Wodór potrzebuje rynku. "Bez popytu inwestycje nie ruszą"
Gospodarka wodorowa w Europie nabiera kształtu, ale wciąż stoi przed kluczowym wyzwaniem: popytem. O roli dolin wodorowych i barierach rozwoju mówi Jatta Jussila, dyrektor generalna CLIC Innovation Ltd.
Dolinom wodorowym przypisuje się coraz większą rolę w budowie nowego segmentu energetyki. Jak wskazuje Jatta Jussila, to właśnie one integrują biznes, technologię i rynek w spójne ekosystemy.
– Dolina wodorowa to w praktyce połączony łańcuch wartości, zaczynając od produkcji, a kończąc na odbiorcy. Jej siłą jest koordynacja decyzji oraz redukcja ryzyka inwestycyjnego poprzez współpracę całego rynku – zaznacza ekspertka.
Największym wyzwaniem pozostaje jednak nie technologia, lecz ekonomia. Bez stabilnego popytu trudno mówić o skalowaniu projektów.
– Kluczową barierą nie jest dziś podaż, lecz popyt. Bez jego przewidywalności inwestycje na dużą skalę po prostu się nie wydarzą, szczególnie gdy konkurencją wciąż są tanie paliwa kopalne – przyznaje Jatta Jussila.
Równie istotne są stabilne regulacje i infrastruktura, które pozwolą ograniczyć niepewność inwestorów. W tym kontekście współpraca ponad granicami – zwłaszcza w regionie Morza Bałtyckiego – może okazać się decydująca.
Zdaniem ekspertki, Polska ma potencjał, by odegrać istotną rolę w europejskiej gospodarce wodorowej. – Pod warunkiem lepszej integracji istniejących inicjatyw – podkreśla Jatta Jussila w rozmowie z Adamem Jaczewskim.
Więcej w materiale wideo.