Notowania

zarobki
16.03.2018 10:49

Wojciech Jasiński zarobił w Orlenie 4 mln zł. Polityk PiS był wynagradzany jak ściągnięty z rynku menedżer

Wojciech Jasiński nie jest jedynym politykiem PiS, który bez jakiejkolwiek rynkowej weryfikacji swoich zdolności menadżerskich został oddelegowany przez swoją partię do władz dużej spółki państwowej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(JACEK DOMINSKI/REPORTER)
Wojciech Jasiński od 3 lat otrzymuje emeryturę z ZUS w wysokości ok. 6,5 tys. zł.

Blisko 4 miliony złotych zarobił na prezesurze w Orlenie Wojciech Jasiński. Tak wynika z raportu finansowego spółki. Polityk PiS trafił na fotel szefa kontrolowanego przez rząd giganta paliwowego wprost z ław poselskich, ale był wynagradzany tak, jakby był rozchwytywanym na rynku najwyższej klasy menadżerem.

Jak informuje RMF FM, tylko w 2017 roku Jasiński dostał 1,22 mln zł pensji. Jeszcze więcej, bo półtora miliona złotych, zarobił rok wcześniej. Do wypłaty w tym roku została jeszcze "potencjalnie należna" premia w wysokości 1,17 mln zł.

Jeśli premia zostanie wypłacona, będzie to oznaczało, że Jasiński zarobił w Orlenie łącznie niemal 4 miliony złotych. Daje to pensję 330 tys. zł brutto miesięcznie.

Wideo: Pracownicze Programy Kapitałowe to rewolucja

Na stanowisko prezesa Orlenu były minister skarbu w pierwszym rządzie PiS został powołany w grudniu 2015 r. Nie miał żadnego doświadczenia w kierowaniu taką czy jakąkolwiek inną spółką. Nominacja ta miała typowo polityczny charakter - działacz PiS został wybrany z pominięciem konkursu.

Choć udział Skarbu Państwa w akcjonariacie Orlenu wynosi tylko 27,52 proc., w rzeczywistości rząd ma pełną kontrolę nad tą spółką. Wkrótce po wygranych przez PiS wyborach rząd obsadził radę nadzorczą spółki swoimi ludźmi, którzy następnie przeprowadzili zmiany w zarządzie.

Polityczny charakter nominacji do zarządów spółek kontrolowanych przez państwo nie jest niczym nowym, ale Wojciech Jasiński trafił na fotel prezesa Orlenu praktycznie prosto z Sejmu, z ław poselskich PiS.

Aby objąć nowe stanowisko, musiał złożyć mandat posła. Mimo że Jasiński poszedł do Orlenu jako wyznaczony przez partię polityk, a nie ściągnięty z rynku, ścigany przez "łowców głów" menedżer, warunki, na jakich został zatrudniony, były typowo rynkowe.

Bardzo podobnie do "kariery biznesowej" Wojciecha Jasińskiego wygląda przypadek innego byłego ministra skarbu państwa - Aleksandra Grada. Polityk PO był szefem tego resortu w pierwszym rządzie Donalda Tuska w latach 2007-2011. Zajmował się głównie prywatyzacją państwowych spółek. Po wyborach do Sejmu w 2011 Grad zdobył mandat posła, ale nie dostał już nominacji ministerialnej.

Polityk w lipcu 2012 roku został prezesem należących do państwowej Polskiej Grupy Energetycznej spółek PGE Energia Jądrowa i PGE EJ 1. Kilka dni wcześniej zrzekł się mandatu posła. W lutym 2014 rokuzostał powołany do rady nadzorczej Tauronu, a funkcję wiceprezesa tej spółki objął miesiąc później. Były minister zarabiał w spółce prawie 120 tys. zł miesięcznie.

Tagi: zarobki, wojciech jasiński, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-03-2018

PolakDobra, zmiana. Do koryta marsz. Daliście się przekupić własnymi pieniędzmi, 500+ które będą spłacać wasze wnuki. Brawo Rodacy.

17-03-2018

TIjak za komuny, kontrola partyjna... wraca "dobre", a może "lepsze"? Dobra zmiana, dobra kasa, dojna Polska..

16-03-2018

AdamDojna zmiana. Wszysto Prawe i Sprawiedliwe.

Rozwiń komentarze (182)