Notowania

Najbogatsi Polacy na celowniku oszustów. "Wykorzystują wizerunek, chcą naciągnąć. I dalej będą to robić"

Jedni z najbogatszych Polaków znaleźli się na celowniku oszustów. Dominika Kulczyk i Grzegorz Hajdarowicz pojawili się w internetowych reklamach kryptowalut. Sami ponoć zainwestowali i zachęcali innych. Problem w tym, że o inwestycji nie mieli zielonego pojęcia. A promowane "okazje do zarobku" są raczej "okazją do straty pieniędzy".

Podziel się
Dodaj komentarz
(Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS)
Dominika Kulczyk nie jest jedyną znaną osobą, po której wizerunek sięgnęli oszuści

"Zrezygnował ze standardowego obracania kapitałem na giełdzie na rzecz inwestowania w kryptowalutę Bitcoin".

Tak miał zrobić Grzegorz Hajdarowicz, właściciel Gremi Media, czyli wydawcy dziennika "Rzeczpospolita". Obok internetowej deklaracji jest zdjęcie Hajdarowicza i zachęta do inwestowania. Jemu się udało, więc to dobry sposób na zarabianie - sugerują twórcy strony. Tak klientów szukał serwis Bitcoin Formula. W branży jest zupełnie nieznany, pod tą nazwą nie funkcjonuje żadna strona. Nie dziwni więc, kiedy okazuje się, że Hajdarowicz ani w reklamie kryptowalut nie występował, ani o niej nie wiedział. Został wykorzystany. Tak jak i wydawany przez niego dziennik (bo i jego logo pojawiło się w reklamie).

Dziś po serwisie nie ma żadnego śladu. Są tylko ostrzeżenia w internecie. Dominuje jeden komentarz: oszustwo. Jest za to nowy serwis, czyli Bitcoin Revolution. I obiecuje takie same gigantyczne zyski, zupełny brak ryzyka i... wykorzystuje wizerunek znanych osób. Zmieniła się nazwa, metody już nie.

W identyczną inwestycję "wciągany" był m.in. znany kucharz Jamie Oliver. Oszuści przekonywali, że Oliver jest już o krok od zamknięcia części restauracji i skoncentrowaniu się tylko i wyłącznie na kryptowalutach.

Siłę bitcoina i możliwość zarabiania tysięcy dolarów w kilka sekund promować mieli również brytyjski przedsiębiorca i miliarder Richard Branson oraz jeden z najbogatszych ludzi na świecie Bill Gates. I oni o swoich podbojach w świecie bitcoina nie wiedzieli. A w reklamie występowali.

Tak wyglądają niektóre ze stron. Bardzo często czcionką i kolorystyką nawiązują do dobrze znanych serwisów informacyjnych

Ustalenie dziś, kto odpowiadał za wspomniane strony, jest praktycznie niemożliwe. Zwykle promowane są w mediach społecznościowych, czasami w wiadomościach e-mail ze spamem. Bardzo często odnośniki kierują do serwisów pod zupełnie innymi nazwami (co może sugerować, że jeden link jest wielokrotnie wykorzystywany i udaje różne serwisy).

Miliony złotych są o krok

"Zmień swoje życie już dzisiaj!". "Dzięki bitcoin ludzie się bogacą. I ty możesz zostać milionerem!". To hasła ze strony promującej wspomniane biznesy. A z obrazka uśmiecha się twórca Microsoftu.

Crypto Revolt - z kolei tak nazywa się aplikacja do "automatycznego inwestowania", której twórcy obiecują ludziom niesamowite zyski. Cały biznes uwiarygadniają wizerunkiem Dominiki Kulczyk, jednej z najbogatszych Polek. Oszuści są tak bardzo pozbawieni skrupułów, że stworzyli nawet podrobioną wersję popularnego serwisu biznesowego, na której zachwalają swoją działalność. Czcionka, wygląd, styl mają do złudzenia przypominać prawdziwy serwis biznesowy. W artykule zaś widnieje nieprawdziwa informacja, jakoby w projekt zainwestowała już 36 mln zł. O sprawie pisaliśmy tutaj.

I Hajdarowicz, i Kulczyk już zamieścili oświadczenia w mediach. Odcinają się od sprawy.

"W ostatnim czasie padłem ofiarą nielegalnych działań reklamowych związanych z kryptowalutą bitcoin. Przeciwdziałając takim nieuczciwym praktykom złożyłem do właściwych organów zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa i zniesławienia" - informuje w specjalnym oświadczeniu Grzegorz Hajdarowicz. Przedstawiciele Dominiki Kulczyk również zapowiadają podjęcie odpowiednich kroków prawnych.

"Powinni się przyzwyczajać"

- Dla przedsiębiorców, dla najbogatszych mam złą informację. To nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz, gdy ich wizerunki zostały w ten sposób wykorzystane. Będą pojawiać się przy szemranych biznesach, bo tak ich wykorzystać chcą oszuści. Intencja jest prosta. Chcą przekonać, że skoro miliarder, skoro znana osoba tak inwestuje, to chyba coś w tym jest. Do tego standardową sztuczką jest podszywanie się pod serwisy informacyjne. Strony do złudzenia mają przypominać neutralne dzienniki, bo im się wierzy. I niestety, to działa - tłumaczy money.pl policjant zajmujący się sprawami cyberprzestępczości.

Tłumaczy, że bardzo często takie udawane serwisy tworzą ludzie zupełnie niezwiązani z Polską. - Skoro nie są stąd, to jak mają znaleźć autorytety, którym inni zaufają? Po prostu wyszukują sobie listę najbogatszych i to wystarczy - mówi.

I zwraca uwagę, że za granicą każdego dnia powstają właśnie takie serwisy. Zachęcają szybkim zyskiem, łudząco przypominają dobrze znane strony. Nieuważne osoby mogą nie zauważyć różnicy. - Kilkanaście lat doświadczenia w walce z takimi biznesami wystarczy mi, by powiedzieć: nie ma łatwych okazji, nie ma tanich sprzętów, nie ma szybkich i bezpiecznych inwestycji. Są za to firmy, które nie podają informacji o tym, skąd są, jak działają, kto je prowadzi. To pierwszy sygnał, że coś jest nie tak - tłumaczy.

Model biznesowy jest bardzo prosty. Serwisy albo oferują odpłatne materiały szkoleniowe, które mają pomóc w zarabianiu, albo automatyczne systemy do zarabiania. - Zwykle materiały po kupieniu okazują się niewiele warte, a program nie działa. Jest jeszcze jedna możliwość. Ktoś wpłaca pieniądze i... te po prostu znikają. A później szukaj wiatru w polu, środki trafiły w postaci kryptowalut do przestępców, nawet nie wiadomo do końca do kogo. Po pewnym czasie strona znika i niewiele można już zrobić - mówi policjant.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Tagi: cyberprzestępczość, dominika kulczyk, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-11-2018

m-53Błąd. To wcale nie najbogatsi są na celowników oszustów a zwykle średnio zarabiający chcący szybko dogonić np. Kulczyka. Ci najbogatsi mają tylko … Czytaj całość

07-11-2018

&&&&a co na to polskie prawo ??? gdzie są ci co maja sprawdzać co sie dzieje w internecie ? kasę biora i cicho siedzą a ludzie są wykorzystywani >..

08-11-2018

dromai bardzo dobrze ze wykorzystali ich wizerunek my dodajemy nie badz taki zlodziej jak oni bo cela plus czeka ...

Rozwiń komentarze (13)