Notowania

Piecha: Bankructwa szpitali będą na rękę samorządom

Zamiast dodatkowych ubezpieczeń, rząd proponuje polisy kolejkowe.

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Przez Sejm przeszła pierwsza część pakietu reformującego służbę zdrowia. Kolejne ustawy mają trafić do parlamentu już wkrótce. Co Pan sądzi o lansowanym przez minister Ewę Kopacz pomyślewprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych?

Bolesław Piecha, były minister zdrowia, poseł PiS: W tej formie, którą zaproponował rząd, nic z tego nie wynika. Ustawa jest nieczytelna i tak naprawdę nie wiadomo, jakie będą korzyści dla wykupujących dodatkowe ubezpieczenie. Zanosi się na to, że będzie to jedynie ubezpieczenie od kolejek. To jednak rodzi wątpliwości natury konstytucyjnej. W medycynie o szybkości dostępu do zabiegu powinny decydować względy medyczne, a nie zasobność portfela.

Czas oczekiwania do specjalistów byłby dla dodatkowo ubezpieczonych rzeczywiście krótszy?

Tak prawdopodobnie by to wyglądało. Tylko pytanie jest, jakie to będzie miało znaczenie? Gdyby rząd wprowadził taki model, jaki funkcjonuje w Australii czy w Nowej Zelandii, to moglibyśmy mówić o podnoszeniu poziomu świadczeń medycznych. Póki co nie widzę w propozycjach Platformy Obywatelskiej takich rozwiązań.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/249/t116729.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/prywatyzacja;szpitali;pis;chce;referendum,21,0,770069.html) Prywatyzacja szpitali? PiS chce referendum

To co nam się proponuje to system nijaki. Nieporozumieniem jest zresztą również twierdzenie, że ktoś po godzinie 18 będzie operował w szpitalach. Na całym świecie działają one tak, że po godzinie 18 sala operacyjna jest zamknięta, bo trzeba zapewnić określoną przerwę technologiczną. Inaczej znacznie wzrasta ryzyko zagrożeń zakażeniami szpitalnymi. Wszyscy wiedzą, że nie da się pracować na okrągło. Nie ma tu znaczenia czy szpital jest prywatny czy państwowy.

W takim razie nie widzi Pan też korzyści z przekształcania szpitali w spółki handlowe? Rząd twierdzi, że zmuszone do efektywniejszego korzystania z posiadanych zasobów, będą w stanie obsługiwać większa liczbę pacjentów.

Obym był złym prorokiem, ale jestem niemal pewien, że ten sposób przeprowadzenia reformy wprowadzi tylko wielki bałagan. Pacjent nie będzie wiedział, gdzie i co może wyleczyć. Nagle będzie się dowiadywał, że w danym szpitalu już się nie wykonuje potrzebnych mu zabiegów. Zamiast tego musi się udać do placówki oddalonej o 100 kilometrów.

Pamiętajmy, że pieniędzy w systemie wcale nie przybędzie. To, że dadzą je dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, to mit. W efekcie dyrektorzy szpitali, którzy zostaną prezesami, będą ciąć koszty i rezygnować z najbardziej kosztochłonnych świadczeń zdrowotnych. Jak więc możemy mówić o podnoszeniu ich poziomu? Poza tym będą też ograniczane wynagrodzenia personelu medycznego.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/199/t85191.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/balicki;samorzady;wpadna;w;pulapke;przez;dlugi;szpitali,157,0,689309.html) Balicki: Samorządy wpadną w pułapkę przez długi szpitali

Szpitale, które sobie nie poradzą, będą bankrutować?

Oczywiście że tak i myślę, że będzie to na rękę niektórym samorządom. W ten sposób kodeks spółek handlowych będzie je rozgrzeszał z niezapewniania opieki medycznej.

Natomiast w sytuacji ochrony zdrowia, która jest oparta na prawie publicznym, już ta odpowiedzialność jest zdecydowanie większa.

Powiedział Pan, że nie mamy co liczyć na pieniądze z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, wskazywałby na to również wynik sondażu Money.pl, w którym blisko 94 procent badanych zadeklarowało, że nie zamierza wykupywać takiego ubezpieczenia. Nie ma żadnych szans na popularyzację tego rozwiązania?

Tu nie trzeba robić żadnych sondaży. Analogicznie jest przecież z wykupywaniem auto casco. Gdyby nie sprzedaż ratalna aut, to również takie ubezpieczenie miałoby zaledwie kilka procent ludzi. To zresztą nie tylko polski problem. W Hiszpanii, gdzie funkcjonują dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne poziom uczestnictwa w nich wynosi kilka procent i tylko w Madrycie i Barcelonie sięga około 15 procent.

Czyli nie widzi Pan szans na upowszechnienie takich polis?

Trzeba dać najpierw ludziom konkretna zachętę, czyli na przykład ulgę podatkową. Nie słyszałem jednak, żeby minister finansów przewidywał jej wprowadzenie.

Minister Ewa Kopacz wspominała o takiej uldze.

Wspominać mogą sobie wszyscy, tyle że w kwestii podatków wszelkie decyzje należą do szefa resortu finansów.

Rząd proponuje również wprowadzenie urzędowych cen i marży na leki refundowane. Może ten projekt mógłby liczyć na akceptację opozycji?

Oczywiście, że trzeba ukrócić grę rynkowa i spekulację cenami tych leków. Rząd proponuje jednak jakieś kompletne science fiction. Leki refundowane, które są sprawdzone pod względem skuteczności i bezpieczeństwa będą obłożone dodatkowym trzyprocentowym podatkiem, a leki, które proponuje nam przysłowiowa Goździkowa będą od niego wolne. Nie rozumiem więc jakim cudem dodatkowe obciążenie podatkowe zapewni nam obniżkę cen leków?

W ten sposób, że rząd zadekretuje ich ceny.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/97/t135521.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/balicki;kopacz;zasluzyla;na;antynobla;z;ekonomii,25,0,796441.html) Balicki: Kopacz zasłużyła na antynobla z ekonomii
Efekt tego będzie taki, że z Polski wyprowadzi się po prostu część wytwórni farmaceutycznych, a na tym na pewno nie skorzysta, ani nasza gospodarka, ani pacjenci.

Wiele leków refundowanych jest bowiem wytwarzanych w Polsce. Przyznam się, że nie rozumiem logiki rządu w tej sprawie i chciałbym się o nią zapytać pana ministra Rostowskiego i premiera Tuska.

Nie ma w propozycjach rządu niczego, co mogłoby liczyć na Pana akceptację?

Najlepsza jest na pewno ustawa informatyczna, która ma wprowadzić e-recepty i e-skierowania. Tylko że w obecnym kształcie łamie ona prawo o ochronie danych osobowych. Wątpliwości zgłosił już zresztą Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Najpierw więc należy usunąć niekonstytucyjne przepisy i dopiero wtedy Prawo i Sprawiedliwość może udzielić swego poparcia.

Inna sprawa, że rząd bierze tu na siebie wielkie wyzwanie. Nie słyszałem, żeby tak złożony system informatyczny funkcjonował gdziekolwiek na świecie w ochronie zdrowia. Biorąc pod uwagę nasze dotychczasowe doświadczenia z informatyzacją instytucji publicznych, nie wiem czy w ogóle jesteśmy w stanie wykonać tę ustawę. To jest myślenie życzeniowe rządu Donalda Tuska, tak jak większość jego propozycji w kwestii reformy służby zdrowia.

Informatyzacja jest jednak potrzebna?

Informatyzacja bezwzględnie musi nastąpić i będziemy kibicować wykonaniu tej ustawy. Z jednym tylko warunkiem, że rząd zabezpieczy nasze dane osobowe. Niekoniecznie chciałbym wiedzieć, że ktoś z moich znajomych ma na koncie aborcję.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/140/t85644.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/tusk;nie;da;lekarzom;podwyzek;bo;oszczedza,105,0,741225.html) Tusk nie da lekarzom podwyżek. Bo oszczędza Nie ma szans na podniesienie stawki za świadczenia w 2011 r. Lekarze wciąż zastanawiają się, co zrobić.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/244/t111604.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/reforma;czy;miekka;prywatyzacja;szpitali,14,0,732686.html) Reforma czy miękka prywatyzacja szpitali? Rządowy projekt ustawy o działalności leczniczej budzi emocje.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/241/t113905.jpg ) ] (http://www.money.pl/podatki/wiadomosci/artykul/ulgi;w;podatkach;za;prywatne;leczenie;wejda;juz;w;2011,18,0,696082.html) Ulgi w podatkach za prywatne leczenie. Wejdą już w 2011? Resort zdrowia chce by wykupujący dodatkowe polisy zdrowotne mogli ich koszty odliczyć w PIT-ach.
Tagi: reforma służby zdrowia, Ewa Kopacz, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz