"Może podgryzać Europę". Pytamy, czy "CPN" wystarczy, by ulżyć kierowcom

Trzy miesiące obowiązywania tańszych paliw w ramach CPN to bardzo długi okres. Trudno przewidzieć, co wtedy się wydarzy. Uważam, że w samym październiku rynek ropy pozostanie skonsolidowany – powiedział money.pl Rafał Zywert, dyrektor działu prognoz i analiz rynku paliw w BM Reflex.

Rafał Zywert z BM Reflex ocenia wpływ CPN i perspektywę 3 miesięRafał Zywert z BM Reflex ocenia wpływ CPN i perspektywę 3 miesięcy obowiązywania rządowych osłon
Źródło zdjęć: © East News, screen | LinkedIn, Piotr Kamionka, REPORTER
Bartłomiej Chudy

Decyzja prezydenta o podpisaniu ustawy o podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych w Polsce uruchomiła w piątek rząd. Środki z tych zysków mają sfinansować kolejną odsłonę tzw. pakietu "CPN" (ceny, paliwa, niżej). Po południu w piątek poznaliśmy też nowe ceny maksymalne paliw na weekend oraz poniedziałek- od 3 do 5 października benzyna Pb-95 ma potanieć do 6,73 zł za litr, benzyna Pb-98 do 7,59 zł, a olej napędowy do 7,88 zł.

Jesienny CPN ulży kierowcom. Ekspert ocenia co dalej

Pytamy Rafała Zywerta, eksperta rynku paliw z BM Reflex, do jakiego stopnia "jesienny CPN" uspokoi sytuację w Polsce i czy przez trzy miesiące utrzyma się tańsze paliwo, jeśli ropa podrożeje wskutek eskalacji na Bliskim Wschodzie. Z Azji płyną bowiem sprzeczne sygnały.

Rynek uspokoił się, odsunął od szczytów. Ropa jest po 100 dolarów, ale do tego dochodzą inne koszty, zwłaszcza że uszczuplony jest poziom zapasów. Uspokajają dane Kpler i innych firm ws. wolumenów, jakie płyną z Bliskiego Wschodu. Zaznaczmy, że nie chodzi o bezpośrednie przepływy przez Ormuz, a przeładunki ship to ship (statek na statek – red.) na Zatoce Omańskiej, by małe tankowce przepływały cieśninę. To uspokoiło rynek, ale sytuacja jest dalej niepewna – mówi money.pl Rafał Zywert, analityk rynku paliw.

Ekspert zwraca uwagę, że Amerykanie i Irańczycy nie odpuszczają w konflikcie – USA wysyłają kolejne siły na Bliski Wschód, a Trump nie chce ustąpić od swoich postulatów. W jego ocenie Amerykanie nie spoczną też w wywieraniu presji na Europę, by ta uwolniła swoje rezerwy diesla.

Ta presja USA na Europę będzie wracała. Według Oxford Economics całkowity zakaz eksportu diesla z USA podniosłby hurtowe ceny tego paliwa w Europie od 40 do 50 proc. Ale Trump może dalej podgryzać Europę. Wiemy, że Unia rozmawia ws. możliwości uruchomienia rezerw diesla – ocenia analityk BM Reflex.

I zaznacza, że w możliwej sytuacji zakazu eksportu diesla z USA szczególne problemy będą miały Turcja, Francja i Wielka Brytania. – Są to główni importerzy w regionie, udział konsumpcji tego paliwa wynosi u nich od 40 do 50 proc. Przy embargu byłby to problem, ale samego diesla nie powinno zabraknąć – dodaje.

Wracając do Polski i tańszych paliw dzięki niższym podatkom oraz cenie maksymalnej – Zywert podkreśla, że koniec tego roku w obecnych realiach geopolitycznych to zbyt odległy moment, by przewidywać sytuację.

– Uważam natomiast, że w samym październiku za wiele się nie wydarzy. Rynek może rosnąć, spadać, ale pozostanie skonsolidowany. A dalej zobaczymy. Jeśli utrzyma się wolumen eksportu ropy z Bliskiego Wschodu, to ceny nie powinny wzrosnąć. Przy eskalacji i problemie z eksportem, znowu podejdziemy pod szczyty. Teraz widzimy, że może trwać wojna i ostrzały na Bliskim Wschodzie, ale jeśli przepływy ropy funkcjonują, to wtedy ceny nie muszą rosnąć – podsumowuje.

Wybrane dla Ciebie