Czesi też wprowadzą limit cen na stacjach. Tyle będzie kosztować paliwo
Od 8 kwietnia w Czechach będą obowiązywać nowe limity cen paliw. Maksymalna cena diesla wyniesie 49,59 koron za litr (ok. 8,64 zł), a benzyny 43,15 koron (ok. 7,52 zł). To oznacza, że paliwo będzie droższe niż w Polsce.
Ministerstwo Finansów Czech ogłosiło, że od środy maksymalne ceny paliw na stacjach wyniosą 49,59 koron za litr diesla i 43,15 koron za litr benzyny. Decyzja o wprowadzeniu limitów cenowych jest częścią szerokiej strategii rządu, mającej na celu kontrolę nad kosztami paliw. Obecnie ceny na stacjach sięgają przeciętnie 48,51 koron za olej napędowy i 41,61 koron za benzynę 95. Jak podają "Ceske Noviny" ceny diesla w Czechach są najwyższe od czeterech lat, a benzyny od 3,5 roku.
Czechy, tak jak polski rząd, codziennie będzie obwieszczać cenę paliw na następny dzień. Stacje, które złamią przepisy mogą zostać ukarane grzywną w wysokości 5 mln koron (ok. 873 tys. zł). To oznacza, że maksymalna kara będzie niższa niż w Polsce, gdzie przepisy przewidują grzywnę do 1 mln zł.
"Środowe limity cenowe zostały przedstawione przez Ministerstwo Finansów. Urząd obliczył je na podstawie średniej dziennych indeksów hurtowych spółek Čepro, Orlen i MOL, a także dziennych notowań giełdy Platts, maksymalnej marży dla handlowców oraz podatków" - donoszą "Ceske Noviny".
Cena maksymalna paliw nie rozwiąże problemu? "To narzędzie nie działa"
- benzyna bezołowiowa Pb95: 6,21 zł za litr
- benzyna bezołowiowa Pb98: 6,82 zł za litr
- olej napędowy: 7,87 zł za litr
Czesi nie będą jednak zamrażać cen paliw premium. Ponadto obniżona zostanie akcyza na olej napędowy.
Ceny paliw w górę
Analitycy podkreślają, że ruch rządu nie doprowadzi do znacznej obniżki cen. Jiří Tyleček z XTB ocenił, że wcześniej "tylko bardzo niewielka liczba stacji benzynowych oferowała wyższe ceny". Ekspert XTB uważa, że rząd chce przede wszystkim uniknąć ekstremalnych wahań cen, a nie obniżać je tak mocno, jak tylko się da.
Jak pisaliśmy w money.pl ceny ropy WTI przekroczyły już poziom 116 dol. za baryłkę, a Brent oscyluje w granicach 114-115 dol. Każda wypowiedź płynąca z Białego Domu lub Teheranu natychmiast przekłada się na gwałtowne ruchy kontraktów terminowych.
Źródło: Ceske Noviny