Notowania

Skandal w Anglii. Tworzono "czarne listy" pracowników narzekających na warunki pracy

Policyjni szpiedzy mieli w Wielkiej Brytanii pomagać firmom budowlanym w tworzeniu "czarnych list" pracowników. Chodziło o osoby, którym nie odpowiadało naruszanie zasad bezpieczeństwa, warunki pracy oraz sposób ich traktowania. Znalezienie się w takiej bazie powodowało, że praktycznie nie było szansy na znalezienie pracy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Rutkiewicz/EASTWAY/REPORTER)
Na podstawie tzw. black list osobom, które się na niej znalazły, odmówiono zatrudnienia.

Policyjni szpiedzy mieli w Wielkiej Brytanii pomagać firmom budowlanym w tworzeniu "czarnych list" pracowników. Chodziło o osoby, które narzekały na naruszanie zasad bezpieczeństwa, warunki pracy oraz sposób ich traktowania. Znalezienie się w takiej bazie powodowało, że praktycznie nie było szansy na znalezienie pracy.

W skutek przeprowadzonego dochodzenia na jaw wyszła niewygodna prawda: pracownicy, którzy skarżyli się na naruszenia bezpieczeństwa mieli zostać zgłoszeni przez policyjnych szpiegów do "czarnych list" pracowników. To natomiast skutecznie uniemożliwiało im zdobycie kolejnej pracy w branży budowlanej – wynika z informacji podanych przez Euronews.

Richard Martin z Metropolitan Police przyznał, że uskarżający się pracownicy zostali umieszczeni na "czarnej liście" wykorzystywanej przez firmy budowlane.

Zobacz: * *Branża budowlana liczy na lepsze lata

W odpowiedzi na skargę złożoną przez Blacklist Support Group (BSG) do organu nadzoru policji w 2012 roku Martin przyznał w liście do BSG, że "Zarzut - jakoby policja, w tym specjalne oddziały, dostarczyła informacje, które pojawiły się na czarnej liście i były finansowane przez główne firmy budowlane w kraju - jest udowodniony".

Pomimo przyznania się do winy, zaangażowanych w sprawę funkcjonariuszy, do czasu zakończenia publicznego śledztwa na razie nie zostaną podjęte wobec nich dalsze działania.

Skandal związany z czarną listą wybuchł w 2009 roku. Po tym, jak regulator rządowy wysłał śledczych do biur należących do The Consulting Association w Droitwich, w Worcestershire. Na miejscu odkryto wtedy odręcznie zrobioną bazę danych, zawierającą informacje o 3212 pracownikach. Korzystać z niej miało ponad 40 firm budowlanych, które sprawdzały swój przyszły personel.

Na podstawie tzw. black list, osobom, które się na niej znalazły, odmówiono zatrudnienia. Czarna lista, jak podaje Euronews, miała zawierać również szczegóły politycznych poglądów pracowników, ich kompetencji i działań związkowych.

Sekretarz BSG, Dave Smith stwierdził, że "Kiedy po raz pierwszy rozmawiali o zmowie policyjnej na czarnej liście, ludzie myśleli, że są teoretykami spisku". Dodał w oświadczeniu, że "Jeśli sprawa dotyczy budownictwa, to samo stanie się w innych sektorach".

W związku z ujawnieniem sprawy, wypłacono już miliony funtów odszkodowania. Wśród ubiegających się o rekompensatę był m.in. związek zawodowy Unite. W 2016 roku za 256 pracowników otrzymał od firm budowlanych 10 milionów euro.

Asystent sekretarza generalnego Howard Beckett obiecał, że "Będą pilnie konsultować się z prawnikami, aby dokładnie określić, w jaki sposób można podjąć odpowiednie kroki prawne w imieniu osób, których życie zostało zrujnowane z powodu działalności policji".

Tagi: wielka brytania, branża budowlana, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
25-03-2018

pracodawcabardzo dobrze,tak powinno byc i to powinna byc jawna baza dla pracodawcow ogolnokrajowa ,jestem zdecydowanie za

25-03-2018

prawdaW Polsce jest zupełnie inaczej... Jak pracownik wyśle CV do konkurencji to konkurencja dzwoni do pracodawcy i donosi, a w zamian liczy na to samo. … Czytaj całość

26-03-2018

MKoroI to ma być równość? Robole mogą podobne listy tworzyć oficjalnie, ostrzegać się przed pracodawcą na Facebooku, dzielić doświadczeniami... A … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (13)