Linie flydubai zdecydowały o zawieszeniu połączeń do i z Izraela po incydencie, do którego doszło podczas lotu. Według izraelskich władz drugi pilot miał zaatakować kapitana, a następnie uderzać w panel sterowania, gdy samolot zaczął gwałtownie nurkować. Władze nie mają obecnie przesłanek, że mężczyzna działał na polecenie Iranu lub innej zorganizowanej grupy. Wstępne ustalenia wskazują, że działał sam.
Flydubai podkreśla jednak, że przyczyny zdarzenia nadal nie są znane i apeluje o powstrzymanie się od przedwczesnych spekulacji do czasu zakończenia śledztwa. Drugi pilot został zatrzymany przez władze Arabii Saudyjskiej. Izraelski urzędnik przekazał, że jest on obywatelem Omanu.
Kapitan ranny, pasażerowie weszli do kokpitu
Z informacji kancelarii premiera Izraela wynika, że kapitan Smit Machchhar został ranny i leżał zakrwawiony na podłodze kokpitu, ale zdołał uruchomić mechanizm otwierający drzwi. Do środka weszli pasażerowie, którzy zobaczyli drugiego pilota uderzającego w panel sterowania. Jeden z nich, Janiw Hajun, relacjonował, że gdy maszyna zaczęła gwałtownie nurkować, zauważył, że nikt nie kontroluje sterów.
Premier Benjamin Netanjahu podziękował kapitanowi za jego działania.
Mimo ran zadanych nożem i poważnego stanu walczył, stawiał opór, otworzył drzwi kokpitu i umożliwił pasażerom oraz załodze obezwładnienie napastnika, zapobiegając katastrofie w powietrzu – napisał na platformie X.
Według izraelskiego kanału 16, powołującego się na innego pilota flydubai, podejrzany pracował w liniach od ośmiu miesięcy. Rozmówca określił go jako religijnego ekstremistę, twierdząc, że mężczyzna często się modlił i odmawiał podawania ręki kobietom. Flydubai nie potwierdził tych informacji.
Ambasada Izraela w Polsce, powołując się na "dostępne obecnie wstępne informacje", oceniła zdarzenie jako "próbę przeprowadzenia zakrojonego na szeroką skalę dżihadystycznego zamachu terrorystycznego, potencjalnie porównywalnego pod względem skali do zamachów z 11 września w Nowym Jorku". To stanowisko ambasady, a przyczyny zdarzenia pozostają przedmiotem śledztwa.
Izrael zaostrzy kontrole pilotów
Po incydencie Izrael zapowiedział zaostrzenie kontroli pilotów wykonujących loty do kraju, zarówno w przypadku izraelskich, jak i zagranicznych przewoźników. Piloci pracujący na Bliskim Wschodzie powiedzieli Reutersowi, że członkowie załóg przechodzą kontrole bezpieczeństwa podobne do pasażerów i nie powinni mieć możliwości wniesienia na pokład broni.
Nie ustalono dotąd, czym dokładnie zaatakowano kapitana. Pasażerowie mówili o nożu, a jeden z pilotów wskazał, że załoga może mieć dostęp m.in. do metalowych noży używanych podczas serwisu pokładowego lub toporka awaryjnego znajdującego się w kokpicie.
Pasażerowie wrócili już do Izraela. Samolot flydubai, który zabrał ich z Arabii Saudyjskiej, wylądował w środę wieczorem na lotnisku Ben Guriona.