Notowania

gospodarka
26.01.2017 18:50

Przekop przez Mierzeję Wiślaną. Projekt trafi do komisji

Podziel się
Dodaj komentarz
(LECH ZIELASKOWSKI/REPORTER)

W Sejmie odbyło się w czwartek pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o inwestycjach w zakresie budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. Inwestycja ma się zakończyć w 2022 r., a jej koszt wyniesie ok. 880 mln zł.

Po dyskusji projekt ustawy został skierowany do dalszych prac w Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Omawiając główne założenia przekopu przez Mierzeję Wiślaną podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Paweł Brzezicki podkreślił, że inwestycja ta ma być realizowana ze względu "na nadrzędny interes publiczny, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa i obronności państwa".

"Jej realizacja zapewni m.in. swobodny dostęp do portów Zalewu Wiślanego oraz rozszerzenie wachlarza działań jednostek Sił Zbrojnych RP na jednostki patrolowe, rozminowania oraz reagowania kryzysowego i Straży Granicznej (...) Powstanie drogi wodnej podlegającej w całości polskiej jurysdykcji będzie również gwarancją swobodnej żeglugi statków wszystkich bander do portu w Elblągu i innych portów Zalewu Wiślanego" - tłumaczył wiceminister.

Odpowiadając na pytania posłów wiceminister zapewnił, że planowana inwestycja nie zagrozi środowisku naturalnemu. "Znikną cztery gniazda kormoranów, może też zniknąć kilka buków z rezerwatu. Cała natomiast równowaga systemu ekologicznego zostanie polepszona przez napływ świeżej wody z Bałtyku" - przekonywał.

Przedstawiając stanowisko klubu poselskiego Prawo i Sprawiedliwość Dorota Arciszewska-Mielewczyk podkreśliła, że zapowiadana inwestycja jest "zgodna z polską racją stanu". "Uchwalenie projektu ustawy umożliwi zakończenie procedur administracyjnych w 2017 r. i rozpoczęcie inwestycji na początku 2018" - dodała.

"To jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w Polsce. Kluczowe wątki sporu to sens ekonomiczny tego przedsięwzięcia i skutki głębokiej ingerencji w przyrodę. Kości zostały rzucone: rząd podjął decyzję o budowie przekopu biorąc odpowiedzialność za wszystkie jej konsekwencje. W uzasadnieniu zostały użyte argumenty najcięższego kalibru czyli bezpieczeństwo państwa i racja stanu - mówił w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej poseł Tadeusz Aziewicz.

Andrzej Kobylarz z Kukiz 15 powiedział m.in., że budowa nowej drogi wodnej da szansę na rozwój Elbląga jako miasta portowego oraz zmniejszenie bezrobocia w regionie Mierzei Wiślanej.

"Port w Elblągu po przebudowie będzie skazany na współpracę z Rosjanami. Dla tego portu jedynie wymiana handlowa i turystyczna z Obwodem Kaliningradzkim jest - de facto - możliwością stanowienia źródła dochodu. Czy nie jest tak, że za polskie publiczne pieniądze rewitalizujemy zaniedbany gospodarczo przez Rosję Obwód, który stanowi rosyjską enklawę w samym sercu Unii Europejskiej? Jakie statki, o jakim zanurzeniu będą mogły wpływać do portu w Elblągu? Parametry podejścia nie dają możliwości zawinięcia do portu statkom pełnomorskim. W związku z czym budowa kanału jest przykładem wspaniałego mitu romantycznego, ale i ekonomicznym dyletanctwem (...) Inwestycja ta to jest dosłownie wyrzucanie pieniędzy w błoto zalegające na dnie Zalewu Wiślanego" - mówił poseł Piotr Misiło z Nowoczesnej.

Projekt ustawy ws. budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną rząd przyjął w połowie grudnia 2016 r.

O przekopanie Mierzei Wiślanej i utworzenie kanału żeglugowego od lat zabiegają samorządowcy z Warmii i Mazur, szczególnie władze Elbląga. Przeciwni są natomiast mieszkańcy Krynicy Morskiej, a także ekolodzy, wskazujący na potrzebę ochrony cennych siedlisk.

Zalew Wiślany jest częścią Morza Bałtyckiego, a konkretnie Zatoki Gdańskiej. Od Zatoki odcina go niemal zupełnie - poza połączeniem poprzez Cieśninę Piławską - Mierzeja Wiślana.

Port Elbląg jest największym portem Zalewu Wiślanego i najbliższym unijnym portem, obsługującym przewozy do Kaliningradu i Bałtyjska. Leży 40 km od granicy z Obwodem Kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej i jedyny bezpośredni dostęp do Morza Bałtyckiego możliwy jest przez Cieśninę Piławską. Obecnie - jak podkreśla ministerstwo gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej - dostępność wód Zalewu Wiślanego dla poszczególnych typów jednostek jest całkowicie uzależniona od stanowiska władz Rosji, np. jednostka płynąca z/lub do portu Elbląg nie ma gwarancji, że w momencie dotarcia do wód terytorialnych Rosji droga będzie dla niej otwarta.

Według projektowanych rozwiązań, kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną będzie miał 1,3 km długości i 5 metrów głębokości. Kanał ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o parametrach morskich, tj. zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości 20 m.

Tagi: gospodarka, żegluga, sejm, pap, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
26-01-2017

Nieprawdziwy_PolakA kiedy przekopiemy się przez mieliznę polskich kompleksów?

Rozwiń komentarze (1)