Tak państwo zarabia na drogim paliwie. Dodatkowe wpływy sięgają miliardów

Tylko w ubiegłym roku wpływy z podatków paliwowych sięgnęły niemal 90 mld zł. Wojna na Bliskim Wschodzie w tym roku te wpływy zwiększa - sam VAT to nawet dodatkowy miliard miesięcznie. A mimo to rząd chce ściągać z firm paliwowych podatek od nadmiarowych zysków. - Gdyby został wprowadzony, powinien finansować znacznie bardziej potrzebne projekty niż CPN - mówi w rozmowie z money.pl Marcin Materna z Banku Millennium.

Rząd chce pieniędzy na CPN
Rząd chce pieniędzy na CPN
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski, East News, Mateusz Grochocki
Robert Kędzierski

Koszty tankowania to jeden z najbardziej odczuwalnych elementów domowych budżetów. Znaczna część kwoty widocznej na dystrybutorze - która wkrótce może przekroczyć 9 zł - nie trafia do producentów paliw. Z opublikowanego raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) wynika, że w 2025 r. wartość detalicznych zakupów na stacjach wyniosła 204 mld zł. Z tej puli aż 89,8 mld zł zasiliło państwową kasę w formie podatku VAT, akcyzy, opłaty paliwowej oraz opłaty emisyjnej.

Dla finansów publicznych wpływy ze stacji benzynowych są fundamentalne. Według danych zebranych w raporcie daniny paliwowe stanowiły 15,1 proc. wszystkich dochodów budżetu państwa w minionym roku. Oznacza to, że z każdej złotówki wydanej przez kierowcę na stacji około 44 groszy wędrowało bezpośrednio do państwa.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Dwie prawdy o cenach paliw

Rosnące ceny paliw przynoszą budżetowi jeszcze więcej pieniędzy - drożyzna sprawia, że wpływy z samego VAT od paliw mogą być wyższe od zeszłorocznych nawet o miliard złotych miesięcznie. Państwo chce jednak więcej - w czwartek Senat znów zagłosował za wprowadzeniem w życie podatku od nadmiarowych zysków. Miałby uderzyć w firmy paliwowe. Pieniądze z tej daniny mają sfinansować program osłonowy "Ceny Paliwa Niżej". O tym, czy tak się stanie, nie wiadomo, bo poprzednia próba uchwalenia przepisów skończyła się odesłaniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Marcin Materna z Biura Analiz Rynków Kapitałowych Banku Millennium w rozmowie z money.pl stwierdza, że rząd popełnia tu błąd.

- Nawet gdyby hipotetyczny podatek od nadmiarowych zysków został wprowadzony, to powinien on finansować znacznie bardziej potrzebne projekty niż CPN. Na przykład przyspieszenie prac nad inwestycjami w infrastrukturę, np. energetyczną, elektrownię atomową, poprawę w służbie zdrowia, spłatę zadłużenia państwa czy ograniczenie potrzeb pożyczkowych. A nie dopłaty 100 zł do banku osoby tankującej paliwo - mówi.

- W kwestii paliw najważniejsza jest jedna prawda. Tak jak nie staramy się sztucznie obniżać ceny chleba po wzroście cen energii czy pszenicy, nie powinniśmy ingerować w rynkowe ceny paliw - wskazuje. Przyznaje przy tym, że budżet na drożyźnie zyskuje.

- Skarb Państwa korzysta na rekordowych marżach paliwowych poprzez udziały w spółkach je sprzedających - 50 proc. dodatkowych zysków z tego tytułu PKN może trafić na konto Skarbu Państwa. O ile tylko tak Skarb Państwa zadecyduje, głosując na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy. Skarb Państwa może też - korzystając z rekordowych cen paliw i kursu akcji Orlenu - sprzedać część udziałów w spółce i w ten sposób sfinansować - jeśli już bardzo chce - obniżki VAT czy akcyzy na paliwa - wskazuje ekspert Banku Millennium.

- To jest niepotrzebny wydatek. Prezent dla posiadaczy aut kosztem reszty społeczeństwa. Mamy obecnie znacznie większe problemy - zapaść w służbie zdrowia, fatalny system podatkowy duszący klasę średnią na etacie, konieczność ogromnych inwestycji w infrastrukturę energetyczną, niedofinansowane sądownictwo skutkujące wieloletnimi oczekiwaniami na rozstrzyganie spraw czy służba zdrowia. I może tym warto się zająć. A nie sztucznie ingerować w ceny paliw. Co - jak pokazują ostatnie miesiące - nic na dłuższą metę nie daje. Poza ubytkiem w kasie Skarbu Państwa - dodaje Mariusz Materna.

Rząd powinien sięgnąć po pieniądze koncernów?

Piotr Kuczyński z domu inwestycyjnego Xelion w rozmowie z money.pl przyznaje, że decyzja o tym, w jaki sposób łatać portfele Polaków wydających krocie na paliwo, nie jest łatwa.

- Teoretycznie, jeśli przez wiele miesięcy paliwo było obłożone obowiązkowymi podatkami, to rząd mógłby część nadmiarowego podatku oddać (raczej nie wziąć) w obniżonej cenie paliwa. Uderzyłoby to w i tak już mocno deficytowy budżet państwa - tłumaczy.

Jak wskazuje ekspert, rząd, wprowadzając CPN, nie wie, czy nie będzie musiał długo go stosować. - Z tego powodu ten nadmiarowy zysk zgromadzony w poprzednich miesiącach w podatkach może nie wystarczyć. Po drugie zdecydowanie bardziej bezpieczne jest sięgnięcie do nadmiarowego zysku koncernów. Przecież to nie z powodu genialnego zarządzania Orlenem tak gwałtownie wzrósł jego zysk. Powodem była sytuacja na rynkach ropy i gazu - wskazuje.

Problem podatku od paliw i budżetu państwa to trochę takie pytanie typu, czy pierwsze było jajko czy kura? Zysk budżetu czy zysk Orlenu? Tak jest, bo na drogim paliwie zyskuje budżet (VAT plus akcyza to dobrze ponad 1 mld złotych miesięcznie). Zyskują też koncerny paliwowe - w pierwszym półroczu zysk Orlenu był o 10 mld złotych wyższy niż rok temu (wtedy 6 mld). Pytanie jest proste: czy chcący ulżyć Polakom rząd powinien oddać to, co już zyskał na podatkach, czy sięgnąć do zysków Orlenu? - podkreśla Piotr Kuczyński.

Leczenie objawów zamiast przyczyn?

Przedstawiciele Fundacji Instrat mają zbliżone wnioski. W swojej analizie nie kryją sceptycyzmu wobec dotychczasowej polityki osłonowej państwa. Eksperci zwracają uwagę, że obecna sytuacja to już drugi tak poważny szok naftowy w ciągu ostatnich pięciu lat, a Polska wciąż skupia się na doraźnych działaniach.

- Obniżki podatków dają oddech w krótkim terminie, natomiast nie uodparniają nas na kolejne kryzysy - wskazuje Fryderyk Karp, analityk Instratu. Ekspert dodaje, że dopóki opieramy nasz transport na importowanej ropie, każde zawirowanie tysiące kilometrów stąd będzie bezlitośnie drenować portfele obywateli. Z wyliczeń organizacji wynika, że każda złotówka doliczona do litra paliwa oznacza dla przeciętnego mieszkańca odczuwalny wzrost miesięcznych wydatków, co przy obecnych stawkach za benzynę i olej napędowy staje się potężnym obciążeniem dla domowych budżetów.

Autorzy raportu przekonują, że systemową odpowiedzią na niestabilność rynków paliwowych powinna być przyspieszona elektryfikacja transportu. Fundacja wylicza, że ładowanie pojazdu elektrycznego w domowych warunkach to obecnie wydatek trzykrotnie mniejszy w przeliczeniu na ekwiwalent litra tradycyjnego paliwa.

Struktura ceny, czyli za co płaci kierowca

Obciążenia podatkowe różnią się w zależności od rodzaju tankowanego paliwa oraz jego rynkowej ceny. W 2025 r., przy średniej cenie benzyny 95-oktanowej na poziomie 5,90 zł za litr, łączna wartość podatków i opłat wynosiła 2,91 zł. Stanowiło to około 49 proc. finalnej kwoty płaconej przez konsumenta. Największym obciążeniem była wówczas akcyza, odpowiadająca za 26 proc. ceny, podczas gdy VAT stanowił 19 proc.

Sytuacja zmienia się jednak dynamicznie wraz ze wzrostem kosztów na stacjach. Zgodnie z danymi portalu e-petrol z połowy września 2026 r., średnia cena benzyny osiągnęła poziom 7,99 zł za litr, a oleju napędowego 8,89 zł. Przy tak wysokich stawkach kwota pobieranych danin rośnie, głównie ze względu na procentowy charakter podatku VAT. Obecnie w litrze benzyny zawarte jest około 3,31 zł podatków, a w przypadku znacznie droższego diesla kwota ta rośnie do 3,36 zł.

Rząd się tłumaczy

Rząd tłumaczy wyciąganie ręki do koncernów wyrwą w budżecie. "CPN" okazał się potężnym obciążeniem dla państwowej kasy. Jak wyliczyło Ministerstwo Finansów, obie odsłony programu kosztowały budżet łącznie około 5,2 mld zł. Skalę tych wydatków obrazował minister finansów Andrzej Domański, który jeszcze w trakcie trwania interwencji zwracał uwagę na jej makroekonomiczne skutki.

- Ten program kosztuje podatników 1,6 mld zł miesięcznie. To nie są bagatelne kwoty - mówił szef resortu finansów, odnosząc się do ubytków w państwowej kasie.

Wybrane dla Ciebie