Notowania

podatki
04.06.2018 15:12

Sukces FPP i money.pl. Skarbówka umarza postępowania karne przeciwko Polakom, którzy nie zapłacili wymyślonych podatków

Tysiące Polaków przez pisane na kolanie prawo i urzędników ślepo je realizujących, zostało wmanewrowanych w płacenie nienależny podatków z odsetkami. W bulwersującej sprawie ofiar ulgi meldunkowej dochodzi wreszcie do długo oczekiwanego zwrotu. Fiskus zaczyna wycofywać się z błędnych decyzji, często skutkujących koniecznością zapłacenia setek tysięcy zł.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Bartosz Wawryszuk)
Ofiarami ulgi meldunkowej są osoby, które nabyły bądź odziedziczyły mieszkanie w latach 2007-2008, były w nim zameldowane przez ponad rok i przed upływem 5 lat od nabycia lub odziedziczenia sprzedały je.

Tysiące Polaków przez pisane na kolanie prawo i urzędników ślepo je realizujących zostało wmanewrowanych w płacenie nienależnych podatków z odsetkami. W bulwersującej sprawie ofiar ulgi meldunkowej dochodzi wreszcie do długo oczekiwanego zwrotu.

Ulga meldunkowa jest znakomitym przykładem na to, jak łatwo państwu przychodzi zastawianie podatkowych pułapek na obywateli. Nie rozstrzygając, czy robi to celowo, by podratować budżet, czy nieumyślnie, bo wadliwie skonstruowane prawo doprowadziło do kuriozalnych sytuacji, trzeba takie praktyki piętnować i zwalczać.

Jednak, jak widać na przykładzie tej sprawy, niezwykle trudno jest całą rozpędzoną maszynerię realizującą wadliwe prawo zatrzymać. Można mieć nawet uzasadnione podejrzenia, że w takich przypadkach władza chętniej zaprzęga cały aparat państwowy do obrony wadliwych przepisów i decyzji urzędniczych, niż przyznaje się do błędu.

Ofiary ulgi meldunkowej. Przez brak jednego papierka muszą zapłacić duży podatek

Produkowanie winnych i hodowanie odsetek

Ludzie ci zostali jednak zwiedzeni przez fiskusa. Aparat skarbowy dobrze ukrył fakt, że dodatkowym, formalnym warunkiem zwolnienia z podatku dochodowego jest złożenie oświadczenia w urzędzie skarbowym o tym, że podatnicy ci byli w tym mieszkaniu zameldowani.

W efekcie tego zabiegu wyprodukowano tym wymogiem posiadania jednego do niczego niepotrzebnego papierka tysiące rzekomych oszustów, którzy uchylili się od zapłacenia podatku. Jako że w całej Polsce toczą się setki, jeśli nie tysiące spraw „ulgowiczów”, nasza ostania publikacja miała już charakter listu otwartego do minister Teresy Czerwińskiej.

W korespondencji wśród 13 bardzo szczegółowych pytań poprosiliśmy również o wskazanie, co MF ma zamiar zrobić z ewidentnie instrumentalnym wszczynaniem postępowań karnych skarbowych przeciwko „ulgowiczom”.

Z danych Fundacji Praw Podatnika, założonej przez Marka Isańskiego, wynika, że wszystkie one były wszczynane jedynie w drugiej połowie ostatniego roku terminu przedawnienia. Natomiast w stosunku do tych „ulgowiczów”, którzy nie zbliżyli się jeszcze do terminu przedawniania, nie wszczęto ani jednego takiego postępowania.

Widać tu zatem brak konsekwencji aparatu skarbowego, można nawet mieć podejrzenia o zaniechanie obowiązków służbowych przez urzędników. Bo przecież sytuacja wszystkich „ulgowiczów” jest niemalże identyczna.

Zatem albo wszyscy powinni być podejrzani, albo nikt. Tu jednak widać tylko schemat związany ze zbliżającym się przedawnieniem, które fiskus przerywa, wszczynając postępowania, żeby zatuszować swoją opieszałość, albo - co gorsza - by możliwie długo hodować na obywatelach odsetki w sposób świadomy i zaplanowany.

Wreszcie zaczęli umarzać

Po liście, na który dostaliśmy tylko wymijające, choć dające nieco nadziei odpowiedzi, postanowiliśmy sprawdzić, jak wcześniejsze deklaracje MF realizowane są w praktyce. Fundacji Praw Podatnika udało się zmienić podejście organów skarbowych do tego, jakie muszą być spełnione warunki, by można było wszczynać postępowania karne skarbowe. Udało się też uzyskać deklaracje ministra o wzmocnieniu nadzoru procesowego w sprawach karnych skarbowych.

Wysłaliśmy więc w tej sprawie pytania do wszystkich Izb Administracji Skarbowej w kraju. Chcieliśmy dowiedzieć się, jak wiele spraw karnych skarbowych przeciwko „ulgowiczom” zostało umorzonych w wyniku zapowiadanego w lutym nadzoru. Początkowo żadnych odpowiedzi nie było, aż wreszcie biuro komunikacji Krajowej Administracji Skarbowej zdecydowało się odpowiedzieć w imieniu wszystkich IAS.

Okazało się, że łącznie w latach 2015 - 2018 umorzono 160 takich spraw, ale po otrzymaniu pisma od ministra, które było odpowiedzią na list FPP, umorzono aż 41 postępowań karnych skarbowych przeciwko „ulgowiczom”. Zatem przez nieco więcej niż 3 miesiące zamknięto w ten sposób więcej spraw niż do tej pory umarzano średnio przez rok. Nie może być tu mowy o przypadku.

- To naprawdę duży sukces money.pl i Fundacji. Bo daje duże nadzieje na koniec z patologicznymi zachowaniami skarbówki, polegającymi na łamaniu praw podatników pod pozorem działania zgodnego z prawem - mówi money.pl Marek Isański.

Zanim jednak w górę poszybują korki od szampana, chcemy, wraz z prezesem FPP, zadać pani minister Teresie Czerwińskiej kolejne bardzo ważne pytania:

Po pierwsze, w ilu z umorzonych postępowań karnych skarbowych wszczęcie tego postępowania zawiesiło bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego? Po drugie, w ilu umorzonych postępowaniach karnych skarbowych organy podatkowe uchyliły decyzje podatkowe z uwagi na wydanie ich po terminie przedawnienia? Pytania te już wysłaliśmy do KAS i MF i cierpliwie czekać będziemy na odpowiedzi.

Na kolejnej stronie przeczytasz, jakie jeszcze urzędnicze błędy towarzyszom sprawom "ulgowiczów"

Postępowanie bez sprawdzenia

Czekając na odpowiedzi, warto również przypomnieć, że postępowania karne skarbowe wszczynane mogą być jedynie po przeprowadzeniu przez administracyjny organ postępowania przygotowawczego postępowania sprawdzającego. Tego etapu nie można pomijać ani łączyć i przeprowadzać go po wszczęciu postępowania karnego skarbowego, ani tym bardziej po przedstawieniu zarzutów karnych.

- Jednak w sprawach „ulgowiczów” wyraźnie widać, że nie przeprowadzano żadnego postępowania sprawdzającego. Nigdy, w żadnym przypadku finansowy organ postępowania przygotowawczego nawet nie zadzwonił do obywatela, żeby się go spytać, dlaczego nie złożył oświadczenia - mówi nam Isański.

Może gdyby to zrobił, postępowania karne nie byłyby wszczynane, bo nie ma tu w tych sprawach żadnych znamion winy podatnika. Ludzie wyjaśniliby, że o oświadczeniu nie ma mowy w ustawie obowiązującej w dniu sprzedaży, że notariusz ich o takim obowiązku nie poinformował, i że w efekcie po prostu nie wiedzieli, że mają takie oświadczenie złożyć.

Warto też pamiętać, że ta rosnąca dynamika w umarzaniu takich spraw nie kończy sprawy ofiar ulgi meldunkowej. Wszystko dlatego, że stan faktyczny we wszystkich sprawach „ulgowiczów” był bardzo podobny.

Oznacza to, że każda taka sprawa jest niemalże identyczna. Zatem zupełnie nielogiczne jest twierdzenie KAS, które wynika z tej odpowiedzi, że każdą sprawę „ulgowicza”, pod względem ewentualnej odpowiedzialności karnej, należy rozpatrywać indywidualnie.

Błędów nie ma, ale są umorzenia...

- Nie można jednocześnie twierdzić, że były podstawy do wszczęcia postępowania karnego skarbowego i następnie po wydaniu po terminie przedawnienia decyzji nakładającej podatek twierdzić, że brak jest podstaw do prowadzenia postępowania karnego i je umorzyć. Bo skoro je umorzono, to tym bardziej nie było podstaw do ich wszczynania - wyjaśnia Isański.

Tymczasem KAS w przesłanej nam odpowiedzi informuje, że „w wyniku przeprowadzonej przez Izby Administracji Skarbowej analizy nie stwierdzono przypadku bezpodstawnego wszczęcia postępowania przygotowawczego, ponieważ w chwili ich wszczynania stan faktyczny poszczególnych spraw uzasadniał podejrzenie popełnienia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego, a przepisy Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego skarbowego obligowały do wydania postanowień inicjujących postępowanie karne skarbowe w sprawie”.

Isańskiego nie dziwi jednak, że MF tak broni swoich pracowników.

- Jest oczywiste, że postępowania te wszczęte zostały bezpodstawnie. MF swojego stanowiska niczym nie uzasadnił. Po prostu przyznanie się, że te postępowania były wszczynane bezpodstawnie, powodowałoby obowiązek po stronie MF wszczęcia co najmniej postępowań dyscyplinarnych, jeśli nie karnych, w stosunku do swoich podwładnych. A przecież nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że MF o tych działaniach wiedział i co gorsza przyzwalał na nie – mówi prezes FPP.

Resort musiał o tym wiedzieć, choćby z naszych licznych publikacji na ten temat i pytań dotyczących konkretnych spraw, które przesyłaliśmy do ministerstwa. Mówiąc o sukcesie związanym ze wzbierającą falą umorzeń spraw karnych przeciwko „ulgowiczom”, nie możemy jednak przesadnie popadać w zachwyt.

Rutyna i szantaż

Wszystko dlatego, że wobec tych umorzeń pojawia się kolejne bardzo zasadne pytanie.

- Dlaczego nie umorzono wszystkich postępowań? W ilu postępowaniach za pomocą szantażu organ wymusił na „ulgowiczach”, przez dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, zapłacenie nienależnego państwu podatku? - pyta Isański.

Co jeszcze bardziej bulwersujące - w ocenie prezesa FPP - w ilu przypadkach, gdy podatnika nie było stać na zapłatę tego pseudopodatku, niewinni obywatele zostali skazani przez sąd karny? Sądy karne, jak się wydaje, działały i dalej działają w zbyt wielkim zaufaniu do działań aparatu skarbowego.

- Niestety działa tu zbyt często rutyna. Skoro fiskus twierdzi, że nie zapłacono podatku i wielu podatników prosi o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, które zatwierdza wyrokiem sąd karny, to sąd na tej jedynie podstawie przyjmuje, że wina podatnika jest oczywista i wydaje wyrok skazujący. Podczas gdy mamy tu do czynienia z co najmniej pułapką zastawioną przez fiskusa na niewinnych obywateli - mówi założyciel FPP.

Z informacji zgromadzonych przez Fundację wynika również, że nie zostały do dziś umorzone te postępowania karne skarbowe, które już trafiły do sądu. Dlaczego zatem urzędy skarbowe nie dostały do dziś polecenia wycofania aktów oskarżenia z sądów? Przecież wyrok NSA, o którym pisaliśmy w money.pl, potwierdza, że nie można wszczynać postępowań karnych skarbowych przeciwko „ulgowiczom”.

- Czy zdaniem MF ci obywatele muszą być dalej upokarzani, będąc przez kolejne miesiące całkowicie bezzasadnie oskarżonymi? To nie dotyczy jednej osoby. W samej Warszawie Fundacja wie o czterech takich podatnikach. Zatem może być ich przecież dużo więcej. I jeszcze jedno pytanie: a co z osobami, które poddały się odpowiedzialności i czekają na wyroki zatwierdzające? - pyta Isański.

RPO będzie współpracował z FPP?

O wynikach naszych dociekań i coraz częstszych umorzeniach spraw karnych skarbowych wobec „ulgowiczów” poinformowaliśmy również Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO pisał już do Ministra Finansów w obronie tych podatników, ale mimo korzystnych wyroków w NSA, MF podtrzymał w odpowiedzi, że wszystko jest w porządku.

- Rzecznik Praw Obywatelskich w żadnym razie nie odpuszcza tematu wszczynania wobec "ulgowiczów" postępowań karnych skarbowych. Dopiero w ciągu ostatnich kilku tygodni zaczęły wpływać do biura RPO konkretne, indywidualne sprawy obywateli (wcześniej takich nie mieliśmy). Obecnie są one analizowane – tłumaczy money.pl Łukasz Kosiedowski, wicedyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego przy RPO.

Zasugerowaliśmy również Rzecznikowi, by wspólnie z Fundacją Isańskiego podjął działania mające na celu ostateczne rozwiązanie tej bulwersującej sprawy. Ostateczne, czyli takie, które skutkowałyby zwrotem niesłusznie zapłaconych podatków i ukaraniem winnych.

- Jeżeli Fundacja posiada informacje o sprawach "ulgowiczów", w których obecnie dochodzi do wszczęcia postępowania karnego skarbowego, to ich przekazanie Rzecznikowi pozwoliłoby na wnikliwszą ocenę aktualnej praktyki organów i rozważenie kierunku dalszych działań – zapewnia Kosiedowski.

Tę deklaracje przekazaliśmy już do FPP, mając nadzieję, że RPO potęgą swoich zasobów wspomoże „ulgowiczów” w boju o sprawiedliwość.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Tagi: podatki, ulga meldunkowa, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
05-06-2018

emerytKogoś w końcu muszą doić, żeby mieć na rozdawnictwo.

04-06-2018

buhahaNajgorszym rodzajem bandyty jest bandyta urzędowy !! Dokąd bandyta urzędowy będzie bezkarny nie można mówić o normalnym państwie !! Tylko osobista … Czytaj całość

05-06-2018

JózefZaraz zaraz. A teraz postępowanie wobec urzędasów którzy gnębili niewinnych ludzi. Straty moralne, zadośćuczynienia. Tylko bardzo prosimy - z ich … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (98)