Kierowcy już mierzą się z rekordowymi cenami na stacjach. Według danych e-petrol.pl z 30 września litr benzyny Pb95 kosztował średnio 8,19 zł, a oleju napędowego 9,14 zł. W ciągu tygodnia benzyna podrożała o 20 gr, a diesel o 16 gr. Na sytuację wpływa przede wszystkim trwający kryzys na światowym rynku ropy i paliw.
Firmy paliwowe w Polsce zwróciły jednak uwagę na jeszcze jeden problem. We wrześniu rząd przygotował zmianę Prawa energetycznego, która obejmie też koncerny paliwowe. Projekt resortu energii zakłada wielokrotne zwiększenie wysokości opłat koncesyjnych ponoszonych przez przedsiębiorstwa.
Miałoby to swoje przełożenie nie tylko na energetykę, ale i sektor paliwowy w Polsce. W przypadku paliw ciekłych współczynnik miałby wzrosnąć z 0,03 do 0,3 proc. przychodu. Jednocześnie minimalna opłata ma wzrosnąć z 1 tys. do 5 tys. zł, a obecny maksymalny limit wynoszący 2,5 mln zł ma zostać całkowicie zniesiony. W jaki sposób miałoby to uderzyć w portfele kierowców?
POPiHN, zrzeszający takie firmy jak BP, Shell, Amic, Aramco, CircleK czy Unimot, szacuje, że obciążenie całego sektora paliwowego wzrosłoby z tego powodu z 76 mln zł do ponad 1 mld zł rocznie, czyli mniej więcej czternastokrotnie. Organizacja zwraca uwagę, że szacunek dotyczy opłat liczonych od przychodu ze sprzedaży objętej koncesją, a nie od zysku firmy.
W ocenie POPiHN dla money.pl taki wzrost kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa może zwiększyć presję na ceny paliw, a pośrednio też na ceny towarów i usług uzależnionych od kosztów transportu.
Ile może kosztować podwyżka?
Skalę zmian pokazują wyliczenia Polskiej Grupy Paliwowej. Stacja osiągająca 25 mln zł rocznego przychodu netto ze sprzedaży paliw płaciłaby według nowych zasad 75 tys. zł rocznie zamiast obecnych 7,5 tys. zł.
Przy 50 mln zł przychodu opłata wzrosłaby z 15 tys. do 150 tys. zł, a przy 100 mln zł – z 30 tys. do 300 tys. zł. Mowa zatem o 10-krotnym wzroście kosztów. Branża podkreśla, że problem jest szerszy – opłaty koncesyjne nie są jedyną propozycją zwiększenia obciążeń sektora paliwowego, dotyczą m.in. całej energetyki.
Wprowadzenie tak znaczącego wzrostu opłat koncesyjnych pozostaje również w sprzeczności z oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi stabilizacji kosztów życia i cen energii. Opłaty te stanowią element kosztów funkcjonowania rynku paliwowego, dlatego ich wielokrotne zwiększenie będzie tworzyć bezpośrednią presję na wzrost cen paliw na rynku detalicznym. W praktyce oznacza to, że zwiększenie wpływów do budżetu państwa poprzez dodatkowe obciążenie sektora paliwowego może zostać w istotnej części przeniesione na konsumentów – zarówno bezpośrednio, poprzez wyższe ceny paliw, jak i pośrednio, poprzez wzrost kosztów transportu, towarów i usług – ostrzega POPiHN.
Potrzebne przepisy przejściowe
Branża postuluje wprowadzenie przepisu przejściowego, zgodnie z którym nowe współczynniki opłaty przedkoncesyjnej i koncesyjnej byłyby stosowane po raz pierwszy przy rozliczeniu opłat za 2027 r., ale z terminem płatności na 2028 r. W tym roku POPiHN postuluje zachowanie obecnej wysokości współczynników opłaty przedkoncesyjnej i koncesyjnej oraz maksymalnej wysokości opłaty koncesyjnej.
Projekt zmian w Prawie energetycznym pozostaje na etapie konsultacji publicznych, uzgodnień międzyresortowych i opiniowania. Odpowiada za niego Ministerstwo Energii.
Źródła: POPiHN, pgp.org.pl