"Obniżcie ceny paliw". Premier Czech wzywa Orlen
Premier Czech Andrej Babiš wzywa Orlen i MOL do obniżenia cen paliw, zarzuca im nieuzasadnione podwyżki mimo spadku cen ropy. Firmy odrzucają te oskarżenia - podają "Ceske Noviny".
Premier Andrej Babiš skrytykował czołowych polskich i węgierskich dystrybutorów paliw, Orlen i MOL, za podwyżki cen pomimo spadającej wartości ropy. W mediach społecznościowych wskazał, że ceny hurtowe wzrosły o dwie korony, mimo że ceny surowca spadły o 15 proc. Orlen ma ponad 400 stacji w Czechach.
Kryzys paliwowy nie ominął Czech, które nałożyły ograniczenia na marże dystrybutorów oraz zmniejszyły podatek akcyzowy na olej napędowy. Czesi również wprowadzili limit cen na stacjach. W czwartek (9 kwietnia) ceny sięgały 49,40 koron za litr oleju napędowego (ok. 8,61 zł), a 43,05 koron (ok. 7,50 zł) za litr benzyny. Od piątku ceny mają być niższe.
"Nasza planeta za 50 lat może być nie do życia". Co zrobić z ETS?
"Nie podoba mi się to"
"Główni gracze na rynku, PKN Orlen i MOL, w niezrozumiały sposób podnieśli ceny hurtowe o dwie korony w czasie, gdy giełda spadła o 15 proc. Wcale mi się to nie podoba" - powiedział czeski premier w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Babiš przypomniał, że w zeszłym tygodniu rząd pożyczył spółce Orlen Unipetrol (100 proc. udziałów należy do Orlenu) 100 tys. ton ropy z państwowych rezerw interwencyjnych. Z tego powodu szef czeskiego rządu zaapelował do firm o uczciwe postępowanie.
Orlen Unipetrol i MOL odpowiadają Babišowi
Pavel Kaidl, rzecznik prasowy Orlen Unipetrol, odpowiedział "Ceskim Novinom", że "hurtowe ceny paliw grupy Orlen Unipetrol od dawna opierają się na indeksie cen UIC, który jest publicznie dostępny na stronie internetowej spółki od 2016 roku".
"Indeks jest oparty na aktualnej sytuacji na europejskim rynku ropy naftowej i produktów naftowych oraz na międzynarodowych notowaniach cen. Uwzględnia on również specyfikę regionu Europy Środkowej, kształtowanie się kursu korony wobec dolara amerykańskiego oraz inne czynniki, takie jak realizacja celów emisyjnych" - dodał Kaidl.
Z oskarżeniami premiera nie zgadza się także MOL. Węgierski koncern zwraca uwagę, że na ceny hurtowe wpływa m.in. ograniczona dostępność oleju napędowego w Europie. "Ponadto, ze względu na ograniczenia eksportowe na Słowacji, firma nie może obecnie importować paliwa z rafinerii Slovnaft" - czytamy.
Orlen Unipetrol posiada w Czechach ponad 400 stacji paliw.
Źródło: "Ceske Noviny"