Notowania

ofe
23.07.2014 06:00

OFE czy ZUS. Wybór nie będzie miał dużego wpływu na wysokość emerytury, ale...

Reforma emerytalna Donalda Tuska daje nam wybór. Do końca lipca możemy składać deklaracje w sprawie pozostania w OFE.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Kancelaria Prezesa Rady Ministrów)

Aktualizacja, 31.07, godz. 09.00

To już ostatni moment, by klienci funduszy emerytalnych złożyli w ZUS specjalne deklaracje, jeżeli chcą dalej odkładać w nich swoje składki. Jednak nie ma się co oszukiwać: ich decyzja praktycznie nie będzie miała wpływu na wysokość przyszłej emerytury. Z pewnością znacząco zmniejszy się za to liczba OFE obecnych na polskim rynku. A warszawską giełdę czekają trudne czasy - niższe obroty, mniejsza liczba debiutów i odpływ kapitału. Money.pl analizuje sytuację osób, które jeszcze wahają się, co zrobić po reformie emerytalnej Donalda Tuska - pozostać w OFE, czy też przejść do ZUS. Odpowiada też na pytania związane z całą procedurą i wyjaśnia zagadkę, dlaczego fundusze do listów z deklaracjami dla ZUS, wysyłanych klientom, nie dołączyły znaczków.

Ponad milion - według najnowszych informacji tylu klientów Otwartych Funduszy Emerytalnych złożyło już deklaracje o tym, że zostają w drugim filarze. Czas na podjęcie decyzji mija w czwartek. I to pewnie tego dnia do ZUS spłynie najwięcej oświadczeń, podobnie jak w przypadku składania dorocznych deklaracji PIT.

Dla OFE sukces to jednak marny. Przy takiej liczbie deklaracji będzie to oznaczało, że tylko w przyszłym roku całkowite wpływy do OFE przekroczą miliard złotych, czyli mniej więcej tyle, ile do tej pory fundusze dostawały w jednym miesiącu. Eksperci nie mają wątpliwości: OFE zostały przez rząd zmarginalizowane.

Zatem zostać, czy nie zostać w OFE?

- _ Można zostać _ - na tak zadane pytanie, wyraźnie jednak bez przekonania, odpowiada w rozmowie z Money.pl Ignacy Morawski, główny ekonomista BIZ Banku. Sam twierdzi, że deklarację w ZUS złoży lada dzień, ale bynajmniej nie dlatego, że wierzy, iż będzie to miało kluczowy wpływ na wysokość jego przyszłej emerytury. - _ Zależy mi na rozwoju rynku kapitałowego w Polsce. A skoro tak, to niech przynajmniej minimalna część składek płynie na giełdę _ - mówi ekonomista.

Przypomnijmy. W deklaracjach, które klienci OFE mogą składać w ZUS do końca lipca, chodzi o to, czy chcą by całość ich składki emerytalnej była przekazywana do ZUS, czy też wolą, by jej część była zarządzana przez fundusz emerytalny (II filar).

Bez względu na decyzję, do ZUS będzie szła dotychczasowa suma 12,22 procent wynagrodzenia brutto. Wybór dotyczy reszty składki czyli 7,3 procent pensji, która jest obecnie dzielona na 4,38 procent na dodatkowe konto w ZUS i 2,92 procent dla OFE. Inaczej mówiąc, jeżeli weźmiemy po uwagę składkę emerytalną jako całość, możemy zdecydować: albo jej 100 procent ma być przekazywana do ZUS albo 85 procent do ZUS i 15 procent do OFE.

Również ekonomista Paweł Cymcyk z ING TFI, pomimo tego że złożył już deklarację w ZUS, dość jasno rozprawia się z wizją znacznie wyższych emerytur, jeżeli klienci pozostaną w OFE. - _ Podawanie ekonomicznych podstaw mojej decyzji oczywiście byłoby naciągane _ - przyznaje. Dlaczego więc zdecydował się pozostać w OFE? - _ To w największej mierze kwestia mojego sprzeciwu wobec tego, że wbrew wcześniejszej umowie ze społeczeństwem rząd zabiera pieniądze przyszłych emerytów i przekazuje je do ZUS _ - podkreśla Paweł Cymcyk i przypomina, że po ostatniej reformie emerytalnej na wirtualne konta w ZUS trafiło już z OFE około 150 miliardów złotych, w największej mierze środki, które miały zgromadzone w obligacjach.

OFE dadzą zyski? Tylko te, które zostaną na rynku

Próba oszacowania tego, jaka będzie różnica - jeżeli chodzi o wysokość emerytur osób, które zdecydują się tylko na ZUS i tych, które wybiorą OFE - jest obecnie niezwykle trudna i obciążona ryzykiem sporej niedokładności. Wiele zależy od tego, jaką politykę w kolejnych latach będą prowadziły fundusze, a także tego, czy kolejne rządy nie wpadną na przykład na pomysł, by OFE kompletnie zlikwidować. - _ Myślę, że różnica w wysokości świadczeń będzie minimalna, ale jednak na korzyść OFE _ - przyznaje w rozmowie z Money.pl Ignacy Morawski.

Nadzieję na wyższe emerytury w rozwiązaniu _ ZUS + OFE _ daje jedynie to, że część środków z OFE będzie mimo wszystko inwestowana na giełdzie. Zgodnie z nowymi przepisami OFE mają teraz inwestować co najmniej 75 procent swoich aktywów w akcje. W 2015 roku ten limit spadnie do 55 procent, w 2016 będzie to poziom 35 procent, a w 2017 - 15 procent. Możemy więc założyć, że przynajmniej przez najbliższe dwa lata oszczędności w funduszach będą podlegały większym wahaniom w zależności od tego, co będzie działo się na giełdzie. Później OFE będą działały pewnie bardziej jak fundusze stabilnego wzrostu i powrócą na rynek obligacji. Różnica będzie jednak polegać na tym, że skupią się na obligacjach korporacyjnych i samorządowych, bo po zmianie przepisów nie wolno im już inwestować w papiery Skarbu Państwa.

Gdyby klient miał podejmować decyzję o wyborze rozwiązania dla siebie, biorąc pod uwagę tylko porównanie zysków, które dawały ZUS i OFE w ostatnich latach, to jego wybór padłby na fundusze emerytalne. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że średnia roczna stopa zwrotu OFE od 1999 roku wyniosła ponad 9 procent, podczas gdy w ZUS oszczędności rosły w tempie niecałych 7 procent rocznie.

Warto jednak pamiętać o tym, że istnieje jeszcze jedna ważna różnica między ZUS a OFE, która przemawia na korzyść funduszy. - _ Za OFE stoją konkretne aktywa, a za ZUS zapis elektroniczny i zobowiązanie państwa, że w przyszłości dostaniemy emeryturę. System jest skonstruowany tak, że świadczenia dla obecnych emerytów są opłacane przez osoby pracujące. Prognozy demograficzne są negatywne i w przyszłości liczba osób pobierających świadczenia będzie zbliżona do liczby osób pracujących. Stanowi to ryzyko dla wysokości emerytur w przyszłości dla obecnych 30-40 latków _ - mówi w rozmowie z Money.pl Kamil Artyszuk, analityk z DM Banku BPS.

Klienci, którzy zdecydują się zostać w OFE, muszą jednak liczyć się z jeszcze jedną niespodzianką, która może ich czekać. Można ją zamknąć w słowie: _ konsolidacja _. Tak ogromny odpływ członków funduszy z pewnością spowoduje, że mniejsze podmioty w kolejnych latach zostaną wchłonięte przez większych graczy. Powód jest prosty: dla wielu biznes stanie się po prostu nieopłacalny i nie będą mogły pozwolić sobie na utrzymywanie sztabu zarządzających i analityków.

- _ Szacuję, że przy takiej liczbie klientów w kolejnych latach na rynku zostanie cztery, może pięć funduszy z obecnych dwunastu _ - przyznaje Paweł Cymcyk. Co więcej, klienci mniejszych podmiotów nie będą mieli nawet wpływu na to, który duży fundusz ich przejmie. Pytanie tylko, czy ma to jakiekolwiek znaczenie. - _ Spodziewam się, że największe fundusze, które utrzymają się na rynku, będą osiągać bardzo zbliżone do siebie wyniki inwestycyjne _ - mówi Paweł Cymcyk.

Jak złożyć deklarację w ZUS? 10 tys. osób ma problem

Osoby, które zdecydowały się, by część ich składki nadal wędrowała do OFE, nie powinny mieć większego problemu z załatwieniem związanych z tym formalności. Muszą jednak pamiętać o bardzo ważnej sprawie. A mianowicie o tym, że przed końcem lipca ich deklaracje powinny trafić do ZUS. W przeciwnym razie automatycznie zostaną one przeniesione do ZUS. Ewentualny czas na zmianę przyjdzie dopiero w 2016 roku, gdy po raz kolejny otworzy się okienko transferowe. Potem - co cztery lata.

    *

Aby pozostać w OFE, wystarczy wypełnić specjalny formularz z deklaracją o swojej decyzji i złożyć go osobiście, bądź wysłać na adres dowolnego oddziału ZUS. Ich listę można znaleźć tutaj.

W ostatnich tygodniach podjęcie decyzji starały się też ułatwić klientom same fundusze emerytalne, wysyłając im gotowe do podpisu deklaracje, a nawet zaadresowane do ZUS koperty. Co jednak bardzo ciekawe, na samych kopertach nie było znaczków, ani informacji, że opłata została pobrana. Oszczędności w tak kluczowym dla OFE momencie? Z tym pytaniem Money.pl zwróciło się do przedstawiciela jednego z funduszy.

- _ Komisja Nadzoru Finansowego rzuca nam kłody pod nogi, gdzie tylko się da _ - mówi w rozmowie z Money.pl przedstawiciel OFE, prosząc o zachowanie anonimowości. - _ Gdyby tylko widział pan, ile opinii prawnych powstało, by stwierdzić, czy możemy naklejać znaczki, czy nie. Okazało się, że nie jest to możliwe, dlatego że za każdego klienta musielibyśmy w takiej sytuacji zapłacić podatek, bo przecież w ten sposób się wzbogacił _ - tłumaczy ze śmiechem.

Z samym składaniem deklaracji w ZUS wiąże się jeszcze jeden bardzo ciekawy wątek. A mianowicie, co stanie się z osobami, które błędnie wypełniły formularze? W swoich zestawieniach ZUS prezentuje je w rubryce: _ Liczba postępowań wyjaśniających _. Według najnowszych danych zakwalifikowało się do niej ponad 10 tysięcy osób. Czy one mogą być pewne tego, że zgodnie ze swoją wolą trafią do OFE? Przedstawiciele OFE uważają, że niekoniecznie, bo ZUS może ich oświadczenie po prostu odrzucić.

Jacek Dziekan, rzecznik ZUS, w rozmowie z Money.pl przekonuje jednak, że nie ma powodów do obaw. - _ Postępowanie wyjaśniające oznacza, że pracownicy ZUS będą kontaktować się z takimi osobami, by poprawić błędy _ - deklaruje Dziekan.

Co ze składkami osób, które zdecydują się na ZUS?

Osoby, które zechcą od końca lipca przekazywać całość swoich składek do ZUS, mogą zastanawiać się, co stanie się z ich pieniędzmi, które do tej pory zostały zgromadzone w OFE. Wbrew temu, czego mogłaby oczekiwać część z nich, całość zebranych środków nie zostanie automatycznie przekazana do ZUS. Na razie zostaną w OFE. Rząd wprowadził bowiem do nowych zasad system tzw. _ suwaka _. O co chodzi?

Otóż bez względu na obecną decyzję na dziesięć lat przed przejściem na świadczenie ZUS zacznie sobie bowiem zabierać część pieniędzy z OFE: będzie ona uzależniona od ilości czasu pozostałego do emerytury. Czyli na przykład na dziesięć lat do emerytury będzie to 1/120 aktywów miesięcznie. Tym sposobem w momencie samego już przejścia na emeryturę na koncie klienta w OFE będzie zero złotych, a wszystko i tak stanie się wirtualnym zapisem na koncie w ZUS. Ta instytucja będzie też jako jedyna odpowiadać za wypłaty świadczeń.

Rząd tłumaczy mechanizm tym, że chce w ten sposób uchronić przyszłych emerytów przed skutkami sytuacji, gdyby na przykład tuż przed przejściem na emeryturę na giełdę przyszły mocne spadki, pozbawiając emerytów część oszczędności i jednocześnie szans na odrobienie strat.

Mechanizm _ suwaka _ uderzy w OFE?

O ile sam odpływ klientów stanowi spory kłopot dla OFE, to negatywny wpływ na ich funkcjonowanie będzie miał również sam mechanizm _ suwaka _. To dlatego, że wraz ze zmniejszającą się liczbą członków i jednocześnie spadającą wartością ich składek będzie rosła wartość środków, które co miesiąc OFE będą musiały przekazywać do ZUS.

- _ Oznaczać to będzie, że transfery z ZUS do OFE będą znacząco mniejsze, a jednocześnie z czasem wzrastać będzie wartość transferów z OFE do ZUS. Bieżący rok jest ostatnim, w którym bilans wzajemnych rozliczeń między OFE a ZUS jest dodatni _ - zauważa Kamil Artyszuk. - _ Aby temu zapobiec i by OFE pozostały beneficjentami przepływów z ZUS, to w drugim filarze musiałoby pozostać około 24 procent dotychczasowych członków _ - wylicza.

Analitycy szacują, że każdego roku mniej więcej 200 tysięcy osób będzie wchodziło w mechanizm _ suwaka _ i jednocześnie na rynek będzie trafiać około 100 tysięcy młodych osób, które zaczynają pracę i mogą się ubezpieczyć w drugim filarze. W optymistycznym założeniu większość z nich będzie decydować się na OFE i dzięki temu _ dziura _ spowodowana suwakiem nie będzie zauważalna. Co jednak, gdy tak się nie stanie?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/209/190417.jpg Rząd nie przyzna, że ZUS to gigantyczne ryzyko ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/komentarze/artykul/rzad;nie;przyzna;ze;zus;to;gigantyczne;ryzyko,231,0,1405927.html) *Rząd nie przyzna, że ZUS to gigantyczne ryzyko * Zero. Tyle wyniesie kapitał każdego, przechodzącego na emeryturę - pisze Łukasz Pałka.

Możliwości są różne: fundusze będą musiały albo sprzedawać więcej swoich aktywów, albo ratować się dywidendami ze spółek i odsetkami z obligacji. Pieniędzy w każdym razie nie będą miały dużo, a w najgorszej sytuacji będą te podmioty, które mają u siebie największy odsetek osób zbliżających się do granicy _ suwaka _.

Jak szacuje DM Banku BPS, największy udział osób w wieku 51+ mają u siebie PZU OFE (10 procent), Aviva OFE (9 procent), Amplico OFE (8,6 procent) i Aegon OFE (8,3 procent). - _ W efekcie w tych funduszach mechanizm zabezpieczający przyszłych emerytów będzie najmocniej ciążył na wartości zgromadzonych aktywów _ - czytamy w analizie DM Banku BPS.

Kamil Artyszuk zaznacza jednocześnie: - _ OFE są przygotowane do suwaka. W ostatnich miesiącach widać mocny przyrost depozytów, szczególnie wśród tych funduszy z najbardziej niekorzystną strukturą wiekową członków. A na przykład w strukturze portfela AXA depozyty stanowią już 10 procent. Prawdopodobnie będą jakieś zmiany w strukturze portfela. W maju Nordea OFE miała niski poziom gotówki, który mógł być niewystarczający na pokrycie suwaka, ale teraz widać, że dość mocno zwiększyły im się depozyty _ - wylicza analityk.

Zmniejszające się wpływy do OFE to problem nie tylko dla nich samych, ale również dla całego rynku kapitałowego w Polsce. Oznacza to bowiem, że fundusze będą miały mniej pieniędzy na to, by kupować akcje spółek obecnych na GPW.

Marazm na giełdzie. Przez reformę OFE

W ostatnich miesiącach notowania głównych indeksów na warszawskim parkiecie praktycznie stoją w miejscu. Wyjątkiem są małe spółki, które zanotowały bardzo wyraźne spadki. Obserwatorzy rynku są zgodni, że jednym z powodów takiej sytuacji jest to, że na GPW jest mniej kapitału, który wcześniej zapewniały właśnie fundusze emerytalne.

Główne indeksy GPW w ostatnich 6 miesiącach Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Na razie niewiele wskazuje na to, by to miało się szybko zmienić. - _ Marazm, niższe obroty, mniej kapitału na kupowanie akcji, a więc również mniej debiutów na warszawskim parkiecie _ - Paweł Cymcyk wylicza skutki reformy emerytalnej dla GPW.

O tym, że między innymi z powodu OFE rynek jest teraz _ trudny _, mówił w poniedziałkowym wywiadzie dla Money.pl Ryszard Matyka, prezes giełdowej spółki Vistal Gdynia, która z planowanych ponad 70 milionów złotych w ofercie publicznej pozyskała z rynku około 20 milionów złotych mniej. - _ To prawda, że spodziewaliśmy się pozyskać z rynku więcej kapitału, ale trafiliśmy na trudny moment dla debiutantów. Dlatego przy ówczesnym otoczeniu rynkowym ofertę uważam za udaną. Dwadzieścia milionów złotych, których nie zdobyliśmy na rynku akcji, udało się nam pozyskać na rynku obligacji _ - stwierdził w rozmowie z Money.pl.

Bardziej optymistycznie do perspektyw giełdy po sprawie reformy OFE podchodzi Ignacy Morawski. Jego zdaniem można liczyć na to, że w tej sytuacji większego znaczenia na rynku nabiorą też inne grupy inwestorów.

W podobnym tonie w ostatnim wywiadzie dla Money.pl wypowiedział się również prezes GPW Adam Maciejewski: _ Sprawa z OFE jest dość prosta. Popyt co prawda został osłabiony, ale nie wierzę, by miało się to negatywnie odbić na giełdzie. Jestem przekonany, że rynek znajdzie poziom równowagi i zastąpi jedną kategorię inwestorów inną. Teraz powinniśmy przede wszystkim starać się zachęcać drobnych inwestorów do długoterminowego, samodzielnego oszczędzania za pomocą giełdy. Powinniśmy dążyć do tego, by zastąpić ten zinstytucjonalizowany strumień pieniądza bardziej zindywidualizowanym. No i powinniśmy wyzbyć się myślenia wyłącznie w kategoriach interesu rynku kapitałowego _ - stwierdził Adam Maciejewski.

Rząd Donalda Tuska ratuje w ten sposób kasę państwa

Ostatnie zmiany w systemie emerytalnym w Polsce wzięły się stąd, że rząd zaczął szukać pieniędzy na ratowanie finansów publicznych. Zaczęło się od tego, że w 2011 roku gabinet Donalda Tuska zmniejszył wartość składki płynącej do OFE z 7,3 do 2,3 procent pensji brutto, z obietnicą zwiększenia jej później do 3,5 procent.

Na tym się jednak nie skończyło. Kolejny etap reformy polegał na tym, że na początku lutego fundusze musiały przekazać do ZUS 51,5 procent swoich aktywów. Była to w całości ich część zgromadzona w obligacjach, a do tego np. część depozytów, w sumie ponad 150 miliardów złotych. Wszystkie te środki zostały zamienione na wirtualne zapisy na kontach w ZUS.

Według Ministerstwa Finansów, reforma OFE tylko w tym roku pozwoli zaoszczędzić w budżecie państwa około 9 miliardów złotych. To środki, które w przeciwnym wypadku poszłyby na obsługę długu i dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Jednocześnie wyraźnie było widać, że rządowi zależy na tym, by jak najmniej klientów OFE dalej oszczędzało w nich swoje środki. Stąd w nowych przepisach znalazł się zakaz reklamy OFE, czy też zasada mówiąca o tym, że brak oświadczenia ze strony klienta będzie oznaczał automatyczne przeniesienie do ZUS.

Decyzję rządu ostro krytykowali ekonomiści, w tym profesor Leszek Balcerowicz. Działania w sprawie OFE nazwał m.in. demontażem drugiego filaru.

Komentarz Money.pl: Dlaczego warto wybrać OFE. Jest jeden ważny powód Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

(red. BCh)

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: ofe, emerytury, giełda, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, porady, raport, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz