ONZ na drodze do "finansowego upadku". USA i Chiny zalegają z płatnościami
Organizacja Narodów Zjednoczonych bankrutuje - zaalarmował w niedzielę dziennik "Wall Street Journal". Do kłopotów finansowych organizacji przyczyniają się zaległości finansowe USA i Chin, które wynoszą - odpowiednio - ponad 4 mld dolarów i 455 mln dolarów.
Problemy nie kończą się na samych zaległościach. USA wycofały się także z części programów i agencji związanych z ONZ, w tym ze Światowej Organizacji Zdrowia - wylicza "WSJ". I tłumaczy, że prezydent Donald Trump argumentuje, iż walczy w ten sposób z tym, co określa jako marnotrawstwo i złą politykę.
Waszyngton zapowiada też, że przyszłe wsparcie dla ONZ uzależni od głębszych oszczędności w organizacji, takich jak większa liczba zwolnień, mniej podróży klasą biznesową i szersze użycie tłumaczenia maszynowego.
Rzucili wyzwanie gigantom. Europa zazdrości nam tej firmy
Chiny również opóźniają swoje wpłaty i mają do uregulowania 455 mln dolarów. Jednocześnie Pekin przedstawia się jako główny obrońca ONZ i zapewnia, że wywiąże się z finansowych zobowiązań. 42 proc. podstawowego budżetu ONZ opiera się na wpływach środków z USA i Chin - podkreślił dziennik. Oba kraje toczą przepychanki o kontrolę nad organizacją.
ONZ wprowadza cięcia
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres już w styczniu ostrzegł, że jest ona "w wyścigu do bankructwa" i wskazał na "bardzo realną perspektywę finansowego upadku" organizacji. Według ONZ w obecnych warunkach do połowy sierpnia – czyli wtedy, gdy proces wyboru następcy Guterresa nabierze rozpędu – organizacja straci płynność finansową.
Pozbawiona funduszy ONZ przeprowadziła rekordowo wysokie cięcia wydatków i rozpoczęła działania na rzecz poprawy efektywności - zaznaczyła gazeta. Organizacja zamknęła niektóre biura i zlikwidowała rekordową liczbę 3 tys. stanowisk w sekretariacie. Ograniczono również wydatki na misje pokojowe.
Nie wiadomo, jak niewypłacalność tego wiodącego światowego forum międzynarodowego wpłynęłaby na jego działalność. "Wall Street Journal" zaznacza, że pełna niewypłacalność mogłaby pozbawić wynagrodzeń pracowników na całym świecie oraz zatrzymać programy żywnościowe i działania związane z bezpieczeństwem.