcej wczesną jesienią zgłosić go do wykazu prac oraz konsultacji społecznych i międzyresortowych - tłumaczy.

Niechciał nie widział ustawy o dekoncentracji, choć to on za nią odpowiada:

- Media to tzw. czwarta władza, a władza należy wyłącznie do obywateli Polski, więc powinna być w rękach kapitału polskiego. Nie może być takiej sytuacji, że media są wyłącznie na usługach kapitału, który według swego interesu filtruje informacje - tłumaczy Lewandowski.

Lewandowski był także pytany, czy nie obawia się oporu przy wprowadzaniu tej ustawy. -Możliwe, że media, które uznają, iż ustawa je dotyka, będą chciały mobilizować społeczeństwo i wykorzystywać swoją dominującą pozycję, której chcemy przeciwdziałać, żeby wmówić ludziom, że jest to coś złego. My będziemy przekonywać, że jest to coś dobrego.

Lewandowski odniósł się także do możliwości ingerencji Komisji Europejskiej w projekt przygotowywanej ustawy. - KE nie ma prawa do ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski. Dziwi mnie, że próbuje nam narzucić swoja narrację - uważa Lewandowski.

- Oczywiście, że przez to, iż KE reprezentuje interesy kilku krajów, a nie całej wspólnoty, to istnieje niebezpieczeństwo, że te kraje będą wykorzystywać mechanizmy, które funkcjonują w UE do tego, by przeciwdziałać ograniczeniu swojego wpływu na sprawy naszego kraju poprzez media powiązane z tymi krajami.

Tagi: kraj, kultura, media, rząd, mkidn, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-09-2017

crazy duckAle jaja,im chodzi o krzewienie demokracji.Pewnie pisotumaństwo w to uwierzy.

20-09-2017

MdaBardzo dobrze, czerwonej hydrze trzeba wyrwać obrzydliwy ozór.

20-09-2017

JOBS"Nie może być takiej sytuacji, że media są wyłącznie na usługach kapitału, który według swego interesu filtruje informacje" Idealnie pasuje do … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (13)