Nowy kraj wejdzie do UE za dwa lata? Oto poważny kandydat
Czarnogóra ma realną szansę zostać 28. państwem członkowskim Unii Europejskiej do 2028 r. - taki przekaz po szczycie UE-Bałkany Zachodnie w Tivacie przedstawili Antonio Costa i Ursula von der Leyen. W rozmowach w trakcie szczytu wrócił też temat przyspieszenia rozszerzenia wobec całego regionu Bałkanów Zachodnich.
- W zeszłym miesiącu Unia Europejska rozpoczęła prace nad traktatem akcesyjnym Czarnogóry. Po raz pierwszy od 2013 r. naprawdę odliczamy do kolejnego rozszerzenia - oświadczył przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa na konferencji prasowej w czarnogórskim Tivacie. Przypomnijmy, że w 2013 r. do UE dołączyła Chorwacja jako 27. państwo członkowskie.
- Czarnogóra ma zostać 28. państwem członkowskim do 2028 r. - ogłosił Costa. Wtórowała mu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która powiedziała, że wejście Czarnogóry do UE "jest w zasięgu ręki". - Mamy nadzieję, że Albania szybko pójdzie w ślady Czarnogóry i że cały region będzie się zbliżał do Unii - dodała szefowa KE.
Średnia krajowa to 9500 złotych? Skąd GUS bierze takie dane
Na szczycie w Tivacie pojawiła się też wspólna propozycja Francji i Niemiec dotycząca krajów kandydujących do Unii. Prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Friedrich Merz zaproponowali, by państwa, które spełniają kolejne kryteria akcesyjne, wcześniej dostawały część korzyści związanych z integracją. W praktyce miałoby to oznaczać między innymi: stopniowy dostęp do jednolitego rynku UE, delegowanie obserwatorów do instytucji Unii i uproszczenie samego procesu akcesyjnego.
Nawiązując do francusko-niemieckiej inicjatywy, Costa powiedział, że proces akcesyjny pozostanie oparty na merytorycznych kryteriach i wiarygodnych reformach. - Jednocześnie nasza dzisiejsza dyskusja pokazała, że wspólnie dążymy do jak najszybszego osiągnięcia celu rozszerzenia. Dlatego rozważamy nowe pomysły na usprawnienie i przyspieszenie tego procesu - powiedział szef Rady Europejskiej.
Według Costy wszyscy zgodzili się, że proces rozszerzenia powinien przyspieszyć. Costa sugerował, że mogłoby to nastąpić w wyniku uproszczenia samego procesu akcesyjnego, który obecnie składa się z blisko 100 etapów. - Być może chodzi o stworzenie jakiegoś nowego omnibusu dotyczącego rozszerzenia - podkreślił, nawiązując do wprowadzanych w UE pakietów uproszczeń dotyczących unijnych regulacji.
Holandia sceptyczna wobec propozycji Francji i Niemiec
Z kolei holenderski dziennik "Trouw" podaje, że premier Holandii Rob Jetten opowiedział się w Tivacie za ostrożnym podejściem do rozszerzenia Unii Europejskiej o państwa Bałkanów Zachodnich. Jetten odrzucił pomysł autorstwa Macrona i Merza, argumentując, że Unia nie powinna tworzyć podziału na pełnoprawnych i niepełnych członków. Holenderski premier zaznaczył, że każde państwo aspirujące do UE musi spełnić wszystkie kryteria, w tym dotyczące praworządności, standardów demokratycznych oraz gospodarki.
Jednocześnie Haga nie wyklucza pogłębienia współpracy z regionem przed akcesją. Według Jettena możliwe jest zwiększenie kooperacji w obszarach bezpieczeństwa, cyberbezpieczeństwa, przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym oraz współpracy gospodarczej. Państwa Beneluksu – Belgia, Holandia i Luksemburg – mają wkrótce przedstawić własną propozycję dotyczącą stopniowego zacieśniania współpracy UE z Bałkanami Zachodnimi. Z wypowiedzi Jettena wynika, że ma ona dotyczyć raczej praktycznych korzyści i współpracy sektorowej niż przyznania kandydatom niepełnego statusu członkowskiego.
Holandia wskazuje również na potrzebę lepszego przygotowania UE do przyszłego rozszerzenia. Jetten mówił o dodatkowych zabezpieczeniach w traktatach akcesyjnych, m.in. w sprawie swobodnego przepływu osób i migracji zarobkowej.
W tle rozmów pozostaje obawa, że przeciągający się proces integracji może zwiększać wpływy Rosji i Chin na Bałkanach Zachodnich.
Co dalej z rozszerzeniem UE
Wcześniej kanclerz Friedrich Merz wyszedł także z propozycją dotycząca członkostwa w UE dla Ukrainy. W liście do szefów unijnych instytucji zapowiedział, że na czerwcowym szczycie zaproponuje, by Ukraina stała się "członkiem stowarzyszonym" UE jeszcze przed pełną akcesją. W takim scenariuszu Ukraina byłaby pozbawiona prawa głosu. W ocenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego taki pomysł byłby jednak niesprawiedliwy. Wywołał on również poruszenie w krajach Bałkanów Zachodnich jako nieuczciwy względem państw, które od dekad usiłują dostać się do Wspólnoty.
Sześć państw bałkańskich zabiega o wejście do UE, ale poziom zaawansowania procesu akcesyjnego jest mocno zróżnicowany. Najbliższa wstąpienia do UE jest Czarnogóra, która rozpoczęła prace nad traktatem akcesyjnym. Natomiast Kosowo jako jedyne nie posiada oficjalnego statusu kandydata ze względu na to, że jego państwowości nie uznaje kilka krajów unijnych.