Zwolnienia lekarskie na telefon. Będzie ułatwienie dla pacjentów

Resort rodziny, pracy i polityki społecznej zapowiada ułatwienia w uzyskaniu zwolnienia lekarskiego. Będzie można je otrzymać przez telefon. Po konsultacji z lekarzem. Eksperci przestrzegają przed nadużyciami. Twierdzą, że uniemożliwi kontrolę zwolnień lekarskich przez ZUS – pisze Grażyna J. Leśniak w serwisie Prawo.pl.

Chorobowe bez wizyty u lekarza. Ma być łatwiej
Źródło zdjęć: © East News

Marlena Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej zapowiedziała w środę usprawnienie procedury uzyskania zwolnienia lekarskiego przez osobę chorą. Chodzi o to, aby - jak tłumaczyła - osoby, które czują się źle, mają gorączkę, niekoniecznie musiały iść do przychodni, ale poprzez telefoniczną wizytę mogły uzyskać zwolnienie. - Przygotowujemy stosowne rozporządzenie, które umożliwi działanie w ten sposób lekarzom – zapowiedziała Maląg.

W opinii ZUS w każdym indywidualnym przypadku lekarz prowadzący postępowanie diagnostyczno-lecznicze (udzielający świadczenia zdrowotnego), który odpowiada za prawidłowość ustaleń w przedmiocie czasowej niezdolności do pracy, powinien zdecydować, czy dla określonego schorzenia możliwe jest dokonanie oceny stanu zdrowia i upośledzenia funkcji organizmu poprzez badanie na odległość, z wykorzystaniem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Ocena możliwości wystawienia zaświadczenia lekarskiego o czasowej niezdolności do pracy (po badaniu przeprowadzonym we wskazany sposób) powinna uwzględniać w szczególności rodzaj schorzenia oraz dostępne środki komunikacji z pacjentem.

Zwolnienie na telefon

Na razie o samym pomyśle wiadomo niewiele. Nie wiadomo, czy pacjenci będą dzwonić do swoich przychodni lekarskich, czy też uruchomiona zostanie infolinia. I co w sytuacji, gdy chory nie będzie mógł się dodzwonić. Już teraz w wielu przychodniach są problemy z dodzwonieniem się do rejestracji celem umówienia wizyty.

Obejrzyj: Awantura o przelew w trakcie L4

A to nie jedyny problem. Zdaniem Tomasza Klemta, radcy prawnego z kancelarii Klemt, istotne jest też uzyskanie odpowiedzi na pytanie o kryteria, na podstawie których lekarz wystawi zwolnienie lekarskie, czyli postawi diagnozę. – Obawiam się, że odpowiedzialność zostanie przerzucona na lekarzy, a jedynym kryterium będzie dostępność lekarzy. Bo jeżeli pacjent, który jest przeziębiony i zadzwoni do przychodni, by umówić się na badania i wizytę lekarską w przychodni, usłyszy, że pierwszy możliwy termin jest za dwa tygodnie, to pierwsze, co przyjdzie mu do głowy, to skorzystanie z konsultacji przez telefon i wzięcie zwolnienia na telefon – mówi mec. Klemt.

Póki co pewne jest jedynie, że przepisy, które umożliwią uzyskanie zwolnienia lekarskiego po telefonicznej konsultacji z lekarzem zostały już – według słów Marleny Maląg – przygotowane, ale zaczną obowiązywać po uchwaleniu specustawy przez Senat i podpisaniu jej przez prezydenta.

Furtka do nadużyć?

Według minister rodziny, pracy i polityki społecznej, zawsze jest takie ryzyko, że możliwość uzyskania zwolnienia lekarskiego przez telefon może być nadużywana. - Ale musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: co jest ważniejsze: zdrowie i bezpieczeństwo, czy jednak uważamy, że nasi obywatele są odpowiedzialni i nie będzie nadużyć, zresztą będzie o tym decydował lekarz – stwierdziła Marlena Maląg.

Jej optymizmu nie podzielają jednak eksperci. - Zaproponowane rozwiązanie może prowadzić do nadużyć. Lekarz przez telefon nie zweryfikuje przecież, czy pacjent w rzeczywistości wykazuje objawy choroby. W praktyce każdy pracownik będzie mógł zadzwonić i stwierdzić, że jest chory, aby uzyskać zaświadczenie o niezdolności do pracy. Z uwagi na szczególne zagrożenie epidemią lekarze zapewne z ostrożności będą wystawiali zwolnienia lekarskie "na słowo" – podkreśla Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert ds. prawa pracy Pracodawców RP.

Zauważa przy tym, że zgodnie z par. 13 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 10 listopada 2015 r. w sprawie trybu i sposobu orzekania o czasowej niezdolności do pracy, wystawiania zaświadczenia lekarskiego oraz trybu i sposobu sprostowania błędu w zaświadczeniu lekarskim, zwolnienie z pracy wystawia się wyłącznie po przeprowadzeniu bezpośredniego badania stanu zdrowia ubezpieczonego. - Rozporządzenie ma wprowadzić wyjątek od tej zasady, jednak niesie za sobą wiele wątpliwości – mówi Siemienkiewicz. I dodaje: - Wystawianie zwolnień lekarskich nie powinno być traktowane w kategorii łatwo dostępnych usług, np. takich, które można zamówić przez telefon.

Według eksperta ds. prawa pracy Pracodawców RP, orzeczenie o niezdolności do pracy rodzi poważne skutki w sferze zatrudnienia i organizacji pracy. - Pracodawca musi zagwarantować zastępstwo za chorego pracownika, aby nie dopuścić do chaosu w firmie. Ponosi także koszty absencji chorobowej pracowników. Dlatego orzekanie o niezdolności do pracy, nawet w sytuacji możliwości wystąpienia epidemii powinno się odbywać z większą rozwagą – zaznacza Katarzyna Siemienkiewicz.

- Ryzyka podzieliłbym na trzy grupy. Po pierwsze – Skarb Państwa będzie ponosił finansowe skutki wystawiania zwolnień w sytuacji, gdy lekarz nie widzi pacjenta na oczy i nie jest w stanie stwierdzić, czy to co słyszy ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, czy też może pacjent podaje objawy, które znalazł w internecie. Po drugie – rozwiązanie niesie ryzyko gospodarcze. Nie można przecież wykluczyć, że korzystanie z tych zwolnień będzie masowe, zwłaszcza w przypadku wybuchu paniki. A to z kolei może utrudnić funkcjonowanie firm, zwłaszcza gdy pracownicy kolektywnie zdecydują, aby nie przyjść do pracy, czego nie można przecież wykluczyć - twierdzi z kolei Tomasz Klemt. Po trzecie wreszcie – jak mówi – branie zwolnień lekarskich przez telefon na masową skalę może sparaliżować możliwość kontroli zwolnień lekarskich przez ZUS.

- Nie ma infrastruktury technicznej, nie zostało to przećwiczone w praktyce, a lekarze do dziś mają problemy z wystawianiem e-recept, dlatego obawiam się, że z nowego rozwiązania może być więcej szkody niż pożytku – podkreśla mec. Klemt.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Biomasa i pompy na topie. Czym dziś ogrzewamy domy?
Biomasa i pompy na topie. Czym dziś ogrzewamy domy?
"Problem szybko może stać się realny". Jeden wskaźnik w budżecie zwraca uwagę
"Problem szybko może stać się realny". Jeden wskaźnik w budżecie zwraca uwagę
Zaskakujący transport Bundeswehry na Grenlandię. Polecieli polską linią
Zaskakujący transport Bundeswehry na Grenlandię. Polecieli polską linią
"Szpiedzy na kółkach"? Oto jakie zagrożenia mogą stwarzać inteligentne samochody
"Szpiedzy na kółkach"? Oto jakie zagrożenia mogą stwarzać inteligentne samochody
"Teatr bez realnych skutków". Minister finansów reaguje na decyzję Nawrockiego
"Teatr bez realnych skutków". Minister finansów reaguje na decyzję Nawrockiego
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Teraz budżet ugrzęźnie w TK. Świat finansów wzruszy ramionami [OPINIA]
Teraz budżet ugrzęźnie w TK. Świat finansów wzruszy ramionami [OPINIA]
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026