Notowania

Podatek od handlu w ogniu krytyki UOKiK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zgłosił swoje uwagi do ostatniej wersji projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Urząd, podobnie jak resorty spraw zagranicznych, cyfryzacji i rozwoju, zwraca uwagę głównie na wątpliwości dotyczące zgodności nowego prawa z przepisami obowiązującymi w Unii Europejskiej. Ostrzega również, że bez zmian Komisja Europejska może nawet nakazać zawieszenie pobierania tego podatku.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Jacek Bereźnicki)

Urząd przypomina, że Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej bardzo konkretnie opisuje zasady dopuszczalnej pomocy przyznawanej przez poszczególne państwa. Nie powinna ona zakłócać lub grozić zakłóceniem konkurencji. W myśl tych przepisów sprzyjanie niektórym przedsiębiorcom jest niezgodne z zasadami funkcjonowania rynku wewnętrznego.

Jak przypomina UOKiK, ten konkretny zapis odnosi się również do ustanawianych podatków. Urząd zwraca też uwagę na unijne orzecznictwo w tej sprawie - tam pojęcie przedsiębiorcy, który korzysta ze wsparcia państwowego, może być rozumiane bardzo szeroko.

„Nie ulega wątpliwości, iż działalność polegająca na sprzedaży detalicznej towarów stanowi działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów o pomocy publicznej” - czytamy w uwagach UOKiK.

Eksperci zauważają również, że proponowane w projekcie ustawy PiS zwolnienia i ulgi oznaczać będą dla niektórych przedsiębiorców mniejsze zyski, jeżeli nie będą ich dotyczyć. Oznaczać będą, co oczywiste, również bardzo konkretną korzyść dla płacących mniej. Mogą być zatem interpretowane jako wsparcie państwa, bo przecież podatki są dochodem dla budżetu.

"Nie ulega więc wątpliwości, iż ewentualna korzyść związana z tymi zwolnieniami/ulgami pochodziłaby ze środków państwowych” - pisze UOKiK. Eksperci Urzędu przypominają również, że nasze członkostwo w UE oznacza działanie przedsiębiorców na liberalnym i otwartym na konkurencję rynku. Przyznanie jakichkolwiek preferencji, także podatkowych, może zakłócać tę swobodę konkurowania.

Przykładem, którym posłużył się Urząd, by wykazać zagrożenia związane z nowym podatkiem, są podobne regulacje wprowadzone na Węgrzech. UOKiK w dokumencie oddaje jednak sprawiedliwość obecnie rządzącym. Przypomina, że tam progresywność podatku była dużo większa, zatem zróżnicowanie traktowania płacących podatek też było na dużo wyższym poziomie.

Niemniej UOKiK przypomina, że Komisja Europejska, rozpatrując węgierskie przepisy, uznała, że progresja mogła zostać zaprogramowana w celu niedopuszczalnego zróżnicowania przedsiębiorstw pod względem ich wielkości.

"Gwałtowna progresja podatku obrotowego może być wytłumaczona jedynie w wyjątkowych przypadkach, jeżeli wymaga tego specjalny cel, który ma być osiągnięty poprzez nałożenie progresywnej opłaty, np. jeżeli efekty zewnętrzne działalności, którym opłata ma przeciwdziałać również wzrastają progresywnie wraz ze wzrostem obrotu” - można przeczytać w decyzji KE dotyczącej węgierskiego podatku, która cytuje UOKiK. W polskim projekcie nie ma mowy o takim specjalnym celu, dlatego też i na to Bruksela może nam zwrócić uwagę.

UOKiK sugeruje, że konieczne jest zatem przedstawienie uzasadnienia do zastosowania progów i kwoty wolnej od podatku, ze wskazaniem celu, któremu miałoby to służyć. W przeciwnym wypadku grożą nam konsekwencje, które mogą być znaczące dla państwowego budżetu.

"Komisja tak, jak w przypadku opłat/podatków wprowadzonych na Węgrzech, również w odniesieniu do projektowanego środka podatkowego może wszcząć formalną procedurę dochodzenia i zakazać udzielania pomocy publicznej do czasu wydania decyzji o zgodności przedmiotowego środka z rynkiem wewnętrznym, co wiązałoby się z koniecznością zawieszenia pobierania niniejszego podatku” - czytamy w opinii.

Ministerstwa w uwagach też przypominają o UE

Wcześniej Ministerstwo Cyfryzacji w odniesieniu do proponowanej w projekcie definicji sprzedaży detalicznej proponuje, by dotyczyła ona jedynie towarów w lokalu przedsiębiorstwa. Resort w swoim komentarzu pisze, że rozciągnięcie podatku na sprzedających przez internet może nieść ze sobą negatywne skutki dla polskich przedsiębiorstw działających w sieci, bo zmniejszy to ich konkurencyjność na unijnym rynku.

Poważne wątpliwości co do zapisów projektu mówiących o zagranicznych sklepach internetowych ma również Ministerstwo Rozwoju, które przypomniało, że przepisy UE zakazują stosowania ceł i opłat o skutkach podobnych do ceł dla zagranicznych przedsiębiorców.

Eksperci, w tym również rządowi, zwracają uwagę na ograniczenia, jakie nowa danina nakłada na rozwój Jednolitego Rynku Cyfrowego, który chcemy budować wspólnie z UE. Opodatkowanie e-commerce stałoby w oczywistej sprzeczności z unijnymi działaniami na rzecz ułatwienia przepływu towarów kupowanych w sieci.

Zobacz także: Społem zbankrutuje? Wszystko przez pomysł podatku rządu PiS

Tagi: komisja europejska, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz