Notowania

zmiana czasu
25.03.2017 09:55

Zmiana czasu. Dla gospodarki oznacza gigantyczne koszty

Z wyliczeń wynika, że przestawianie zegarków negatywnie wpływa na przykład na notowania giełdowe.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Brian/CC/Flickr)

Problemy z bankami, większa liczba wypadków drogowych, opóźnienia kolejowe i dziesiątki milionów złotych strat - to, zdaniem Fundacji Republikańskiej, skutek zmian czasu. Według raportu przygotowanego dla UE przez firmę ICF International, 76 procent Europejczyków jest niezadowolonych z wprowadzania zmiany czasu. Dziś w nocy znowu to zrobimy. Tylko po co?

W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas z zimowego na letni, przez co pośpimy o godzinę krócej. 26 marca nad ranem wskazówki zegarów przesuniemy z godz. 2.00 na 3.00. Do czasu zimowego wrócimy w ostatnią niedzielę października.

Zmiana czasu na letni oznacza też, że pracujący tej nocy będą wykonywali swoje zadania o godzinę krócej. Za niewypracowaną godzinę zachowają jednak prawo do wynagrodzenia przestojowego.

W nocy w trasie będzie 18 składów PKP Intercity - dotrą do stacji docelowych zgodnie z rozkładem.

- Podróż rozpocznie się według czasu zimowego, a zakończy się już według czasu letniego. Podczas zmiany czasu na letni, konduktorzy poinformują o tym pasażerów - podkreśla Cezary Nowak, rzecznik prasowy PKP Intercity.

Przeprowadzana dwa razy w roku zmiana czasu ma przyczynić się do efektywniejszego wykorzystania światła dziennego i oszczędności energii, choć opinie co do tych korzyści są podzielone.

Z raportu Fundacji Republikańskiej "Zła zmiana. Negatywne konsekwencje zmiany czasu". wynika, że dla całej gospodarki korekta godziny to gigantyczne koszty ekonomiczne i społeczne.

Kolejarze, linie lotnicze czy autobusowe przy przechodzeniu na czas letni (gdy przestawiamy zegarki o godzinę do przodu) mają godzinne opóźnienie. Z kolei przy przechodzeniu na zimowy (cofnięcie zegara o godzinę) cały niemal ruch pasażerski musi na godzinę zostać wstrzymany. Wielu przewoźników wprowadza wtedy specjalne rozkłady jazdy.

Kłopoty mają też banki. Jak podaje Fundacja, większość z nich musiała wyłączyć nawet na kilka godzin swoje system bankowości elektronicznej. W części nie można wtedy też płacić kartą czy wyjmować pieniędzy z bankomatów.

Na zmianie czasu tracą też firmy, te muszą bowiem inaczej zorganizować pracę swoim pracownikom. A w przypadku cofania zegarów dopłacić za godzinę nadliczbową. FR przedstawia też wyliczenia amerykańskich naukowców, którzy twierdzą, że zmiana czasu zmniejsza efektywność pracowników. Dodatkowo skrócenie snu o godzinę prowadzi do większej liczby wypadków w pracy oraz na drogach. Ma mieć też negatywny wpływ na m.in. choroby układu krążenia i ogólne samopoczucie.

FR przywołuje dane dotyczące amerykańskiej i kanadyjskiej giełdy. Z wyliczeń wynika, że przestawianie zegarków negatywnie wpływa na notowania.

"We wszystkich przypadkach obserwowana jest wyraźna przewaga weekendów zakończonych stratą w przypadku pierwszych poweekendowych dni po zmianie czasu. Zmniejszają się również statystyczne osiągane dodatnie stopy zwrotu" - napisano w raporcie.

Mniejsza emisja CO2 i mniej kradzieży?

Badań dotyczących wpływu zmiany czasu na zużycie energii czy zdrowie i samopoczucie człowieka jest wiele. Badanie zużycia energii elektrycznej w stanie Indiana (USA) wykazały, że po wprowadzeniu czasu letniego rachunki mieszkańców za prąd wzrosły. Z kolei badania prowadzone w Kalifornii dowodziły, że w tym stanie zmiana czasu nie powoduje zmian w zapotrzebowaniu na energię elektryczną. Japończycy wyliczyli, że stosowanie czasu letniego może zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 400 tys. ton i pomóc zaoszczędzić do 930 mln litrów paliwa. Ponadto przyczynia się do spadku liczby ulicznych kradzieży o 10 proc.

Zdaniem naukowców z kanadyjskiego Sleep and Fatigue Institute utracona w trakcie weekendu godzina snu może zwiększyć liczbę wypadków w poniedziałek po zmianie czasu. Z badań specjalistów University of Alabama w Birmingham (USA) wynika, że przesunięcie wiosną wskazówek zegara o godzinę do przodu może o 10 proc. zwiększać też ryzyko zawału serca.

Główny autor badań, kardiolog prof. Martin Young twierdzi, że odwrotne działanie wykazuje cofnięcia wskazówek o jedną godzinę jesienią - wtedy ryzyko zawału spada o 10 proc. Jego zdaniem zmiana czasu powoduje zakłócenie naszego wewnętrznego zegara biologicznego, co wiosną nasz organizm mocniej odczuwa.

Naukowcy z fińskiego Uniwersytetu w Turku wykazali, że przestawienie zegara o godzinę do przodu i zakłócenie rytmu dobowego zwiększa ryzyko udaru niedokrwiennego mózgu, jednak tylko tymczasowo. Analiza danych zbieranych przez 10 lat wśród mieszkańców Finlandii wykazała, że ogólna częstość występowania udaru niedokrwiennego była o 8 proc. wyższa w ciągu pierwszych dwóch dni po zmianie czasu na letni.

Natomiast po kolejnych dwóch dniach nie zauważono już żadnej różnicy. Odkryto także, że osoby z chorobą nowotworową, były o 25 proc. bardziej narażone na udar bezpośrednio po przejściu na czas letni, niż w jakimkolwiek innym okresie w ciągu roku. Ryzyko było również zauważalnie wyższe w przypadku osób powyżej 65. roku życia - u nich prawdopodobieństwo wystąpienia udaru tuż po przesunięciu zegarów na czas letni było wyższe o 20 proc. niż w pozostałych tygodniach.

Czasowa dyrektywa

W całej Unii Europejskiej czas letni zaczyna się w ostatnią niedzielę marca, a kończy w ostatnią niedzielę października. W 2017 roku do czasu zimowego wrócimy więc 29 października. Mówi o tym obowiązująca bezterminowo dyrektywa UE ze stycznia 2001 r.: "Począwszy od 2002 r. okres czasu letniego kończy się w każdym państwie członkowskim o godz. 1 czasu uniwersalnego (GMT) w ostatnią niedzielę października".

W Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Poprzednie obowiązywało do 2016 roku i niektórzy przeciwnicy zmiany czasu, np. Fundacja Republikańska i Stowarzyszenie KoLiber apelowali do premier Beaty Szydło o niepodpisywanie kolejnej decyzji w tej sprawie. Na początku listopada 2016 roku rząd wydał jednak rozporządzenie, które przedłuża stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

Wprowadzenie czasu letniego, tj. przesuwanie wskazówek zegarów o godzinę do przodu w okresie wiosenno-letnim, jako pierwszy proponował podobno Benjamin Franklin w XVIII. Miało to pomóc lepiej dopasować czas aktywności człowieka do godzin, w których jest najwięcej światła słonecznego i przynieść oszczędności. Dlatego też czas letni określa się w języku angielskim, jako "czas oszczędzający światło dzienne". W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-1949, 1957-1964, a od 1977 r. stosuje się ją nieprzerwanie.

Tagi: zmiana czasu, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
25-03-2017

nie J A Z G O TBardziej głupkowatego artykuliku nie czytałem dawno,chyba że z "występółw artystycznych Premier RP w Brukseli"- publikowanego przez media RTVP … Czytaj całość

25-03-2017

anty lemingJakim trzeba być ignorantem, aby negować fakt iż dzięki zmianie czasu dłużej można korzystać z światła słonecznego, czyli zmniejszyć zużycie energii. … Czytaj całość

25-03-2017

andrej 702rosjanie sa 100 razy madrzejsi od reszty swiata bo z glupiej zmiany czasu zrezygnowali.

Rozwiń komentarze (147)