Notowania

ogrzewanie
24.11.2018 14:27

"Żeby zapłacić gigantyczny rachunek za ogrzewanie, musiałem sprzedać samochód". Czytelnicy o podzielnikach ciepła

Kilkutysięczne niedopłaty za ogrzewanie to żadne jednostkowe przypadki. Napisali do nas czytelnicy, którzy w związku z zainstalowanymi w blokach podzielnikami musieli przeznaczyć na zapłatę rachunków nawet kilka pensji. Albo z drugiej strony - zużywają za mało ciepła, więc muszą dopłacić.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ADRIAN SLAZOK/REPORTER)
Wyparkowy podzielnik ciepla

- Również miałem problem z wysokimi rachunkami, które zostały wyliczone na podstawie podzielników. To było jakieś trzy lata temu w wynajmowanym 50-metrowym mieszkaniu. Dostałem rachunek za ogrzewanie na kwotę 9600 zł! – opowiada pan Paweł z Gdańska, który za pośrednictwem platformy dziejesie.wp.pl opowiedział swoją historię z podzielnikami. To w odpowiedzi na nasz artykuł o podzielnikach kosztów ogrzewania i horrendalnych rachunkach, jakie otrzymuje wielu lokatorów.

Z niezrozumiałych dla niego powodów jego podzielniki wskazywały zużycie na poziomie 200-300 jednostek, podczas gdy u sąsiadów... 2-3.

Podzielniki działały źle, ale co z tego?

- Spółdzielnia przysłała jakiegoś fachowca, aby sprawdził prawidłowość działania podzielników. Stwierdził, że jeden z podzielników jest zepsuty. To nic, spółdzielnia i tak kazała zapłacić ten rachunek, twierdząc, że żadnych nieprawidłowości nie było i widocznie tyle ciepła zużyłem – mówi dalej.

Zobacz także: Grzejniki odkręcone do końca, a w pomieszczeniu dalej zimno? Wiemy, co może pomóc

Finał historii był niewesoły. Właścicielka mieszkania dorzuciła się do rachunku, ale nasz Czytelnik najpierw sprzedał samochód, a później wyjechał do pracy za granicę, by uregulować należności.

O tym, że podzielniki, które w zamierzeniu miały sprawić, że lokatorzy będą uczciwie partycypować w kosztach ogrzewania budynków, ale w rzeczywistości powodują, że niektórzy dostają horrendalne rachunki za energię, której nie zużyli, pisaliśmy w piątek. Wyjaśniliśmy, że podzielniki nie są przyrządami pomiarowymi, ale wyliczają jedynie pewne proporcje – co zdaje się zupełnie nie przeszkadzać niektórym spółdzielniom, bo interpretują wskazania podzielników zgodnie z przyjętymi przez siebie zasadami i wyliczają gigantyczne rachunki.

"Ja na koniec sezonu mam niedopłatę ponad 2 tys. zł", "moi rodzice siedzą w zimnie, a i tak płacą za ogrzanie 48-metrowego mieszkania więcej niż ja za ciepło w domu o trzy razy większej powierzchni", "moja sprawa też skończyła się w sądzie" – to fragmenty wiadomości, które dostaliśmy.

Jak Polska długa i szeroka

W komentarzach pod artykułem pojawiały się też pytania, jak to możliwe, by w świetle prawa ludzie musieli płacić rachunki za cudze ciepło. Zdezorientowanym jeden z komentujących wyjaśnił to w ten sposób:

- Całym problemem w rozliczaniu kosztów ogrzewania za pomocą podzielników jest fakt, iż ludzie zaczynają nadmiernie zakręcać kaloryfery. Skutkiem tego jest zmniejszenie ilości zużytych jednostek rozliczeniowych rejestrowanych przez podzielniki. To natomiast skutkuje podwyższeniem ceny jednostki rozliczeniowej.

Wyjaśnił, że wraz ze spadkiem łącznej ilości zużytych jednostek rozliczeniowych cena samej jednostki rośnie, a to skutkuje tym, iż ludzie, którzy nie chcą marznąć w swoich mieszkaniach, płacą za ogrzewanie siebie oraz sąsiadów dużo więcej niż powinni.

Ktoś inny doszukał się pewnych pozytywów w działaniu podzielników.

- Mają działanie psychologiczne i zachęcają do oszczędzania. Przy braku innych możliwości ustalenia poboru energii przez poszczególnych mieszkańców podzielniki są sensownym sposobem na podzielenie ogólnych kosztów ogrzewania budynku – wyraża swoją opinię.

Doprecyzowuje od razu, że aby ten sposób był możliwie jak najbardziej uczciwy, należy stosować podzielniki elektroniczne, ponadto powinny one być instalowane w ten sam sposób na wszystkich grzejnikach.

- Kupując mieszkanie powinniśmy brać pod uwagę np. "zwiększony apetyt na ciepło", który wystąpi, jeśli mieszkanie znajduje się w zewnętrznej części budynku – pisze.

Za dużo źle, za mało też niedobrze

Okazuje się, że nie tylko podzielniki są źródłem nieprawidłowości. Czytelnicy zgłaszali nam też problem konieczności dopłaty w związku z tym, że... zużyli za mało ciepła.

- W Koszalinie dwie duże spółdzielnie mieszkaniowe naliczają wirtualne ogrzewanie pomieszczeń, gdy ktoś zużyje za mało energii. To jest czyste złodziejstwo. Moja znajoma już w grudniu oblicza wstępnie, ile ciepła wykorzystała i jeśli jej wychodzi, że za mało, to dogrzewa mieszkanie przy otwartych oknach – pisze czytelniczka.

To czysty absurd, dodaje.

W dalszym ciągu będziemy przyglądać się nieprawidłowościom wynikającym z używania podzielników. Zachęcamy do zadawania pytań i dzielenia się wątpliwościami przez nasza platformę kontaktową dziejesie.wp.pl

Tagi: ogrzewanie, ciepłownia, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
24-11-2018

niobe66identycznie jest z wodą czy prądem.. oszczędzanie powoduje tylko wzrost ceny jednostkowej a ludzie się dziwią czemu oszczędzając płacą w najlepszym … Czytaj całość

25-11-2018

ŚredniowieczeMnie i moim współlokatorom na jednym z poznańskich osiedli przyszło dopłacić w 50m mieszkaniu ponad 2000 złotych (!!!) czyli niewiele mniej niż … Czytaj całość

24-11-2018

KomonkLudzie mają zimno w mieszkaniach a ciepło na klatkach. Bloki ocieplone styropianem. Teraz wychodzi że ściany grzyb ( bo ludzie oszczędzają) . Polak … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (318)