Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Spór w fabrykach IKEA trwa. Szwedzki gigant odpowiada na żądanie podwyżek

Spór w fabrykach IKEA trwa. Szwedzki gigant odpowiada na żądanie podwyżek

Kilkaset osób wyszło w niedzielę na rynek w Zbąszyniu. Pikietowali, bo walczą o podwyżki w fabryce Ikea Fot. Michał Kukuła/Archiwum prywatne
Kilkaset osób wyszło w niedzielę na rynek w Zbąszyniu. Pikietowali, bo walczą o podwyżki w fabryce Ikea
Pracownicy polskich fabryk IKEA pikietują, bo żądają wyższych wynagrodzeń. Firma odpowiada, że podwyżki już były, a wszyscy zatrudnieni mają bardzo szeroki wachlarz dodatków. Od darmowych obiadów po lekcje angielskiego. I dlatego większych pieniędzy teraz nie zaoferuje.

O co chodzi? W ostatnią niedzielę na niewielkim rynku w Zbąszyniu zebrali się pracownicy fabryk IKEA. Przyszło kilkaset osób - głównie pracowników zakładu w Zbąszynku, Zbąszyniu i Babimoście. To miejscowości na granicy województwa lubuskiego i wielkopolskiego.

W tamtejszym kompleksie kilku zakładów IKEA produkuje meble. Najbardziej znany stolik kawowy od szwedzkiej sieci pochodzi z zakładów w Zbąszynku. W sumie firma zatrudnia tam 3,5 tys. osób. I od kilku miesięcy negocjuje podwyżki.

Zobacz także: Na co stać Kowalskiego? Tak zmieniła się siła nabywcza Polaków


Do porozumienia nie doszło, więc związki zawodowe i pracownicy wyszli na ulice. Przynieśli nawet transparent, że "za miskę ryżu nie chcą pracować". I choć przedstawiciele związków przyznawali w rozmowie z money.pl, że hasło to lekka przesada, to nie zamierzają się poddać. Będą negocjować wyższe stawki, bo tego oczekują pracownicy. "Solidarność" w IKEA zapowiada nawet spór zbiorowy. Nie wyklucza też wyjazdu pod międzynarodową siedzibę firmy.

O sprawie pisaliśmy w materiale pt. "Pracownicy fabryk IKEA wyszlo na ulice".

Trudna droga do porozumienia

Wygląda jednak na to, że o porozumienie nie będzie łatwo. Spółka Ikea Industry, która w szwedzkiej grupie odpowiada za tworzenie mebli, sugeruje, że przegląd wynagrodzeń się już skończył. I większych podwyżek już nie będzie.

- Co roku prowadzimy rewizję wynagrodzeń, w ramach standardowego procesu. Decyzje o wysokości podwyżek podejmujemy w oparciu o aktualne dane rynkowe i otwarty dialog z przedstawicielami lokalnych związków zawodowych. Niestety w tym roku nie udało nam się osiągnąć porozumienia ze związkami zawodowymi w Zbąszynku - przyznaje money.pl Wojciech Waligóra, dyrektor generalny Ikea Industry w Zbąszynku.

Zobacz także: Założyciel IKEI nie żyje. Co dalej z meblarskim imperium?

Waligóra podkreśla, że firma zaoferowała podwyżkę na poziomie 6 proc. - Poziom wynagrodzeń w zakładzie jest wyższy o 10 proc. od średniej rynkowej w regionie. Od stycznia 2018 zatrudniliśmy w Zbąszynku ponad 130 nowych pracowników, którzy wybrali właśnie nas jako swojego pracodawcę - dodaje.

I zaznacza, że w firmie pracownicy dostają bardzo szeroki wachlarz dodatkowych benefitów. Na liście jest prywatna opieka medyczna, bezpłatne obiady w stołówce, plan emerytalny i zniżka pracownicza na zakupy w sklepach IKEA. A do tego dochodzą lekcje języka angielskiego. - W naszym przekonaniu tegoroczna podwyżka na poziomie 6 proc. wraz z wachlarzem dodatkowych benefitów stanowi dobrą ofertę - zaznacza dyrektor fabryki.

- Niezmiennie jesteśmy otwarci na dialog i liczymy na dalszą współpracę ze związkami zawodowymi - zaznacza.

Zarobki tajemnicą, ale są sporo poniżej średniej krajowej

Co istotne, ani IKEA, ani działające w niej związki zawodowe nie informują, jakie stawki mogą dostać pracownicy fabryk. IKEA nie odpowiedziała na to pytanie, związkowcy z kolei przestrzegają klauzuli poufności.

Zobacz także: Ikea już testuje rewolucyjne rozwiązanie. Chce wypożyczać meble

To nie są wygórowane oczekiwania. To godne podwyżki, które uwzględniają wzrost kosztów życia. Nawet po podwyżce będzie się tu zarabiać mniej niż wynosi średnia krajowa - tłumaczył money.pl Piotr Brambor, przewodniczący Związku Zawodowego Budowlani w Ikea Industry.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
kolo
2018-03-15 10:06

Tomasz K. 2018-03-15 09:00
...kontynuacja.

@ JoAsia - Tak, "przypuszczam" brzmi lepiej i bliższe jest prawdy :). Choć mógłbym powiedzieć że jestem tego pewien ;)

Dynamiczny rozwój zakładów Swedwood kilkanaście lat temu spowodował że dzieci w gimnazjum jako życiowy cel stawiali sobie pracę w tychże zakładach. Stosunkowo dobre pieniądze, pod dachem, ciepło, bez intelektualnego wysiłku, "tata tam pracuje, sąsiad też...". Po kilku miesiącach BMW serii 3, kasa na weekendowe tańce. Teraz po latach nastąpiło przebudzenie, za późno na zmianę, a chciałoby się ciut więcej niż wysłużone BMW. Chciałoby się dzieci do szkół posłać by nie musiały jak rodzice ciężko pracować. Zatem na ulicę... Smutne.


"Podnoszę" bo w punkt
Socjalność to moralność
2018-03-15 07:58
taka prawda o filantropach , że ktoś musi wypracować za grosze realizacje szczytnych celów społecznych i stan konta fortun. Jeśli miałoby się to przekładać na poprawę warunków pracy poprzez zmniejszenie jej uciążliwości oraz poprawę wydajności czy ochronę środowiska byłoby to może jeszcze zrozumiałe. Odpowiedzią na taką politykę "dobrodziejstwa filantropijnego" jest wyłącznie akcjonariat pracowniczy znany z wielu koncernów międzynarodowych i średnich firm. Polska to nie Szwecja i nie ma co liczyć na szwedzkie emerytury po przepracowaniu całego życia dla szwedzkiego koncernu w Polsce. Nie chodzi tu wcale o Szwecję z innymi inwestorami , w tym rodzimymi jest dokładnie to samo. Może ulgi podatkowe dla firm stosujących akcjonariat pracowniczy byłby zachętą dla rozwoju "godnej zapłaty"
Lip
2018-03-15 07:50
A to dlaczego IKEA ma dawać podwyżki niech da wam kaczynski
Pokaż wszystkie komentarze (377)