Notowania

rosja
29-11-2018 (14:16)

Janusz Zemke dla money.pl: Polski rząd powinien naciskać na sankcje wobec Nord Stream 2

Europa musi zdecydowanie odpowiedzieć na incydent na Morzu Azowskim. – Z całą pewnością uderzenie w Nord Stream 2 byłoby dla Rosji poważnym ciosem – twierdzi w rozmowie z money.pl były sekretarz stanu w MON, europoseł Janusz Zemke. - Wątpię jednak w jedność Europy, niemniej Polska powinna do tego dążyć - dodaje.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News)
Były wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke

Otwarcie ognia do ukraińskich jednostek w cieśninie Kerczeńskiej, przejęcie okrętów i zatrzymanie marynarzy przez rosyjską flotę spotkało się z międzynarodowym protestem. Jednak, aby zatrzymać Rosję, potrzeba znacznie bardzie stanowczych posunięć. Widmo kolejnych sankcji wobec Moskwy wisi w powietrzu, a jedną z nich mogłoby być uderzenie w projekt Nord Stream 2.

Takie posunięcie zasugerowała europejskim partnerom rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert. Nawet niemieckie media twierdzą, że Berlin musi zrezygnować z tego projektu.

– Polski rząd powinien z całą mocą naciskać, by wykorzystać blokadę Nord Stream 2 jako element sankcji wobec Rosji – podkreśla w rozmowie z money.pl polityk SLD, były wiceminister obrony narodowej Janusz Zemke. – Jego budowa stanowi zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, którą pomija jako kraj tranzytowy dla rosyjskiego gazu do Europy, ale także dla Polski i innych krajów regionu.

Zaznacza, że Polska bardzo aktywnie w tym temacie działa. Zwłaszcza jednak w kontekście kryzysu ukraińskiego powinna stale tę kwestię podkreślać.

Zdaniem byłego wiceministra obrony narodowej uderzenie w Nord Stream 2 byłoby dla Rosji z cała pewnością poważnym ciosem. - Budowa gazociągu Nord Stream to dla Rosji priorytet zarówno polityczny, jak i ekonomiczny – zaznacza.

Mimo iż Janusz Zemke popiera sankcje wobec Nord Stream 2 jako odpowiedź na agresję rosyjską w cieśninie, to jednocześnie wątpi w jednomyślność Zachodu.

- Obawiam się, że Europa nie zda egzaminu na jedność. Zbyt wiele interesów stoi tu w sprzeczności. Część z unijnych krajów jest żywo zainteresowana realizacją tego projektu, inne głośno wypowiadały swój sprzeciw wobec dalszych sankcji na Rosję – zaznacza Zemke.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert już zapowiedział, że Niemcy mimo krytyki nie zrezygnują z Nord Stream 2 i nie zmieniają jego oceny jako inwestycji biznesowej. Możliwość rozszerzenia sankcji uznał za przedwczesne i podkreślił, że w Europie "uchwala się je jednomyślnie".

Jak podkreśla Zemke, w Europie sytuacja bardzo się zmieniła i nie dotyczy to tylko Niemiec. Wiele nowych rządów nawet prawicowych, jak choćby Włoch, może być przeciwna zbyt surowym sankcjom i szorstkim relacjom z Moskwą.

- Trzeba wziąć też pod uwagę interesy firm, które dużo zainwestowały w Nord Stream 2 w ramach konsorcjum. Ten projekt już poszedł za daleko. Można przypuszczać, że inwestorzy z Niemiec, Holandii czy Francji, w razie jego blokady, będą się domagać gigantycznych odszkodowań – zauważa Zemke.

Jego zdaniem lobbing tych firm w krajach macierzystych i brak spójności polityki zagranicznej UE będzie uniemożliwiał wykorzystanie Nord Stream 2 jako karty w grze z Rosją.

Przypomnijmy, że prócz rosyjskiego Gazpromu w projekt zaangażowane są brytyjsko-holenderska spółka Royal Dutch Shell, austriacka OMV, francuska Engie i oczywiście dwie niemieckie firmy Uniper i BASF-Wintershall.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: rosja, konflikt rosja-ukraina, nord stream 2, blokada, sankcje na rosję, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-11-2018

sertA myślałem ,że ten Zemke to jeden z tych mądrzejszych.

29-11-2018

kvnfePonieważ wszyskie siły Rosji znajdują się od kilku lat wokół wybrzeży USA i osacza ona ten kraj coraz bardziej razem z Chinami,więc jej celem jest … Czytaj całość

29-11-2018

hge4Tak z czerwonego zrobił się niebieski !

Rozwiń komentarze (29)

Wybrane dla Ciebie