Jacek Sasin w "Porannej rozmowie" RMF FM zadeklarował, że Prawo i Sprawiedliwość może poprzeć rządową ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Warunkiem jest jednak przyjęcie poprawek zgłoszonych przez jego formację.
Polityk wskazał przede wszystkim na konieczność zabezpieczenia państwa przed ewentualnymi roszczeniami zagranicznych koncernów paliwowych. Jak tłumaczył, chodzi o to, aby nowe przepisy nie działały wstecz. Drugim warunkiem ma być zagwarantowanie, że pieniądze uzyskane z daniny rzeczywiście zostaną przeznaczone na cel wskazany w ustawie.
Poseł PiS krytycznie ocenił również politykę rządu dotyczącą cen paliw. Jego zdaniem premierowi nie zależy na ich obniżeniu, a wysokie ceny oznaczają dla państwa większe wpływy z VAT, akcyzy i opłaty paliwowej. – Władza na tym zarabia potężne miliardy złotych na dodatkowych wpływach z VAT-u, akcyzy, opłaty paliwowej. (...) Oni potrzebują jak powietrza dodatkowych pieniędzy w budżecie. I to się liczy przede wszystkim, bo inaczej utoną – mówił.
Sasin stwierdził również, że "premierowi nie zależy, żeby obniżyć ceny paliw", a Orlen "łupi Polaków na ogromne kwoty". Ocenił także sytuację finansów publicznych, mówiąc o "katastrofie finansów publicznych" i "gigantycznej dziurze budżetowej". – Pieniędzy brakuje na wszystko (...). Dzisiaj do zamknięcia roku wszystko się temu rządowi sypie – przekonywał.
Rekordowe ceny paliw
Przypomnijmy, żę kierowcy mierzą się z rekordowymi cenami na stacjach. Według cotygodniowego raportu e-petrol.pl średnia cena benzyny Pb95 wynosi obecnie 8,19 zł za litr, a oleju napędowego 9,14 zł. LPG kosztuje średnio 3,22 zł.
W ciągu tygodnia benzyna podrożała średnio o 20 groszy na litrze, diesel o 16 groszy, a autogaz o 8 groszy. Analitycy e-petrol.pl wskazali, że trwający od blisko siedmiu miesięcy konflikt na Bliskim Wschodzie powoduje problemy dla kierowców w Polsce.
Na wysokich cenach paliw korzysta jednocześnie budżet państwa. Z raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w 2025 r. wartość detalicznych zakupów na stacjach wyniosła 204 mld zł, z czego 89,8 mld zł trafiło do państwowej kasy w postaci VAT, akcyzy, opłaty paliwowej i opłaty emisyjnej.
Daniny związane z paliwami odpowiadały za 15,1 proc. wszystkich dochodów budżetu państwa w ubiegłym roku. Oznacza to, że z każdej złotówki wydanej przez kierowcę na stacji około 44 groszy trafiało do państwa.
Rosnące ceny mogą dodatkowo zwiększać wpływy z VAT. Według przedstawionych danych wpływy z tego podatku od paliw mogą być nawet o miliard złotych miesięcznie wyższe niż rok wcześniej.
Podatek ma finansować program "Ceny Paliwa Niżej"
W czwartek Senat ponownie zagłosował za wprowadzeniem podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze z nowej daniny mają sfinansować program osłonowy "Ceny Paliwa Niżej". Poprzednia próba uchwalenia przepisów zakończyła się odesłaniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
Do przyjęcia ustawy ponownie zachęca Donald Tusk. Premier zaapelował do prezydenta o jej podpisanie, argumentując, że dopiero wtedy będzie można przywrócić pakiet CPN i regulowane ceny paliw.
– Do tego jest potrzebna ta ustawa. I wtedy będziemy mogli wprowadzić znowu, tak jak kilka miesięcy temu, te ceny regulowane – stwierdził szef rządu w nagraniu opublikowanym na platformie X.